 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Zaginione, zmienione zdania |
| Autor |
Wiadomość |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 20 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 1 Kwiecień 2006, 18:31
|
|
|
Przecież wiadomo, że Mosiężny Most był z drewna. W Z Vetinari mówi do Marchewy:
| Zbrojni napisał/a: | | (...)Szczerozłoty tron? A przecież nawet mosiądz zerwano z Mosiężnego Mostu.(...) |
Cytat z pamięci. Sens zachowany. |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
|
|
|
 |
Leonel
Gość
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 17:32 Tłumaczenie PWC
|
|
|
Rzadko pisuję na tym forum, głównie tylko je przeglądam, ale poczułem potrzebę, by wypowiedzieć się na jeden temat
Otóż często widzę narzekania na tłumaczenie Doroty Malinowskiej-Grupińskiej, do których sam się zresztą dołączam. To prawda, że bardzo często pomija zdania lub tłumaczy je tak, że zupełnie tracą sens. Jednak niedawno zwróciłem uwagę, że nie tylko ona robi takie błędy...
Przejdźmy do sedna. Spójrzcie na tył okładki Wiedźmikołaja, gdzie znajduje się krótki opis książki.
| Cytat: | | To prawda, co mówią: "Lepiej uważaj..." |
O co chodzi w tym zdaniu? Nigdy nie słyszałem, by ktokolwiek mówił "Lepiej uważaj". Zastanowiłem się jednak chwilę i przetłumaczyłem sobie to zdanie na angielski. Nie mam oryginalnej wersji, ale brzmiałoby to chyba mniej więcej tak:
| Cytat: | | It's true what they say: "You'd better watch out" |
No cóż, sens zdania taki sam. Ale gdzie błąd?
Otóż istnieje pewna angielska piosenka "Santa Claus is coming to town" - "Święty Mikołaj przybywa do miasta". A oto fragment jej tekstu:
| Cytat: | Oh! You'd better watch out,
You'd better not cry,
You'd better not pout,
I'm telling you why:
Santa Claus is coming to town! |
No cóż... zakładając, że jest to mały i nieznaczny błąd, przytoczę jeszcze jeden opis, który mnie wielce zdziwił:
| Cytat: | (...)Ponieważ jest to również opowieść o seksie, choć raczej nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie "policz wszystkie nogi i podziel przez dwa".
Równoumagicznienie |
Dobra... o co w tym znowu chodzi? Tego opisu kompletnie nie rozumiałem O_O Wczoraj jednak zacząłem od nowa czytać Równoumagicznienie i ten opis zwrócił moją uwagę. Znowu więc pomogło tłumaczenie.
| Cytat: | | Because it's also a story about sex |
I w tym tkwi sedno... "sex" ma po angielsku dwa najważniejsze znaczenia: 1. seks 2. płeć
A jak pewnie wszystkim wiadomo, Równoumagicznienie jest także o kwestii róznicy płci...
Czy PWC nie mógł tego przetłumaczyć inaczej, tak by zachowało sens? |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 17:47
|
|
|
Pierwsza sprawa to raczej nie jest straszny blad. Poprostu nie da sie tego inaczej zrobic. Tak to juz bywa z tlumaczeniem. Bo jak by mialo byc? Mialby zostac tekst po angielsku?
Druga. Coz... faktycznie niebyt zgrabnie wyszlo to po polsku. Jakies propozycje? |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 18 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 17:48
|
|
|
Miły mój...
Co do "Wiedźmikołaja" - ja nie widzę żadnego BŁĘDU. Przecież nie będzie zamieszczał angielskiego zwrotu, prawda?
Po prostu angielski i polski się różnią, a niektóre różnice są nie do przeskoczenia. |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 28 Dołączył: 13 Lut 2004
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 17:51
|
|
|
Może się mylę, ale zagadnienie to zasadniczo dubluje istniejący już temat Zaginione, zmienione zdania....
Proponuję scalenie. |
|
|
|
 |
Leonel
Gość
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 17:54
|
|
|
| Sayoko napisał/a: | Miły mój...
Co do "Wiedźmikołaja" - ja nie widzę żadnego BŁĘDU. Przecież nie będzie zamieszczał angielskiego zwrotu, prawda?
Po prostu angielski i polski się różnią, a niektóre różnice są nie do przeskoczenia. |
Owszem, te różnice SĄ do przeskoczenia. Błąd jest, owszem, bo celem tłumaczenia jest przekazać treść oryginału. Zapewne większośc Anglików (jakieś 70%) zna tę piosenkę o Mikołaju, więc wszyscy doskonale zrozumieli powiązanie. Ale w Polsce... czy ktoś z was chociaż trochę skojarzył to ze Świętym Mikołajem?
Co do propozycji. Dajcie mi trochę czasu, a z pewnością coś mi przyjdzie do głowy. Doliczając jeszcze, że ja nie jestem zawodowym tłumaczem takim jak PWC. |
|
|
|
 |
Leonel
Gość
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 17:56
|
|
|
Scalenie tematu - bardzo proszę, zapomniałem o tamtym
I jeszcze coś: można by to "Lepiej uważaj" zamienić z czymś, co także większość Polaków zna, z jakiejś piosenki albo coś, nie mam za bardzo pomysłów |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 17:56
|
|
|
Ad.1 Ja na przykład mówię często Ty to lepiej uważaj!, Lepiej sobie uważaj! albo używam innych mutacji tego sformuowania. Tutaj równie dobrze mogłoby być strzeż się i by pasowało do klimatu strzeżenia wiedźm, ale to żaden błąd wg mnie tylko kwestia gustu - każdy tlumacz inaczej by przetłumaczył - użyłby innego sformuowania i tyle.
Ad.2) Szkoda że nie przytoczyłeś tego zdania dalej w oryginale, bo nie wiem jakbyś dalej dopasował sens uzycia tutaj płci zamiast seksu. Co jest pojmowane w sensie: "atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie "policz wszystkie nogi i podziel przez dwa"?
Seks, czy płeć?
Poza tym, najpierw należałoby się spytać i dowiedzieć, czy blurby na okłądkach z tyłu robi PWC, czy np wydawnictwo - zauważ Leonelu, że okłądki i zapowiedź są bardzo często miesiąc przed wydaniem książki. Nie wiem jak jest u nas, ale przecież może być i tak, że książka jest nawet jeszcze nieukończona, a już jest okładka z blurbem, co by już się fani i czytelnicy ślinili. Dla przykładu, blurb z Ostatniego kontynetnu który wisiał z 1,5 miesiaca przed książką był ciut inny niż ten, który jest na książce. W różnych seriwsach dane zdanie inacdzej brzmiało. Nie wiem skąd się bierze różnica. |
|
|
|
 |
Leonel
Gość
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:05
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | Ad.2) Szkoda że nie przytoczyłeś tego zdania dalej w oryginale, bo nie wiem jakbyś dalej dopasował sens uzycia tutaj płci zamiast seksu. Co jest pojmowane w sensie: "atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie "policz wszystkie nogi i podziel przez dwa"?
Seks, czy płeć? |
Nie wiem co. Jednak przez użycie tutaj "seks" te zdania kompletnie tracą sens. Wiele już było takich dylematów, np. Kosmonauci, podróżujący w kosmosie, zajadali się orzeszkami ziemnymi - ziemnymi, czyli z Ziemi. To też było trudne do przetłumaczenia na angielski - peanuts? Też traciłoby sens. Jakoś to jednak tłumacz rozwiązał, tylko już nie pamiętam jak, a w necie nie mogłem nic o tym znaleźć
| Kormaciek napisał/a: | | Poza tym, najpierw należałoby się spytać i dowiedzieć, czy blurby na okłądkach z tyłu robi PWC, czy np wydawnictwo - zauważ Leonelu, że okłądki i zapowiedź są bardzo często miesiąc przed wydaniem książki. Nie wiem jak jest u nas, ale przecież może być i tak, że książka jest nawet jeszcze nieukończona, a już jest okładka z blurbem, co by już się fani i czytelnicy ślinili. Dla przykładu, blurb z Ostatniego kontynetnu który wisiał z 1,5 miesiaca przed książką był ciut inny niż ten, który jest na książce. W różnych seriwsach dane zdanie inacdzej brzmiało. Nie wiem skąd się bierze różnica. |
Opis z tyłu Równoumagicznienia jest także w środku książki, co do słowa. |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 28 Dołączył: 13 Lut 2004
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:08
|
|
|
| Leonel napisał/a: | | Wiele już było takich dylematów, np. Kosmonauci, podróżujący w kosmosie, zajadali się orzeszkami ziemnymi - ziemnymi, czyli z Ziemi. |
Nietrafione. Orzeszki ziemne rosną w ziemi (glebie) i stąd ich nazwa pochodzi. Nie od nazwy planety. Wyobrażasz sobie orzeszki wenusjańskie? |
|
|
|
 |
Leonel
Gość
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:10
|
|
|
| Krejt napisał/a: | | Leonel napisał/a: | | Wiele już było takich dylematów, np. Kosmonauci, podróżujący w kosmosie, zajadali się orzeszkami ziemnymi - ziemnymi, czyli z Ziemi. |
Nietrafione. Orzeszki ziemne rosną w ziemi (glebie) i stąd ich nazwa pochodzi. Nie od nazwy planety. Wyobrażasz sobie orzeszki wenusjańskie? |
Nie zrozumiałeś mnie Tu chodziło o obie rzeczy - o to, że były to zwykłe orzeszki ziemne, które jemy, i o to, że były z Ziemi. Taka gra słowna. |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 28 Dołączył: 13 Lut 2004
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:13
|
|
|
| Leonel napisał/a: | | Taka gra słowna. |
Nie przekonuje mnie. Jeżeli chodziło o to, że orzeszki były z planety Ziemia, to powinny nazywać się 'ziemiańskie'.
Czy mam w tym przypadku mówić, że tłumacz dał ciała, bo nie umie tworzyć przymiotników? |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:13
|
|
|
| Leonel napisał/a: | | Nie wiem co. Jednak przez użycie tutaj "seks" te zdania kompletnie tracą sens. |
To w takim razie ja nie dostrzegam tego sensu, o którym mówisz. Chyba się zgodzisz ze mną, że nie wszystkie angielskie słowa które mają wiele znaczeń mają odpowiedniki polskie, z tymi samymi mnogimi znaczeniami. Jeżeli są w ogóle takie słowa. sex to seks i płeć. U nas seks to seks, a płeć to płeć i tyle. U nas piłka to piłka to nogi i piłka do metalu u nich ball to piłka np. do nogi ale także zabawa, bal, a nawet gałka oczna.
| Cytat: | | (...)Ponieważ jest to również opowieść o płci/płciach, choć raczej nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie "policz wszystkie nogi i podziel przez dwa". |
Co do orzeszków, to byłyby orzeszki ziemskie a nie ziemne - Krejt ma rację, jak to admin . |
| |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 28 Dołączył: 13 Lut 2004
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:17
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | | Krej ma rację, jak to admin. |
Krejt jest krejtynem, bo też nie umie tworzyć przymiotników.
Nie wymagajcie zbyt wiele od faceta, który siedzi w zatłoczonej, zadymionej i zadzieciakowionej kafejce internetowej. |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:27
|
|
|
I tak jeszcze napisze Leonelu że różnica między PWC a DMG jest taka, że żeby znaleźć błąd PWC to trzeba wziąść książkę oryginalną, przełożoną i śledzić naprawdę dokładnie, to może sie będzie miało szczęście (a jak już się znajdzie, bo przecież PWC to też człowiek, to najlepiej jeszcze sprawdzić w różnych encyklopediach, słownikach, i w Internecie, czy to to nie jakieś nawiązanie, albo-co). Żeby znaleźć błąd DMG natomiast, wystarczy tylko otworzyć przełożoną przezeń książkę. Na przypadkowej stronie. Więc trudne przed Tobą zadanie, Mission prawie Imposible
W każdym bądź razie, ja mam nadzieję, że Pratchett teraz siedzi i pisze ostatnie słowa do Wintersmithu, a PWC siedzi i tłumaczy Carpe Jugulum. Oczywiście obydwaj siedzą przy komputerze, a nie gdzieś indziej |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:30
|
|
|
Jak juz Kor napisal, przyklad z orzeszkami nietrafiony.
Natomiast z tym 'sex', to ja rozumiem w czym rzecz i sie w gruncie zgadzam.
| Cytat: | | Because this is also a story about sex, although probably not in the athletic, tumbling, count-the-legs-and-divide-by-two sense unless the characters get totally beyond the author's control. |
Widzimy tez, ze PWC popelnil blad dzielac sens atletyczny i dzielenie na dwa rozne, gdyz w oryginale jest to jeden przyklad.
W tym zdaniu chodzi wlasnie o dwuznacznosc slowa sex i Pratch w swoim stylu tlumaczy, ze nie chodzi to wprawianie seksu, tylko wlasnie o plec. Natomiast w tlumaczeniu to zupelnie padlo. Czemu? Czy PWC (co malo prawdopodobne) nie zrozumial sensu, czy nie mial pomyslu i udawal, ze nie zrozumial sensu. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:35
|
|
|
| Być może jest tu dwuznaczność, (której cały czas nie widzę), ale bliżej temu opisowi do sensu seksu niż do sensu płci. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:40
|
|
|
Kor, koniec imprezowania, bo zle to na ciebie wplywa.
Przeczytaj jeszcze raz uwaznie.
Pratchett pisze, ze w ksiazce jest 'sex', ale nie w znaczeniu 'seksu' (po polsku), wiec jakie znaczenie nam zostaje? No jakie?
BRAWO! Chodzi mu o 'plec'. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:46
|
|
|
| A ja myślałem, że jest to opowieść o seksie, ale nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, kopulacyjnym rzec by można, tylko w bardziej takim jak zakochanie, motylki i inne takie, czyli platonicznym bardziej. (nie pamiętam czy Esk się zakochała w Simonie) Oczywiście możesz mieć rację (płeć odgrywa bardzo dużą rolę w książce - równoumagoicznieni kobiet), ale i wtedy nic się nie poradzi, bo co zrobisz, z wyrazem który ma takie znaczenia a nie inne. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 11 Kwiecień 2006, 18:52
|
|
|
Wiem, ze nic nie poradze. I mysle, ze wlasnie PWC wyszedl z takiego zalozenia. Jednak czesta pokazywal nam, ze umie wyjsc z takich sytuacji. Jesli ktos cos wymysli tutaj, to beda nalezaly sie mu gratulacje. Bo latwo powiedziec, ze jest to nienajlepsze wyjscie, ale niech wtedy, ktos zaprezentuje lepsze.
I, zeby bylo jasne, to ja sie zgadza z tym, ze zdanie to stracilo sens, ale rozumiem PWC, ze mial z tym problem i ja bym nic lepszego nie wymyslil.
A w sensie motylkowym to milosc, ktora moze tez oznaczac seks, ale w druga strone to raczej mi nie poasuje. Czy jak ci sie dziewczyna spodoba, to nazywasz to seksem? |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |