Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Peter Haining - Opowiadania ze świata humoru i fantasy
Autor Wiadomość
Uboot 
Moderator


Wiek: 25
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 23 Lipiec 2005, 11:53   Peter Haining - Opowiadania ze świata humoru i fantasy

Czy moze mi ktos wyjasnic co to za ksiazka i czy warto ja zakupic?



http://www.golabowski.art.pl/p04_czar.html

Jezeli ten temat nie powinien sie tutaj znalezc to prosze o przeniesienie w prawidlowe miejsce,albo szybkie usuniecie :P


edit
nowa wersja od Prószka:
Czarnoksieżnicy z Krainy Osobliwości
  
 
 
     
Pasikorek 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Lipiec 2005, 15:44   

w Google jest wsio :wink:


Czarnoksiężnicy z dziwacznego grodu
Humorystyczne opowieści fantastyczne
pod redakcją Petera Haininga

Zysk i S-ka, Poznań 1999
cena 29 zł


Klasyka, klasyka, klasyka...
Choć z drugiej strony - jeśli przyjąć za klasykę dzieła znane i cenione - mamy do czynienia co najwyżej ze starociami. Niniejszy tomik stanowi bowiem zbiór 24 opowiadań znamienitych autorów SF i Fantasy, wspominając choćby I. Asimova, A.C. Clarke'a, U. Le Guin, T. Pratchetta czy H.G. Wellsa, publikowanych na przestrzeni lat 1906-1993 (w przeważającej części przed latami 80-tymi).
Całość podzielona jest (bardzo umownie) na trzy części, mające reprezentować trzy działy humoru w fantastyce:
- Magowie i nie tylko: historie kosmicznego absurdu
- Miecze i magia: opowieści fantasy heroicznej
- Astronauci i Obcy: jajcarska space opera

Każde z opowiadań poprzedzone jest obszerną notką poświęconą głównie autorowi danego dzieła. O objętości tychże notek niech świadczy fakt, iż w jednym przypadku jest ona dłuższa od właściwego tekstu, a dodatkowo sama w sobie zawiera opowiadanie.
W swoim przydługawym wstępie Redaktor opisuje swe dzieło jako "zbiór najlepszych humorystycznych opowiadań fantastycznych napisanych przez ostatnie sto lat." Cóż... Nie wrzucając wszystkiego do jednego wora - osądźmy po kolei.


Część 1:
- Terry Pratchett "Teatr okrucieństwa" (Theatre of Cruelty), 1993, tłum. Piotr W. Cholewa; "do czasu" było jedynym opowiadaniem dziejącym się w świecie Dysku, co zapewne było jedynym powodem zamieszczenia go w publikacji - samo w sobie bowiem jest (dla nieznających realiów świata Dysku) mało zrozumiałe, w dodatku niezbyt śmieszne i jakby niedokończone; sprawiając wrażenie kawałka tekstu odrzuconego przez pisarza podczas tworzenia powieści

- Lord Dunsany "W jaki sposób Nuth zamierzał wypróbować swój kunszt na gnollach" (How Nuth Would Have Practised his Art Upon the Gnoles), 1911, tłum. Andrzej Ziembicki; opowieść pisana niemal przed wiekiem, która jednak nic nie straciła przez owe lata; można się uśmiechnąć

- John Collier "Nie zna piekło straszliwszej furii..." (...nad wściekłość zawiedzionej kobiety) (Hell Hath No Fury), 1951?, tłum. Zbigniew A. Królicki; pierwszy tekst, przy którym uśmiech może być szeroki

- Henry Kuttner "Twonk" (The Twonky), 1942, tłum. Jolanta Kozak; najdłuższy zamieszczony tekst; opowieść niezła, ale gdyby została napisana współcześnie, raczej nie miałaby szans na druk; średnio śmieszna

- Eric Frank Russell "Ogromna władza" (A Great Deal of Power), między 1940 a 1960, tłum. Piotr Sitarski; niezbyt wesołe opowiadanie, którego zakończenia można się łatwo domyśleć; zachwyt redaktora nad pointą wydaje się być przesadzony

- Ray Bradbury "Dynks" (Doodad), 1943, tłum. Mirosław P. Jabłoński; im dalej w tekst, tym śmieszniej - jednak nie w skali liniowej, lecz wykładniczej - przy końcu stanowczo najweselsze, choć mamy tu do czynienia z czarnym odcieniem humoru

- Philip K. Dick "Inaczej niżby się zdawało" (Not By Its Cover), 1968, tłum. Stefania Szczurkowska; świetne opowiadanie, choć z humorem ma niewiele wspólnego - ledwo przy kilku zdaniach można się uśmiechnąć

- Ursula K. Le Guin "Prawo imion" (The Rule of Names), 1964, tłum. Zofia Uhrynowska-Hanasz; jedno z dwóch jedynie opowiadań dziejących się w realiach Ziemiomorza; bardzo pogodny tekst, który - choć się przy nim nie uśmieje do łez - wprawi czytelnika w dobry nastrój


Część 2:

- Stephen Donaldson "Mityczna bestia" (Mythological Beast), 1979, tłum. Piotr W. Cholewa; świetne opowiadanie, niewiele mające wspólnego z fantasy heroiczną, jeszcze mniej z humorem

- F. Anstey "Przygoda ze szklaną kulą" (The Adventure of the Snowing Globe), 1906, tłum. Zbigniew A. Królicki; dość wesoły tekst bazujący na kontraście dwóch światów: mitycznego i współczesnego autorowi

- James Branch Cabell "Zamęt w Poictesme" (Affairs in Poictesme), 1921, tłum. Andrzej Ziembicki; epizod z osiemnastoletniego cyklu książek o krainie Poictesme i przygodach Manuela Zbawcy; można się szeroko uśmiechnąć, choć przydałaby się lepsza znajomość realiów cyklu

- Fredric Brown "Pierścień Hansa Carvela" (The Ring of Hans Carvel), 1961, tłum. Mirosław P. Jabłoński; opowieść krótsza od swego wstępu, który to dodatkowo zawiera samodzielne opowiadanie; bodajże najweselszy tekst tego zbioru, bazujący - czy też parodiujący Rabelaisa

- Fritz Leiber "Przynęta" (The Bait), 1973, tłum. Piotr W. Cholewa; średnio wesoły tekst, wyraźnie wyrwany z większej całości - cyklu opowieści ze świata poznanego w wydanych w Polsce "Mieczach i ciemnych siłach"

- Robert Bloch "Dobra rycerska robota"
(A Good Knight's Work), 1942, tłum. Piotr Sitarski; tekst niemal dorównujący długością "Twonkowi", znacznie przewyższający go dawką humoru, bazującego ponownie na zderzeniu dwóch światów - mitycznego i współczesnego

- Brian W. Aldiss "Żałosny mały wojowniku" (Poor Little Warrior), 1958, tłum. Jacek Manicki; czarny humor pojawiający się dopiero w kilku ostatnich akapitach nie usprawiedliwia chyba zachwytów redaktora

- Avram Davidson "Osobliwy ptaszek" (The Odd Old Bird), 1988, tłum. Andrzej Ziembicki; kolejna opowieść, w odbiorze której przeszkadza nieznajomość reszty cyklu; zakończenie powoduje szeroki uśmiech


Część 3:
- Douglas Adams "Młody Zaphod zabezpiecza" (Young Zaphod Plays It Safe), 1986, tłum. Paweł Wieczorek; jedyne dotychczas opowiadanie dziejące się w realiach "Autostopem przez galaktykę", utrzymane w podobnym stylu; prawdopodobnie nieznajomość "trylogii w pięciu częściach" znacznie utrudnia odbiór dzieła - trudno się jednak na ten temat wypowiedzieć, znając tę całość niemal na pamięć..

- H.G. Wells "Diabelskie dzikie osły" (The Wild Asses of the Devil), 1908, tłum. Zbigniew A. Królicki; średnio wesoły tekst bazujący głównie (poza wstępem i zakończeniem) na dialogu dwóch osób - pewnego autora i... nic więcej nie powiem

- C.S. Lewis "Duchy opiekuńcze" (Ministering Angels), 1958, tłum. Zbigniew A. Królicki; pogodne marsjańskie opowiadanie o dającym się przewidzieć rozwinięciu

- Reginald Bretnor "Gnule wylazły z dhewna" (The Gnurrs Come from the Voodvork Out), 1950, tłum. Piotr Sitarski; bodajże pierwszy raz zgadzam się tu z poglądami redaktora, twierdzącego, że "należy ono (czyli opowiadanie) do najzabawniejszych w tej książce"

- Arthur C. Clarke "Latający spodek kapitana Wyxtpthlla" (Captain Wyxtpthll's Flying Saucer), 1951, tłum. Zbigniew A. Królicki; podczas czytania o perypetiach kosmitów próbujących nawiązać kontakt z ludźmi zazwyczaj na twarzy gości szeroki uśmiech - nie inaczej jest i tym razem

- Izaac Asimov "Playboy i Śluzowaty Bóg" (Playboy and the Slime God), 1960, tłum. Mirosław P. Jabłoński; tekst napisany w odpowiedzi na hasło rzucone niewiele wcześniej w "Playboy'u", narzekające na brak seksu w sf; jedno z najweselszych w niniejszym zbiorze

- Larry Niven "W mojej maszynie czasu siedzi wilk" (There's a Wolf in my Time Machine), 1971, tłum. Piotr W. Cholewa; tym razem nieznajomość reszty cyklu przygód głównego bohatera nie przeszkadza w odbiorze dobrego - choć mało śmiesznego - opowiadania o brzemiennej w skutkach podróży w czasie

- Kurt Vonnegut, Jr. "Balnaba" (2 B R O 2 B), 1962, tłum. Jerzy Łoziński; przygnębiająca historia o kontroli urodzeń, narodzinach i śmierci; mimo zachwytów redaktora, nie znalazłem w niej ani krzty czarnego humoru; jedyne aspekty humorystyczne stanowią niewątpliwe "kwiatki" tłumaczenia, jak: Myśl dokończył, wypowiadając słowo, na każdym automacie telefonicznym widniejące w postaci przycisku, który winna wykorzystać osoba, nie chcąca już dalej żyć. "L" wymówił jak "R". Słowo brzmiało: BALNABA.

Podsumowując: osobę, zaśmiewającą się podczas lektury wszystkich zamieszczonych w niniejszej antologii tekstów trzeba niezwłocznie skontaktować z psychologiem. A może nawet z psychiatrą. Bo - choć większość tekstów to naprawdę porządne opowiadania - humoru w nich nie aż tak wiele. A na pewno nie tyle, ile życzyłby sobie czytelnik, zachęcony barwną okładką i zamieszczoną na niej notką.


przenosze do Johnny'ego - sett
 
 
     
Sayoko 
VIP


Wiek: 18
Dołączyła: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 Sierpień 2005, 13:48   

Jak to gdzieś znajdę, to kupię, ze względu na "C.S. Lewis "Duchy opiekuńcze" . Nigdzie przedtem się z tym dziełłem nie zetknęłam...
_________________
Lecz on siedział, a siedząc siedział i siedział jakoś tak siedząc, tak się zasiedział w siedzeniu swoim, tak był absolutny w tym siedzeniu, że siedzenie, będąc skończenie głupim, było jednak zarazem przemożne.

Gombrowicz, który wielkim pisarzem był
 
 
     
Stolec 


Wiek: 20
Dołączył: 22 Maj 2007
Skąd: Jastrzębie Zdroj
Wysłany: 12 Lipiec 2007, 21:43   Nowa książka: Czaroksiężnicy z krainy osobliwości

Właśnie przglądałem sklep Merlin.pl i wpadłem na tą książke, nowość, nic o niej nie wiem ;)
Przeszukałem forum i nic nie znalazłem, więc zamieszczam tutaj tą pozycje i proponuje porozmawiać o niej :D

http://www.merlin.com.pl/...t/1,528274.html

Nie wiem czy znajdują się tutał fragmenty rożnych książek, czy jest jednolita, nowa fabuła? Jeśli ktoś wie więcej na ten temat to niech się podzieli.
_________________

 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 18
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 12 Lipiec 2007, 21:59   

??? Do diaska, co to???

Jeśli ktoś wie, to mógłby powiedzieć.

edit: Aaa, już się podnieciłem, a to tylko zbiór różnych opowiadań. A Pratchetta jest tylko 1 opowiadanie - znane do bólu zresztą - Teatr Okrucieństwa.

Więcej tu:
http://fantasybook.idl.pl...article&sid=927
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Stolec 


Wiek: 20
Dołączył: 22 Maj 2007
Skąd: Jastrzębie Zdroj
Wysłany: 12 Lipiec 2007, 22:07   

No ale i tak warto kupić ;) Ja kupie z nadzieją, że te opowiadania poszczegolnych autorow zachęcą mnie do czytania ich książek! Trzeba poszerzać choryzonty :D
_________________

 
 
     
ciacho00 


Wiek: 22
Dołączył: 29 Gru 2006
Wysłany: 12 Lipiec 2007, 22:33   

Stolec napisał/a:
Trzeba poszerzać choryzonty

Te ortograficzne również ;)
_________________
"You can't kill me because I've got magic aaargh."
 
     
Stolec 


Wiek: 20
Dołączył: 22 Maj 2007
Skąd: Jastrzębie Zdroj
Wysłany: 12 Lipiec 2007, 22:46   

:D zawsze byłem słaby w te klocki (bez aluzjii do nicku)
_________________

 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 12 Lipiec 2007, 23:11   

Ksiazka ta pod innym tytulem (Czarnoksiężnicy z Dziwacznego Grodu) byla juz wydana w naszym kraju w 1999 roku. Jest to zbiorek opowiadan. Inny tytul moze oznaczac inne tlumaczenie, ale nie koniecznie, gdyz zapewne kazde opowiadanie tlumaczyl kto inny, a tytul zwiazany jest ze zmiana wydawnictwa.

I jeszcze malutka okladka poprzedniego wydania z mojej strony.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Liia 


Wiek: 35
Dołączyła: 14 Kwi 2007
Skąd: Ostróda
Wysłany: 13 Lipiec 2007, 08:14   

Poszukiwałam jakiejś recenzji i znalazłam słów kilka tutaj :D
Chyba się skuszę na te opowiadania.
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 25
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 13 Lipiec 2007, 10:32   

Liia napisał/a:
Poszukiwałam jakiejś recenzji i znalazłam słów kilka tutaj :D


Połączyłem oba tematy. Mam tylko nadzieję ze przyszli, nowi użytkownicy nie będą zdezorientowani :))
 
 
     
Pasikorek 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 13 Lipiec 2007, 12:00   

Warto zaznaczyć, że w nowym wydaniu, właśnie Prószka, jest oryginalna okładka, którą stworzył Josh Kirby i jest ona sceną z opowiadania własnie Pratchetta - Teatr okrucieństwa.

Bardzo fajne wydanie, chyba sobie kupię.

http://i15.ebayimg.com/01/i/000/9d/53/cfe2_1_b.JPG
 
 
     
Pasikorek 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 27 Lipiec 2007, 07:59   

Zakupiłem wczoraj.

Ładnie wydane, przede wsyzstkim cieszy okładka Kirby'ego. W oryginale z tego co wiem, to opowiadanie było drobnym druczkiem napisane na okładce, na tym miejscu, gdzie są chmury, gdyż jest naprawdę króciutkie.

W poprzednim wydaniu było kilkoro tłumaczy, w tym jest tylko jedna pani - Maciejka Mazan. Od wczoraj przeczytałem tylko opowiadanko Pratchetta. Nazway własne zachowane, ale reszta jest dziwna, za bardszo wyluzowana, za dużo młodzieżowego słownictwa. ŚMIERĆ, mimo że mówi kapitalkami, to wcale nie mówi dostojnie, do czego przyzwyczaił nas PWC. Niefajne to tłumaczenie. Samo opowiadanie nawiązuje do idei teatru okrucieństwa (wugooglajcie sobie) i jest sprzeciwem przeciwko takim formom rozrywki. Dodatkowo Pratchett poczynił aluzję do brytyjskiego kultowego przedstawienia ulicznego Punch & Judy. A, no i pomysł Marchewy kto mógłby być świadkiem morderstwa przedni :wink:


Co do innych opowiadań, wypowiem się jak skończę czytać.

 
 
     
jakubcio 

Wiek: 15
Dołączył: 08 Wrz 2007
Skąd: Miasto Aniołów
Wysłany: 8 Wrzesień 2007, 21:53   Czarnoksiężnicy z Krainy Osobliwości

Co sądzicie o tych opowiadaniach?

jak dla mnie są fajne. jestem przy drugim.

czytam morta - 4 część.

a wy?
_________________
ZAPRASZAM NA Books Of Pratchett

......................
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 8 Wrzesień 2007, 23:59   

ja czytam forum i czasem gazete w kiblu :shock:
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Acibuk 


Wiek: 19
Dołączył: 05 Lip 2007
Skąd: Pszów
Wysłany: 9 Wrzesień 2007, 07:29   

Słowo "fajne" użyte w stosunku do książki nie wyraża wszystkiego, co o niej możesz powiedzieć. Można napisać że świetnie wykreowany świat, ciekawa fabuła itd. ale "fajna" to za mało.
 
 
     
Sofi 


Dołączyła: 25 Cze 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 9 Wrzesień 2007, 10:50   

Nie skończyłam jeszcze, więc nie powinnam się wypowiadać, ale nie zachwyca mnie ta książka. Jak każdy zbiór opowiadań, jest nierówna - jedno lepsze, drugie gorsze. Do tych gorszych zaliczam "Teatr okrucieństwa", być może dla tego, że totalnie nie rozumiem odniesień, o których pisał Kor. Nie mam również pojęcia, dlaczego opowiadania zostały zgrupowane w trzy części - nie mogę znaleźć elementów wspólnych tych grup. No i wreszcie przedmowy większości opowiadań mówią o humorze, a mnie na razie może kilka rozśmieszyło i to nawet niespecjalnie.
Być może po lekturze "Czarnoksiężników..." będzie mi łatwiej wybierać w księgarni (będę wiedzieć, czego mniej wiecej mogę się spodziewać po konkretnym autorze), ale do samej książki raczej nie wrócę.
_________________
Kiedy jesteś szalony, piana leci ci z pyska. Kiedy jesteś obłąkany, pieni ci się mózg.
 
     
InsanityInside 


Wiek: 24
Dołączyła: 26 Lut 2007
Wysłany: 9 Wrzesień 2007, 13:07   

A mnie się podobało. Nie wszystko, oczywiście, zgadzam się, że poziom jest trochę nierówny, ale mnie akurat większość opowiadań przypadła do gustu. Nawet te, przy których, mimo przydługiego wstępu o humorze, nie ryczałam ze śmiechu, bywały poprostu... no... fajne. Ciekawe pomysły itp.
 
     
Pasikorek 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 9 Wrzesień 2007, 20:00   

Jeżeli chodzi o pogrupowanie na 3 części to może nazwy "działów" pomogą CI w rozszyfrowaniu intencji redaktora zbioru:

1 dział: Magowie i nie tylko: historie kosmicznego absurdu
2 dział: Miecze i magia: opowieści fantasy heroicznej
3 dział: Astronauci i obcy: jajcarska space opera

Nazwy działów mówią chyba same za siebie. Co do wybierania w księgarni książek autorów, których opowiadania znalazły się w tym zbiorze. Wiesz co ciężko stwierdzić. Nie cały Pratchett jest taki jak opowiadanie Teatr okrucieństwa. O innych się nie wypowiadam, bo nie czytałem tak dużo. Ale trzeba być ostrożnym z takimi założeniami. Co do rośmieszania w przedmowach, to każde opowiadanie ma swój specyficzny klimat. Poza tym każdy ma inne poczucie humoru - mnie np. większość śmieszyła.
 
 
     
arekrem 


Wiek: 19
Dołączył: 10 Sie 2007
Skąd: Inąd Zdrój
Wysłany: 9 Wrzesień 2007, 21:19   

Będąc onegdaj (tj. dwa dni temu) na wrocławskim rynku miałem zamiar sobie kupić dwie książki, albowiem tylko na tyle pozwalał stan mojej licealnej i pomiętej kieszeni. Wachałem się pomiędzy "Ostatnim Kontynentem", "Czarnoksiężnikami z krainy osobliwości", "Prawdą" i "Ruchomymi Obrazkami". Skończyło się na OK i Prawdzie... Ale następnym razem chyba jednak wezmę "Czarnoksiężników..." - skłaniają mnie do tego nazwiska - Philip Dick, Pratchett...
_________________
"Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group