Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Błędy popełnione przez Pterry'ego
Autor Wiadomość
Aquafortis 

Dołączyła: 01 Lip 2007
Skąd: ZMC
Wysłany: 2 Lipiec 2007, 12:16   

Mnie zaintrygowała liczebność straży i jej organizacja. W trakcie zamieszek pomiedzy trollami i krasnoludami w Zbrojnych Marchewa prowadzi specjalny nabór nowych funkcjonariuszy, a wobec tego straż pod koniec książki mamy 56 strażników i w sumie 5 komisariatów. Tymczasem w NGN jest mówione (nie pamietam gdzie) o 30 strażnikach, a komisariatów mamy 4. To, że gdzieś zniknęło około 20 strażników raczej nie dziwi, biorąc pod uwagę, że został przyjęty m.in. Węglarz, który prowadził i prowadzi raczej przestępcze życie. Ciekawi mnie tylko jak to możliwe, że przy zmniejszeniu sie liczebności SMA-M o prawie polowę liczba komisariatów zmniejszyla sie tylko o 1/5 czyli o cały 1.
Znalazłam coś jeszcze. Gdy Downey, Boggis i Palm w NGN przyszli do gabinetu Vimesa żeby 'podziałać w dobrej wierze' Vimes przycisnął Downey`owi palce szufladą, uderzył go łokciem w brzuch, a przedramieniem w nos. Tymczasem podczas ostatniej rozmowy Vimes-Vetinari:
'Vetinari spojrzał na inny dokument.
-Czy naprawdę uderzyl pan przewodniczącego Gildii Skrytobójców pięścią?
-Tak, sir.' a to ewidentna nieprawda bo uderzył go praktycznie wszystkim oprócz pięści.
Poszukałam jeszcze i znalazłam to. W Straż! Straż! na 133 str. Sybil mówi do Vimesa o smokach: 'Są właściwie wszystkożerne. Jedzą wszystko oprócz metalu i skał wulkanicznych'. Nie jestem ekspertem w dziedzinie sprzętów gospodarczych, ale wydaje mi się, że z dużym prawdopodobieństwem czajnik, który zjadł Errol był z metalu. Czyli coś nie tak.
_________________
Moja Wielka Trójca:
PRATCHETT, KULT I PRISON BREAK
 
     
Erpegis 


Wiek: 25
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Miasto moje a w nim.
Wysłany: 3 Lipiec 2007, 23:09   

W Zbrojnych Marchewa nie werbuje do straży, a do milicji miejskiej. 56 to mogła być liczba do oszacowania, czy maksymalna liczba strażników.

Co do Downeya, to pewnie jest to błąd. Różne rzeczy wylatują podczas przeróbek.

Errol nie miał normalnego układu trawiennego, kiedy jadł czajnik. Przebudowywał go stopniowo, i tym różnił się od smoków innych.
_________________
Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum.
 
     
Aquafortis 

Dołączyła: 01 Lip 2007
Skąd: ZMC
Wysłany: 4 Lipiec 2007, 13:44   

Co do Errola to faktycznie mozesz mieć rację, nie pomyślałam o tym. Co do liczebności straży to sprawdzilam jeszcze raz dokladnie i nie jest do konca tak jak napisałam. 56 strażników to przewidywana i optymalna liczba i taką liczbe strażników Vimes przyjmował jako wyjściową dla swoich planów, czyli utworzenia 5 komisariatów. A w NGN, jak pisałam, wyszło 30 strażników i 4 komisariaty. Fakt, trochę pokręciłam, ale wniosek jest ten sam.
To tak dla ścisłości. Przede wszystkim chciałam jednak zaznaczyć, że nie jest to do końca błąd, bo da się obsadzić 4 placówki 30 strażnikami, biorąc pod uwagę fakt, że Vimes też mógł zmienić organizację. Po prostu rzuciło mi sie to w oczy i dlatego o tym napisałam. Jak się głębiej zastanowić to chyba niekoniecznie słusznie. Mój błąd. Tak to jest jak sie najpierw pisze, a potem myśli.
_________________
Moja Wielka Trójca:
PRATCHETT, KULT I PRISON BREAK
 
     
nanom 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 24 Czerwiec 2008, 00:37   

Chyba nikt nie wspominał o tym wcześniej, a mnie to przyszło na myśl dopiero podczas ostatniej lektury NGN...
Kwestia kobiet krasnoludów. Najpierw Terry przez kilka książek wspomina, że nie różnią się one od mężczyzn (za bardzo) i że zaloty sprowadzają się do delikatnego sprawdzenia, co krasnolud(ka) ma pod kolczugą. W NGN i PE drąży sprawę dalej, analizując emancypację i feminizm wśród krasnoludów, wkładając w usta Cudo (NGN) słowa, że "kobiety krasnoludów mogą robić to, co mężczyźni, pod warunkiem, że będą robić to, co mężczyźni". A tymczasem w MD jedną z uczennic Quirmskiej Pensji dla Młodych Panien jest Gloria Thogscóra, chodząca bez hełmu, zaplatająca brodę w warkocze i nosząca wstążki. Czyli ewidetnie kobiece zachowanie i brak jakichkolwiek reperkusji. Błąd, zaniedbanie czy po prostu zapominalstwo?
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
Pasikorek 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 24 Czerwiec 2008, 07:05   

Inna nogawka czasoprzestrzeni :))
 
 
     
Beryl 


Dołączyła: 10 Wrz 2006
Wysłany: 30 Czerwiec 2008, 19:10   

nanom napisał/a:
A tymczasem w MD jedną z uczennic Quirmskiej Pensji dla Młodych Panien jest Gloria Thogscóra, chodząca bez hełmu, zaplatająca brodę w warkocze i nosząca wstążki. Czyli ewidetnie kobiece zachowanie i brak jakichkolwiek reperkusji. Błąd, zaniedbanie czy po prostu zapominalstwo?

Może zostawili ją tam właśnie ze względu na to zboczenie?

Z drugiej stronyma babskie nazwisko, zaś gdzie indziej Marchewa rozmawia z ojcem o cudzej córce i cudzej matce - to po co to dyskretne zaglądanie pod kolczugi? Jeszcze córce, ale skąd wiedział, który to mama?
_________________
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.
 
     
Yumi 


Wiek: 18
Dołączyła: 20 Gru 2006
Skąd: Z daleka ^^
Wysłany: 1 Lipiec 2008, 13:42   

Beryl: Umownie stwierdził, że któryś to musi być mama :mrgreen:
A co do "córki"... to skoro przez jakiś czas spotykał się z nią, to może już jakoś dała mu do zrozumienia to i owo... (mimo jego niedoświadczenia życiowego...)
_________________
"Think of me as your... better half" ^^
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 20
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 5 Lipiec 2008, 13:38   

Drążąc temat dalej.
W S!S! Marchewa na końcu listów do rodziny dopisuje pozdrowienia dla niejakiej "Blaszki" (nie pamiętam nazwiska), a w NGN stwierdza, że "jest całkiem przekonany, że jego matka była kobietą, ale nie zamierza tego rozgłaszać". A w S!S! wie, że jego matka to matka, bo przecież rozmawiał z ojcem i wiedział, że to ojciec.
W Zbrojnych Vimes rozmawia z krasnoludzką kobietą, która co prawda ma brodę i kolczugę, ale najwidoczniej przyznaje się do bycia kobietą.

