|
Wezwać Straż! - czyli ewolucja straży od S!S! az do SN |
| Autor |
Wiadomość |
Nobby

Dołączył: 05 Mar 2006 Skąd: Mroki
|
Wysłany: 21 Marzec 2006, 22:33
|
|
|
| Apropo Cudo - Trakcie NGN ona zmienila przeciez Imie na Charlie czy jakos tak a w BHA-M TP nadal nazywa ja Cudo mimo ze od momentu jak w NGN zmienila imie, tytulowal ja juz nowym imieniem. |
_________________ Wykluczony z gatunku ludzkiego za faule. |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 20 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 21 Marzec 2006, 22:37
|
|
|
Charlie????? Cheri. To się nadaje do "Błędy PTerrego" i rzeczywiście jest to błąd. |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 21 Marzec 2006, 23:14
|
|
|
| O czym wy mówicie, poproszę konkretny cytat. |
|
|
|
 |
Nobby

Dołączył: 05 Mar 2006 Skąd: Mroki
|
Wysłany: 22 Marzec 2006, 09:07
|
|
|
| Cudo Tyłeczek w ciagu akcji NGN na swojej drodze to ukobiecenia - kiedy to zaczyna nosc kolczyki czy stosowac cienie do powiek, postanawia zmienic imie z Cudo na Cherii (thx Gadio za poprawienie). Od tego momentu Pratchett jako narrator tytułuje ja juz nowym imieniem - Cherii Tyłeczek - i tak zreszta wszyscy sie do niej zawracaja. Autor jednak nie jest konsekwetny gdyz w nastepnej ksiazce o strazy czyli w BHA-M znowu wraca do imienia Cudo Tyłeczek ktore ona sama przeciez zmieniła - chodzi przedewszystkim o brak konsekwencji ciagu przyczynowo - skótkowego. Poprostu wyglada to tak jakby zmiana imienia - w koncu bardzo wazna dla kaprala Tyłeczek - czyli pokazanie swojego prawdziwego "ja" - w BHA-M wyglada tak jakby wogole nie miala miejsce - Gdyż Tyłeczek nadal jest Cudo. |
_________________ Wykluczony z gatunku ludzkiego za faule. |
|
|
|
 |
nanom

Wiek: 23 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 22:47
|
|
|
Co do Cudo, to imo zmiana na Cheri to był taki bunt na siłę, że skoro już obalać setki lat tradycji, to nie koralami i tweedem.
Ewolucja. Nie da się zaprzeczyć, fakt. Vimes z pijaka staje się szlachcicem i tak w zasadzie menadżerem Straży, a nie jej komendantem (na co sam narzeka w Night Watch), Marchewa z chłopca pragnącego aresztować przywódcę gildii złodziei przeistacza się w starego wygę, owijającego sobie Ankh Morpork wokół palca jak pierścionek, Detrytus staje się nieco mądrzejszy (ale to przez hełm). Czy Angua tak bardzo ewoluowała? Nie sądzę, po prostu nabrała doświadczenia. Para Colon i Nobbs zaczyna być powoli odsuwana na drugi plan... gdzie roi się od innych charakterystycznych strażników. Przecież nie wszyscy mogą być głównymi bohaterami, prawda? Ale Dorfl, Reg, Buggy, Wizytuj, Rzygacz wyróżniają się z tłumu (i z funkcjonariusza Bluejohna) wystarczająco. Źle by było, gdyby cała setka (w BHA-M było prawie 50 o ile mnie pamięć nie myli) strażników przewijała się przez fabułę... |
_________________ stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!! |
|
|
|
 |
|
|