 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Wezwać Straż! - czyli ewolucja straży od S!S! az do SN |
| Autor |
Wiadomość |
QbaJak
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 24 Czerwiec 2005, 21:41 Wezwać Straż! - czyli ewolucja straży od S!S! az do SN
|
|
|
Jako ze w temacie o BHA-M pojawila sie potrzeba takiego watku to postanowailem go zalozyc, tak cosbymy mogli sobie porozmowiac jak to z "nasza straza" bylo i jak jest teraz.
A zeby zaczac to moze napisze ze cala seria, poza S!S!, jest strasznie schematyczna (co juz zazanczylem w temacie PG->Schematy w ksiazkach Terry'ego) niby pojedyncze tomy powalaja geniuszem wykonania ale.... no walsnie ale, moze ktos z Was probowal czytac ksiazki z cyklu jedna pod drugiej?... powiem szczerze ze raz podjąłem sie takiego zadania i jak S!S! i Z jeszcze ciekawily to przy NGN zaczelo robic sie nudnawo, az sie boje pomyslec co by bylo gdybym dolozyl do tego jeszcze BHA-M
Do tego cala ewolucja strazy, i jej wszyscy nowi czlonkowie... w BHA-M bylo zaznaczone ze Detrytus zapisywal dobrowolnych czlownkow strazy do regimentu Sama, w sumie mimo wczescniejszych rozmow w innych watkach nigdy nie doszlismy do porozumienia ile zołnierzy liczy tak walsniciwie Dyskowy regiment ale zakladajac ze dość sporo człowiek uświadamia sobie, że tak na prawde ze straż którą popełnił Terry jest strasznie anonimowa, tak jak cale A-M....
pokusze sie o stwierdzenie ze w ksiazkach ktore u nas do tej pory wydano zliczymy wszystkich nam znanych na palcach 2 rąk... a wiec zaczynamy: [1]Vimes, [2]Marchewa, [3]Detrytus, [4]Angua, [5]Cudo, [6]R.I.P. Cuddy, [7]Wizytuj, [8]Colon, [9]Nobby, [10]Reg i honorowy [11] Bibliotekarz (oj nie wyszlo )
zaraz sie pewnie okaze ze zaponialem jeszcze z 20 ale uswiadomcie sobie ze z tych wymienionych pelny opis postaci wraz z zachowanie itp. mamy w przypadku [1],[2],[3],[4],[8],[9] mozna doliczyc jeszcze [5] ale to juz by bylo torszke naciagane - teraz spojrzcie... cala ta szostke znamy juz ze Zbrojnych, a wyłączajac Angue ze S!S!
Terry gubi sie w ogromie jaki stworzyl, dlatego wydaje mi sie ze wlasnie z tego powodu BHA-M rozegralo sie na ziemiach Klatchu, a nie A-M... podobnie bedzie 5th-E gdzie Pratchett wysyla garstke swoich ludzi do Uberwaldu, zeby nie zajmowac sie reszta, nie wiem jak sie sprawa ma w NW ale jak juz zadzylem sie zorientowac z Waszych wypowiedzi, Terry skupia sie tam na Regu...
... no wiec tyle pisania, tylko po to zeby jeszcze raz zaznaczyc ze w moim mniemaniu, w przypadku cyklu o strazy, Terry'ego "zjada" to co sam stworzyl |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 24 Czerwiec 2005, 22:48
|
|
|
Ano. Troszkę.
Ja to widzę trochę inaczej. Pterry pisząc o ŚD nie tworzy jednego ciągu. On nie pisze o ŚD, ale pisze: kryminały polityczne (straż), fantastykę przygodową "zabili-go-i-uciekł" (Rincewind), parodię baśni (wiedźmy), filozofię metafizyczną (Śmierć i Susan), swoistą baśń (Małe Wolne Ludzie). To są po prostu różne gatunki, o ustalonej konstrukcji tomu które łączy wspólny świat a dzieli cała reszta.
Zauważ, że seria o straży ma - tak jak wiele cyklicznych serii fantasy - swoją z góry ustaloną konstrukcję.
Na początku mamy ofiarę i problem. Coś dzieje się na początku, "something witched this way comes" jakby powiedział Szekspir.
Vimes nie chce mieć z tym nic wspólnego. Potem okazuje się, że Vetinariemu i w konsekwencji ładowi społ. w mieście grozi niebezpieczeństwo i Vimes plus spółka ruszają do akcji. Mamy tu też co najmniej 1-2 konfrontacje ze Złym (pierwsza zwykle gdzieś na początku książki).
Następuje więc seria morderstw przetykana rozwiązywaniem łamigłówki krok po kroku. Jakaś konfrontacja wypada gdzieś w środku książki. Regularne w całej części są też spotkania z Vetinarim.
Na koniec Vimes nagle rozwiązuje zagadkę i następuje konfrontacja ostateczna ze Złoczyńcą. Vimes opisuje złoczyńcy jak rozwiązał jego spisek, lub/i złoczyńca opisuje mu o co mu chodziło.
Złoczyńcę spotyka kara (zazwyczaj główna ręką Vimesa lub Carrota).
Vimes zostaje nagrodzony przez Vetinariego a straż zostaje upgrejdowana.
Na koniec okazuje się, że Vetinari i tak o wszystkim wiedział.
Podobne schematy mamy w pozostałych seriach. Spełniają one taką funkcję jak schematy fabularne w serialach, horrorach i kryminałach, gdzie każdy odcinek ma podobną fabułę bo tego oczekuje widz/czytelnik. Choć ja szczerze przyznam od dłuższego czasu patrzę z zainteresowaniem, kiedy Vetinariemu skończy się skala nagród. Obawiam się, że wtedy kiedy Havelock trafi na emeryturę.
SPOJLER
"NW" ma miejsce w A-M ale w innych realiach. Ale schemat jest zbliżony. |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 24 Czerwiec 2005, 23:08
|
|
|
post przeniosłem z tematu o BHAM.
| SStefan napisał/a: |
... Jak powiedziała moja, ostatnio wciągnięta przeze mnie w Praczeta koleŻanka: "najlepsza straż jest w NGN i BHA-M", a ja się z nią absolutnie zgadzam....
|
Z kolei ja nie uważam SStefanie, że NGN i BHAM są najlepsze w tej serii.
Pierwsza, S!S!, była naprawdę fajna, między innymi dlatego, iż wprowadziła nowe postacie, chociaż była o Straży to nie było tam kryminalnej zagadki od razu na Dzień dobry.
Zbrojni, chyba jedna z pierwszych książek, które zwiastowały umrocznienie serii (mam na myśli postać głównegozłoczyńcy, śmierć jednego z bohaterów, społeczne drugie dno książki...
NGN, jak narazie IMHO najsłabsza z dotychczas wydanych u nas książek o Straży. Niby jest to mroczny kryminał, a zagadka dużo gorsza niż w Maskaradzie, książke ratuje ewoluujący Vimes i równie dobre dno społeczne, ale brak już wyraźny tego czegoś, tego oryginalnego czynnika, jak to ujął Blade, zaczyna spozierać nudą.
BHAM - może przez to że przenosimy się z AM na gorące piaski i zielone morze, możę dlatego że wreszcie część akcji skupia się na nowych-starych bohaterach, może dlatego że tematyka ksiażki jest zbliżona do tego co się dzieje wokół nas, w każdym bądź razie, jak już wcześniej pisałem, BHAM sprowadza serię o Straży na właściwe tory. |
|
|
|
 |
Gość
Gość
|
Wysłany: 25 Czerwiec 2005, 01:38
|
|
|
| Cytat: |
Coś dzieje się na początku, "something witched this way comes" jakby powiedział Szekspir. |
Może by i powiedział, ale na pewno powiedział coś innego: Something wicked this way comes. |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 25 Czerwiec 2005, 20:15
|
|
|
Tak właśnie napisałam!!!! Naprawdę!!!! Nie wiem skąd t o się t u wzięło!!!!! |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 26 Czerwiec 2005, 13:38
|
|
|
Mówię przecież, że chochlik!!!!1
EDIT
wiem, że chochlik, chodziło mi o to że cytat ten jest znany w pewnych kręgach
Kor! |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 18 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 27 Czerwiec 2005, 18:05
|
|
|
Zgadzam się w całości - Terry pisząc S!S! wiedział co gdzie i jak. Nie było tylu ludzi w straży, wszystko było łatwiej. Ale już tak od NGN pojawił się natłok postaci, ktorych z ksiazki na ksiazke jest coraz wiecej. I tak straz z 3osobowego zespolu, przeksztalcila sie w wielką ekipę glin. Przydałoby się jakis pożar, żeby A-M przeczyscilo, i zeby bylo wiecej miejsca na nowe postacie.