Odpowiedź jest zwykła i konwencjonalna - nie do końca ukształtowany świat. PTerry dopiero później dopiero wpadł na pomyśl takiego określenia kobiet krasnoludzkich.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
Aida 
Moderator

Wiek: 29
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 1 Sierpień 2008, 23:10   

Zawsze można sobie tłumaczyć, że krasnoludzka emancypacja przebiega stopniowo, i że ludzie generalnie nie do końca łapią o co chodzi (zwł. Vimes :) ).
A co do nieukształtowania świata, IMHO i tak się Pterry stara, żeby logicznie było really. :) Jak się na innych autorów popatrzy... :mrafroamerykanin:
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
Beryl 


Dołączyła: 10 Wrz 2006
Wysłany: 2 Sierpień 2008, 06:09   

Gadio napisał/a:
Drążąc temat dalej.
a w NGN stwierdza, że "jest całkiem przekonany, że jego matka była kobietą, ale nie zamierza tego rozgłaszać". A w S!S! wie, że jego matka to matka, bo przecież rozmawiał z ojcem i wiedział, że to ojciec.

Względnie któreś z rodziców zawsze się nazywa matką a któreś ojcem, niezależnie od ich posiadanej płci. Powiedzmy, że któryś tradycyjnie zajmuje się utrzymaniem odpowiednich stosunków wewnątrz rodziny i rodziny z innymi członkami społeczności, ale krasnoludzkie słowo na dzierżyciela wałko-bagietki jest trudne w wymowie i w tłumaczeniu zastępuje się je ludzkim bliskoznacznym określeniem, matką znaczy.
_________________
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 25
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 20 Październik 2008, 14:46   

Otwórzcie Piekło Pocztowe na stronie 109 i przeczytajcie przedostatni akapit.
Brzmi on tak:
Cytat:
Ale te myśli orbitowały w jego mózgu niczym planety wokół centralnego słonecznego zagadnienia[...]


Dlaczego porównanie do Układu Słonecznego (jakiegokolwiek) w Świecie Dysku? Nie zapędził się czasem Pterry?

Może i w Nauce Świata Dysku 2 było coś o planetach i miniaturowych Słońcach, ale wydaje mi się, że Nauki to jednak coś stojącego obok całej serii.

No nawet jeżeli już byśmy się uparli, że zacytowany zwrot nie będzie błędny dla ŚD, to skąd taka wiedza u Moista? Tzn narratora, ale siedzącego w głowie Moista?
 
 
     
3bik_z 


Wiek: 17
Dołączył: 17 Paź 2008
Skąd: Poznań
Wysłany: 20 Październik 2008, 14:56   

Nie uważam, żeby to był błąd. To tylko taka metafora, a narrator jest pod tym względem wszechwiedzący, więc nie traktowałbym tego jako pomyłkę.
_________________
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 25
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 20 Październik 2008, 15:38   

3bik_z napisał/a:
Nie uważam, żeby to był błąd. To tylko taka metafora, a narrator jest pod tym względem wszechwiedzący, więc nie traktowałbym tego jako pomyłkę.

Ale w ten sposób wszechwiedzący narrator mógłby np. sekary porównać z telegrafem czy z internetem, dyliżanse z autobusami czy samochodami, Hex mógłby zostać nazwany komputerem, a nie maszyna myślącą, natomiast golemy robotami itd.
Pracz oczywiscie coraz bardziej przechodzi ze świata fantastycznego do świata realnego, ale pewnych rzeczy po prostu nie nazywa po imieniu.

Nie mógł napisać : "Ale te myśli orbitowały w jego mózgu niczym słońce wokół Żółwia/Dysku" ?
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 20 Październik 2008, 17:01   

Uboot napisał/a:
Otwórzcie Piekło Pocztowe na stronie 109 i przeczytajcie przedostatni akapit.
Brzmi on tak:


Na Dysku teoria o kulistosci etc. byla znana tak jak u nas zolw i slonie. Wiec nie jest to jakas abstrakcyjna koncepcja. Po drugie jest tak, ze to Dysk jest na sloniach i zolwiu, a inne planety we wrzechswiecie moga tworzyc takie uklady jak nasz Uklad Sloneczny. To tak jak np. jakis pulsar, nie musimy mieszkac na takim (ani w poblizu) zeby wiedziec o jego istnieniu we wszechswiecie.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 25
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 20 Październik 2008, 17:24   

Wy mnie nie rozumiecie. Tutaj chodzi o potoczne używanie języka. O pewne schematy, o to gdzie żyjemy w danym momencie. Czy jest to Żółw, czy Ziemia.

Nikt u nas nie mówi, chcąc wyrazić pewną myśl, o Słoniu i Słońcu. Mówi się tak jak napisał to Pratchett w PP, czyli o Słońcu w centrum Układu Słonecznego. To dla nas naturalne i tak samo naturalne powinien być Słoń i Słońce dla Moista.

Może to nie błąd, ale nielogiczność i niekonsekwencja.
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 38
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 20 Październik 2008, 19:19   

Zdecydowanie zgadzam się z Ubootem. Narrator, aczkolwiek zazwyczaj wiedzący więcej niż każdy z pojedynczych postaci powieści - nie powinien wybiegać w swoich dywagacjach poza rzeczywistość opisanego przez autora świata. To tak jakby Tolkien napisał, że myśli Aragorna biegły w dal jak kolej żelazna, a jego ruchy były szybsze niż metro w Warszawie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to przykład przerysowany, ale zgadzam się - jak napisałem na wstępie - ze zdaniem, iż układ heliocentryczny jest dla Świata Dysku rzeczywistością obcą. Pomijając oczywiście NŚD. Chyba, że oprzemy się o podróże przez różne rzeczywistości jakie odbył Dwukwiat (samolot m.in?), o ile pamiętam dotykające naszego układu, ale tworzenie na tej podstawie porównań jest dla mnie zbyt daleko idące.
_________________
 
 
     
Beryl 


Dołączyła: 10 Wrz 2006
Wysłany: 20 Październik 2008, 21:25   

wawrzyniec napisał/a:
To tak jakby Tolkien napisał, że myśli Aragorna biegły w dal jak kolej żelazna, a jego ruchy były szybsze niż metro w Warszawie.

To tak, jakby Tolkien w pierwszych rozdziałach Władcy napisał, że fajerwerkowy smok pędził jak pociąg? :D

Może Moist miał kiedyś bardzo długi przypadek z omianizmem? Na tej samej zasadzie, jak każdy u nas kojarzy raj, węże i płonące krzaki, nawet jeśli w to nie wierzy?
_________________
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 38
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 20 Październik 2008, 22:13   

Beryl napisał/a:
To tak, jakby Tolkien w pierwszych rozdziałach Władcy napisał, że fajerwerkowy smok pędził jak pociąg? :D


No tak, punkt dla Ciebie;-)
Co nie zmienia faktu, iż uważam narrację za część świata opisywanego przez jej twórcę.
_________________
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 20
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 21 Październik 2008, 20:43   

Jest to ewidentny błąd PTerrego, który nie zastanowił się do końca nad produkowaną metaforą.

W nawiązaniu do dyskucji przypomina mi się sytuacja gdy pewien pisarz (którego nazwisko jednak mi z pamieci uleciało) został zapytany dlaczego do opisu postaci żyjącej w średniowieczu użył słowa "sadystyczny". A jak wiadomo markiz de Sade to czasy późniejsze.

Taaak. Błąd. Jednak można też określić to tak, że narrator do opisania wydarzeń używa słów, które on zna, a niekoniecznie postacie opisywane, ale tu zacytuję post wyżej:

wawrzyniec napisał/a:
uważam narrację za część świata opisywanego przez jej twórcę.


Z czym się zgadzam.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 38
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 21 Październik 2008, 23:57   

Gadio napisał/a:
narrator do opisania wydarzeń używa słów, które on zna, a niekoniecznie postacie opisywane


narrator może używać takich, nieznanych postaci, słów, bo na przykład opisuje trolla, którego zasób słownictwa jest.... ograniczony, jednakże powinien on się mieścić (zasób słownictwa i porównań, etc. użytych przez narratora) w ramach danego świata. IMHO.
Wiem (mam nadzieję) Gadio, że się zgodzisz, także to nie polemika, a uszczegółowienie;-)
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group