|
Król Marchewa - Upadek Ankh-Morpork ? |
| Autor |
Wiadomość |
Agata_G
Moderator

Wiek: 24 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 4 Luty 2006, 12:29
|
|
|
| Słupek napisał/a: | | Zapewne postarałby się, by wszyscy byli w jego mniemaniu zadowoleni. Objawiłoby się to wprowadzeniem demokracji albo bezpośredniej |
No i właśnie jakby został władcą i chciał wprowadzić np. demokrację, to jakby to zaproponował, to wszyscy od razu by się z nim zgodzili, niezależnie od własnych przekonań (to związane jest z jego niesamowitą charyzmą). W ten sposób to byłaby właściwie dyktatura i ludzie mogliby nie być szczęśliwi (bo jakby np. zaproponował im tyranię absolutną?). |
_________________
 |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 4 Luty 2006, 17:38
|
|
|
Wiecie, już takich paru było co chcieli ludzi uszczęśliwiać na siłę... Skutki zazwyczaj były dość opłakane, weźmy najnowszą historię chociażby...
Wiecie, Vetinari ma 1 dobrą metodę - dajcie ludziom spokój dadzą sobie radę, trzeba tylko upilnować, żeby sobie za bardzo nie przeszkadzali.
Marchewa ma skłonności do wydawania ostatecznych opinii (vide Zbrojni), tak więc raczej taki mały Stalinek wyrośnie.... |
|
|
|
 |
Mattiah

Wiek: 19 Dołączył: 03 Lut 2006 Skąd: Al Khali
|
Wysłany: 4 Luty 2006, 18:52
|
|
|
| Gość napisał/a: | | Marchewa ma skłonności do wydawania ostatecznych opinii (vide Zbrojni), tak więc raczej taki mały Stalinek wyrośnie |
Zauważ, że Marchewa jest w pełni dobry i nie ma za krzty zła. |
_________________ A mulato, an albino, a mosquito
My libido |
|
|
|
 |
VenaKruczowłosa
VIP

Dołączyła: 03 Lut 2005
|
Wysłany: 4 Luty 2006, 23:42
|
|
|
Zgadzam się - Marchewa jest dobry. Za dobry. A ludzie są i dobrzy i źli, więc nie ma możliwości, by wszystkim było dobrze, bo czego innego pragną, a ich interesy są wzajemnie sprzeczne. Ciężko zrobić więc tak, aby wszyscy byli zadowoleni. Vetinari się o to nie stara - zabiega jedynie o bezawaryjne działanie maszyny miasta. Marchewa mógłby się starać wiele naprawić w tym mechaniźmie, co mogłoby się skończyć jak w przypadku Dennisa Coopera (Michael Palin), bohatera filmu Jabberwocky, który usprawnił pracę w kuźni. |
|
|
|
 |
Yumi

Wiek: 18 Dołączyła: 20 Gru 2006 Skąd: Z daleka ^^
|
Wysłany: 20 Sierpień 2007, 21:47
|
|
|
Wielki Boże!
Wszystko, tylko nie Marchewa królem!
Ankh-Morpork bez Vetinariego zginie!
Ale jeśli trzeba by go zastąpić to już Vimes chyba lepiej by rządził niż marchewa!
. . .
Dobra, cofam to ostatnie.
Sądzę, że Marchewa starałby się pozbyć wszystkich przestępców z miasta... Z marnym skutkiem. Pozbyłby się gildii złodziei i skrytobójców.
Nowe prawa i przepisy...
Organizacja ległaby w gruzach.
Jacyś najeźdźcy zaatakowaliby Ankh-Morpork, a osłabione miasto nie obroniłoby się i....
Koniec bajki.
Vietinary, nie umieraj! |
_________________ "Think of me as your... better half" ^^ |
|
|
|
 |
Esme

Dołączyła: 19 Sie 2007 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 21 Sierpień 2007, 09:16
|
|
|
Po pierwsze chce pochwalic za tak oryginalny i tworczy temat.
Mysle ze bylaby to spora zmiana w cyklu, jednak nie do konca wiem ( a raczej nie mam pojecia) co mogloby stac sie z Vetinarim. Mysle ze jest on swietny w swojej roli. Pomyslcie, czy Marchewa moglby w tak wyrafinowany sposob jak on "pociagac za te wszystkie sznurki"? Przeciez gdyby gildie zostaly zlikwidowane oraz rasy to przeciez fabula SD by upadla!!! Ale mnie tam by sie podobalo jakby Marchewa zostal Patrycjuszem i to by zakłóciło jakos tam spokój Lancre i Babcia Weatherwax by przywrocila Vetinari'ego w koncu ksiazki To by mi sie podobalo
Tak, tak ... wiem mam swira na punkcie Babci |
_________________ Musisz zaczac od nauki wiary a male klamstwa, aby potem moc uwierzyc w wielkie, takie jak sprawiedliwosc, milosierdzie, obowiazek... |
|
|
|
 |
Justik3
Wiek: 16 Dołączyła: 18 Wrz 2007 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2 Listopad 2007, 16:23
|
|
|
Przecież Ankh-Morpork istniało tyle lat przed urodzeniem się Vettinariego, i jakoś działało! A-M dało by sobie radę z Marchewą, może nawet z Vimesem (no cóż, może nie do końca).
Koniec...
Ech... Sama nie wierzę w swoje słowa! Ankh-Morpork bez Vettinariego? Horror i tragedia Szeksirowska... |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 21 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
Wysłany: 2 Listopad 2007, 21:37
|
|
|
| Justik3 napisał/a: | | Przecież Ankh-Morpork istniało tyle lat przed urodzeniem się Vettinariego, i jakoś działało! A-M dało by sobie radę z Marchewą, może nawet z Vimesem (no cóż, może nie do końca |
Działało, ale pytanie JAK. Bardzo dobrze oddaje to, jakim miastem A-M było wcześniej jest Night Watch. Owszem, przydałyby się zmiany, ale sądzę, że gdyby TP usunął Patrycjusza, miasto powróciłoby do punktu wyjścia, a potem znalazłby sie ktoś w jego stylu, kto przejąłby władzę na powrót. |
_________________ Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar! |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 18 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 4 Listopad 2007, 07:26
|
|
|
| Właśnie, Rzym też przecież miał na początku królów, a potem nastąpiła demokracja. I widać różnicę? Widać xP Tak samo jest z Vetinarim i A-M. |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Justik3
Wiek: 16 Dołączyła: 18 Wrz 2007 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 5 Listopad 2007, 18:16 Chyba macie rację....
|
|
|
Zaczynacie mnie przekonywać. Ale w Ankh- Morpork też jest demokracja. Zasada brzmi: Jeden człowiek - Jeden głos... Chociaz to Vetinari ma ten GŁOS...
I mam nadzieję, że nie jesteście na mnie złe/źli... ≈
Sorki, kompletnie pokręciłam... Chodziło mi o to, że w Ankh-Morpork było coś na kształt demokracjii... |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 18 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 5 Listopad 2007, 19:53
|
|
|
| Można stwierdzić, że panowała tam demokracja. W sumie, gdyby tylko lud chciał mógłby strącić Vetinariego do komnaty ze skorpionami, mogli wszystko. Ale im taka sytuacja pasowała. Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Czyli i tak głos mają ludzie, bo to oni pozwalają Vetiemu piastować rządy xP |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 6 Listopad 2007, 01:26
|
|
|
| W webcaście, który wrzuciłem na forum, Terrry mówi, że to jest wg niego idealny sposób zarządzania. Dać dużo władzy jednemu człowiekowi (Veti) i niech działa. Jak będzie źle działał, to jama ze skorpionami. |
|
|
|
 |
Justik3
Wiek: 16 Dołączyła: 18 Wrz 2007 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 6 Listopad 2007, 13:35
|
|
|
Podaoba mi się pomysł z jamą pełną skorpionów... Sądzę jednak, że Veti wydostałby się z tej jamy, bez żadnego ukąszenia ... |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 19 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 6 Listopad 2007, 13:41
|
|
|
| Ba. Wydostałby się z tej jamy, a przed nim maszerowałaby Kompania Karna Skorpionów. Od tego momentu miałby tytuł Patrycjusza i Króla Skorpiona... |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
nanom

Wiek: 23 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
|
Wysłany: 19 Czerwiec 2008, 00:31
|
|
|
Świetny temat. Tyle że z biegiem lat (i książek) Marchewa nieco się zmienił... Nabrał sprytu, doświadczenia, wie dokładnie co i jak. Już nie jest tym młodym idealistą zakochanym w przepisach. Nie sądzę, żeby porwał się na gildie, bo dobrze wie, że bez nich miasto pójdzie w rozsypkę, jednak z pewnością spróbowałby je ograniczyć. I w życiu nie posłałby nikogo na szafot. Prędzej dałby kopa wymiarowi sprawiedliwości, usprawniając Straż (w końcu tyle tam pracował) i robiąc małą rewolucję na Mrokach (coś więcej niż świeża farba). Ciekawe czy zamknąłby np Bęben?
Niemniej jednak ani Marchewa, ani Vimes nie nadają się do rządzenia tworem tak skomplikowanym jak A-M. Kierowanie Strażą to co innego. Tam pasują i tam powinni zostać.
A Vetinari potrafiłby dowodzić nawet w wojnie much przeciw pająkom |
_________________ stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!! |
|
|
|
 |
|
|