Wypowiem się dokładniej juz niedlugo - za jakis tydzien ( narazie przebywam u babci ) |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 27 Czerwiec 2005, 18:07
|
|
|
Znaczy pożar, który pochłonąłby postacie Ależ ty okrutny jesteś Blade, |
|
|
|
 |
Morgana

Wiek: 22 Dołączyła: 09 Lut 2005 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 17:37
|
|
|
| Mnie nigdy nie przeszkadzało że schemat tej serii jest podobny. Chodzi o to by dobrze sie bawić przy czytaniu (muszę przeznać że przy czytaniu Jingo o mało nie spadła z fotela, uwazam że jest to najlepsza ksiązka o Straży jaką przeczytałam dotychczas *czyli wszystkie wydane u nas*). Mnie interesuje tylko jakie nowe perypetie bedą towarzyszyły Vimes'owi, jego najbliższym wspólpracownikom i Patrycjuszowi :] i dalej bede czytac o nich namiętnie jak tylko trafia w moje rece nowe tomy :3 |
_________________ "Si non confectus, non reficiat.
(If it ain't broke, don't fix it)" |
|
|
|
 |
btd

Wiek: 30 Dołączył: 08 Sie 2005 Skąd: Tychy
|
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 18:39
|
|
|
W Night Watch Reg nie jest glowna postacia- glowny dalej jest Vimes i em no dobra nie bede spoilerowac - Zly Reg jest wytlumaczony skad sie wzial itd, ale cala opowiesc jest o Vimesie.
A co do rozwoju strazy, to chyba Patrycjusz nie przewidzial jak sie potoczy:) Jak to szlo o sniezce i lawinie niszczacej wioski w dolinie I wydaje mi sie ze tym nieprzewidywalnym elementem bylo pojawienie sie Marchewy. |
_________________ em.. przeczytalem prawie wszystko.. po angielsku tez.. i co dalej? jeszcze jeszcze!
http://brand.dyndns.info/~btd/ |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 16 Sierpień 2005, 14:04
|
|
|
Ja miałem nadzieję, że po Z seria będzie jeszcze bardziej mroczniejsza - szczerze mówiąc oczekuje, że Mr. P. uśmierci kogoś ze straży w Thudzie |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 18 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 16 Sierpień 2005, 21:44
|
|
|
| Cytat: | | Mr. P. uśmierci kogoś ze straży w Thudzie |
Też o tym pomyślałem. Ogólnie rzecz biorąc, to będzie dobry moment, na "przerzedzenie szeregów" w Straży. Jak już powiedziałem zebrał nam się duży natłok postaci - Dobrym wyjściem będzie uśmiercenie kogoś. Mam nadzieję, że TP nie zabije moich ulubionych postaci. Nadal cierpię po odejściu Cuddy'ego |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Skonto

Wiek: 21 Dołączył: 09 Kwi 2004
|
Wysłany: 21 Sierpień 2005, 15:38
|
|
|
A czy nie zauważyliście że rozwój straży jest w pewien sposób obrazem ewolucji strażnika w oczach ludzi - od bandy pijaków, bohaterów dowcipów poprzez normalną policję i dochodzeniówkę w stylu amerykańskich seriali po niejako służby wywiadowcze (BHA-M). Może to zabrzmi śmiesznie, ale podoba mi się pewna schematyczność serii - bo przecież wszelkie kryminały są schematyczne, prawda? |
_________________ H20, CO2, KSG, ET - rzeczy do życia niezbędne!! |Uuk! - cała prawda o życiu |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 22 Sierpień 2005, 09:44
|
|
|
| NIe wszystkie kryminały są schematyczne, zapewniam cię. Nieśmiertelna A. Christie ma kilkanaście pozycji w swoim dorobku (72 książki), które będąc kryminałami wyłąmują się z wszelkich konwencji - Zabójstwo Rogera Ackroyd'a, A potem nie było już nikogo (znane również pod wcześniejszymi tytułami - 10 murzynków, lub 10 Indianinów) |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 18 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 22 Sierpień 2005, 10:23
|
|
|
Tja, Agatka... wielka pionierka kryminałów, które nie są o policjantach... no, jeszcze jest Sherlock Holmes Conan Doyle'a, ale to beznadzieja. Holmes to ćpun!
A wracając do tematu, kryminały Agatki rzeczywiście nie są schematyczne, natomiast Pratchett żongluje w serii o Straży konwencją raczej Chandlerowską (patrz choćby: postać Vimesa). |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 22 Sierpień 2005, 10:51
|
|
|
| Sayoko napisał/a: | | Tja, Agatka... wielka pionierka kryminałów, które nie są o policjantach... |
Niestety nie moge sie zgodzic z tym zdaniem. Jest ona wybitna i znana tworczynia kryminalow, jednak nie sa niczym nowym. Sama wspomnialas Canan Doyla, ktorego ja osobiscie darze niemalym sentymentem. Jednak z tego co wiem to faktycznie pierwszym byl Edgar Allan Poe, ktory zyl na dlugo przed Christie. Gdzies nawet czytalem, ze jest on uwazany za tworce gatunku, znanego nam dzis jako kryminal.
Ja czytalem 2 jego kryminaly - "Morderstwo przy Rue Morgue", drugiego nie pamietam tytulu.
Jednak w 100% zgadzam sie z Sayoko, ze seria o Strazy jest duzo blizsza czarnemu kryminalowi, ktory jest bardzo schematyczny i taki wlasnie ma byc. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 22 Sierpień 2005, 11:12
|
|
|
| Seria jest bliska temu co widzieliśmy w D Noir - klimat a'la Chandler, a tak BTW, to Poe nie był twórcą-prekursorem kryminału, tylko mrocznej literatury grozy. |
|
|
|
 |
Skonto

Wiek: 21 Dołączył: 09 Kwi 2004
|
Wysłany: 22 Sierpień 2005, 11:21
|
|
|
Co do tych kryminałów to muszę wam wierzyć na słowo, gdyż nie jestem miłośnikiem takiej literatury. A co do D Noir
| Cytat: | Mówiąć dosłownie Film Noir oznacza "czarny film", ale..
... woecoe przecież, co ten termin oznacza, nawet jeśli nie wiedzieliście, że tak to się właśnie nazywa, Trudno przecież wyobrazić sobie inny gatunek filmowu, który dałby się sparodiować w sposób tak przejrzysty. (z instrukcji do D Noir) |
D Noir odnosi się do filmów detektywistycznych, a nie do mrocznych kryminałów (szczerze mówiąc nie za bardzo orientuje się jakie będą różnice, ale zapewne drobne). I nie można tu mówic o całej serii - bo S!S! nijak mi nie pasuje do klimatu Noir. |
_________________ H20, CO2, KSG, ET - rzeczy do życia niezbędne!! |Uuk! - cała prawda o życiu |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 22 Sierpień 2005, 11:22
|
|
|
re Kor
Glownie literatury grozy, ale kryminalu tez. On probowal sil w wielu gatunkach epiki i liryki. Polecam "Opowiadania niesamowite", czy jakos tak. Sa za free na literatura.net.
Chyba bedzie trzeba wydzielic temacik . |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime |