 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
Otwarty przez: Krejt 20 Wrzesień 2006, 17:00 |
Spotkanie forumowe 28.II.2006 Wa-wa |
| Autor |
Wiadomość |
Aida
Moderator
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Cze 2004 Skąd: znikąd
|
Wysłany: 28 Luty 2006, 11:56
|
|
|
Łoo!
BĘDĘ SŁUCHAJCIE.
Wkręt czy nie, ale jak Kormaciek mi tego nie zaspiewasz to marny Twój los!!!!!!!
P.S. http://www.aktivist.pl/in...1&OID=102620365
Dobrze, że dali cudzysłów.
Przy okazji zapytamy Cholewę KTO ZJADŁ MÓJ SMALEC.
P.S.2 Nie brechtać się jak kogo nie poznam.
Weźcie koszulki forumowe i identyfikatory. |
_________________ Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje. |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 20 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 28 Luty 2006, 15:21
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | | I nie chce słyszeć, że ktoś ma 2 godziny, a ktoś musi koleją |
No, ale usłyszałeś. Ja bym się z chęcią na to spotkanie pofatygował, ale mi nie pozwolono w domu. A poza tym mam angielski, a trzeba się uczyć żeby można przeczytać Pratchetty w orginale. |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 18 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 28 Luty 2006, 15:35
|
|
|
| Jakby był dzień wolny, to by penwie więcej ludzi się zjawiło. |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 28 Luty 2006, 21:59
|
|
|
Powiem tak - nie sądziłem, że będzie tak fajnie. Część oficjalna była w porządku, ale najlepsza była ta nieoficjalna, kiedy to PeWuCe przysiadł się do naszego stolika by porozmawiać z nami. Fotki jak tylko zrzucę do aparatu to prześle Krejtowi by ten umieścił na naszym serwerze. Co więcej mamy autograf pana Cholewy wraz z dedykacją |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 20 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 28 Luty 2006, 22:06
|
|
|
Ja się zastrzelę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mogłem pojechać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 28 Luty 2006, 22:10
|
|
|
| Aidmin napisał/a: | Przy okazji zapytamy Cholewę KTO ZJADŁ MÓJ SMALEC. |
Nasz szmalec, Aido, nasz!
Racja. - Aida
Poza tym to strasznie mi smutno, ze nie moglem tam byc .
Powtarzam apel. Zorganizujmy cos informujac z wyprzedzeniem i w weekend . |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 28 Luty 2006, 22:51
|
|
|
Żeby nie trzymać Was w niepewności - PTerry zjadł smalec |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 28 Dołączył: 13 Lut 2004
|
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 00:19
|
|
|
Oki, fotki zostały dodane do albumu - patrzcie, podziwiajcie i żałujcie że Was nie było Wybaczcie tylko miejscami słabą jakość, ale niestety miejsce gdzie odbyła się cała impreza nie było zbyt dobrze oświetlone. Oby więcej takich imprez! |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 18 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 07:57
|
|
|
Poprawka: Oby te imprezy były w niedzielę i żeby były zapowiadane z tygodniowym wyprzedzeniem (najlepiej najbliżej południa) |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Erpegis

Wiek: 25 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Miasto moje a w nim.
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 12:32
|
|
|
A zatem skontaktowaliśmy się i tentego. Fajnie było. Kor (tak. Prawdziwy, nie wypchany) na gitarze zapodawał, PWC na tak zwanej drumli.
Wysłuchaliśmy Waltzing Matilda, następnie obejrzeliśmy film edukacyjnorozrywkowy, potem z widowni pytania padały, a potem wystąpił gwożdż programa, czyli pieśń o jeżu.
Następnie przeszliśmy do zacieśniania więzi, kor nawet postawił piwo, i ściągnął PWC do naszego stolika.
Fajnie było. Już to mówiłem, ale rzeczywiście było fajnie :> |
_________________ Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum. |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 25 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 12:54
|
|
|
Wysłałem do TVP pytanie w sprawie tego wywiadu udzielanego dla TVP Kultura przez Cholewę, tzn kiedy jak gdzie w jakiej formie o której godzinie i dlaczego tak późno?
Jeszcze Pyta(nie)
Czy jest szansa aby osoba która posiada autograł PeWuCe dla Forum zeskanowała go i zamieściła, aby można było się ślinić i podniecać "autografem w duzej rozdzielczości"? |
|
|
|
 |
Aida
Moderator
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Cze 2004 Skąd: znikąd
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 13:33
|
|
|
To chyba Qba ma jeśli dobrze pamiętam.
Słuchajcie, było genialnie, nie pamiętam kiedy się tak dobrze bawiłam! Czebato powtórzyć.
Zdjęcia też nie są tragiczne, jak chcecie to mogę je poprawić, czyli rozjaśnić, trochę wyostrzyć itd. Tylko Krejt musisz mi je podrzucić.
W ogóle pomysł z galerią super, tak sobie myślę, może jeszcze zrobić jakiś kącik pamiątek forumowych, możnaby tam zamieszczać jakieś tam opisy, mp3 i inne takie.
A jak mi Kor powiesz jeszcze raz, że uważasz, że było kiepsko to Cię zastrzelę drumlą. I żadne zęby mi nie przeszkodzą.
Aha, mam jeża w komórce tylko mam też kłopot jak go wrzucić na komp, bo nie mam kabelka. Jak ktoś ma pożyczyć kabelek do NOKII, to dałoby się to zrzucić na PC i poprawić dźwięk tak, żeby się dało słuchać.
Następnym razem biorę aparat tam mam AVI i MP3.
Nu, to tera myślcie nad wypadem "Forumowice na Katowice z Pewuce". W kwietnoi IMHO za zimno, najwcześniej późny maj, no i kto musi jechać z Wawy, bo inaczej Aidy na zlocie nie będzie.
Ogólnie wielkie brawa dla wszystkich za wczoraj! (I dla Kora za pifo). |
_________________ Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje. |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 14:10
|
|
|
Kormaćkowe sprawozdanie z mini spotkania forumowego, które było imprezą towarzyszącą przy promocji Ostatniego kontynentu z udziałem "wiernego" tłumacza Piotra W. Cholewy i Sług Metatrona.
PWC wraz z załogą Slug Metatrona zgarnęłi mnie z Czewy, bo mieli po drodze. Jakby nie mieli to miał być czarter, ale ja w samolotach wymiotuję, to wolałem jechać DK1. Załoga Sług Metatrona to Kuba, autor "Kłamcy" i fan Pratchetta oraz Ela, najsympatycznijesza i nijmilsza owieczka (z przedstawienia), jaką kiedykolwiek poznałem, również fanka.
Juz na próbie 2 dni wcześniej zrozumiałem, czemu poniekąd tak uwielbiamy książki Pratchetta i styl PWC. Przez prawie całą drogę do Trafic Clubu (i z powrotem co Cz-wy) normalnie musiałem trzymać na wodzy moją ślinę, żeby podczas nieustannego śmiechu nie zmoczyła auta. Mam na myśli to, że PWC ma chyba jeszcze większe poczucie humoru niż Pratchett. Podobno Gaiman ma jeszcze większe niż Pratchett, w co ciężko mi uwierzyć, ale wierzę, bo ani jednego anie drugiego nie spotkałem.
Dojechaliśmy do Wa-wy. Jedziemy, ja patrzę, a tu Woronicza. Swoją drogą fajny jest ten nowy budynek TVP. Ciekawe ile kosztował ? A co jest na mniej więcej na przeciwko? Ulica Garażowa. A na niej jest wydawnictwo Prószyński. Przywitał nas miły pan, pan Sławek Brudny (jest chyba z działu promocji). Po czym okazało się, że idziemy, do Prózska. Kopara na wysokości klaty, bo w aucie już też opadła.
Wchodzimy, a tu kto na koryarzu? Sam pan Prószyński, o ile dobrze usłyszałem, pani Malinowska Grupińska (w takich chwilach człowiek myśli, czemu nie ma ze sobą jakichś narzędzi inhumujących, ech, taka szansa się już nie nadarzy ). Wylądowaliśmy u pana Sławka Brudnego w gabinecie. A tam plakaty z OK. Takie wielkie, i te małe, i te książeczki promujące i pełno wszystkiego. Kilka ksiażeczek mogłem wziać, no to wziąłem i jak przystało, za drobną opłatą (bez kozery powiem pinćset) podzieliłem się przy forumowym stoliku, ale o tym poźniej.
PWC był u Prószka rozchwytywany, a my z Kubą (wyglądaliśmy jak gorsze kopie Ryśka, wtedy kiedy był na głodzie) zapoznaliśmy się z panią, która zajmuje się promocją Gaimana i Kinga. Okazuje się, że Kor nie jest taki cwaniak, bo jak się pani spytała, czy ktos z nas lubi Kinga, to pokazałem na Kubę. Kuba dostał nowiusieńkie wydanie Czarownic z Salem, to w grubej okladce. Fajnie, nie? Rozmawialiśmy z panią o Gaimanie, podobno jest tak lajtowym i śiwetnym autorem, otwartym na ludzie, że ze świeczką szukać. Na koniec, przed opuszczeniem budynku, wylaliśmy jeszcze herbate, na czyściutki dywan, pzez przypadek, oczywiscie i udaliśmy się do Traffic....
Clubu, gdzie byłem pierwszy raz w życiu i całkiem fajne miejsce IMO. Piwo po 6 zeta, chociaż nie lubie piwa, to w centrum to i tak chyba tanio. No dobra, ksiażki, płyty i filmy też są Poszliśmy za scene sie przygpotować i przebrać. Pan od nagłośnienia (kojarzycie Kruszynę z programu Kuba Wojewódzki? coś w tym guście) spisał się bo do ostatniej chwili nic nie działało, ale jakoś popodłączał to wszystko. Ogólnie, nagłośnienie marne. Dwa odsłuchy stoją na scenie chyba tylko od parady.
Tak sobie stoję i coś tam gram, i tak patrzę, czy już nie ma Qby i Vantiego, bo doczytałem, że tylko oni będą. I siedziało takich dwóch gości przy stoliku i się na mnie krzywo patrzyli, i tak sobie myślę, oni, czy nie oni? Ale później zaczęli na siebie krzywo(czytaj ponętnie patrzyć, to mówię, chyba nie oni). Chwilę później, patrzę a tu idzie gwardia UAM (Qba, Vanti, i Aida). Qba miał lola na twarzy od ucha do ucha, jak się patrzył w moją stronę, to mówię, to musi być on, (pamietałem mniej więcej jak wygląda ze zdjecia).
Pogadaliśmy trochę, wyszlo, że stawiam piwo (sępy ) pooglądaliśmy trochę kalendarze, i potem ja poszedłem przebrać się juz konkretnie, a załoga UAM do stolika.
Pan Sławek Brudny nas zapowiedział no i polecieliśmy z oryginalną, standarodową wersją Matyldy. Czyli z piosenką, do której pełno nawiązań w teksćie OK, a która o mały włos nie została oficjalnym hemnem Australii, o czym później mówił PWC. Oczywiście zebraliśmy brawa, wszyscy krzyczęli BIS, w pierwszych rzędach zasiadły groupies Tak naprawdę, to nikt nie buczał, co było wielkim sukcesem, ale o tym nie będę się wypowiadał, bo nie będzie obiektywnie.
Potem zeszliśmy ze sceny, i Słudzy Metatrona (ja byłem tylko gościnnie) zademonstrowali filmik własnej twórczości przedstawiajacy to co sie dzieje w tej piosence, czyli w Waltzing Matilda (Hej na włóczęgę). Filmik jak dla mnie genialny. Główną rolę włóczęgo zagrał Kuba, byli trzej jeźdzcy, posiadacz ziemski, owieczka, duch, czyli wszystko co w piosence. Film jak się dowiedziałem z nieoficjalnych żródeł był kręcony techniką Green screenu, dlatego tak fajnie wyszedł. Były na nim wszystkie szczegóły, nawet oryginalna puszka po piwie z etykietyą XXXX. Jestem pełen podziwu dla reżyserów, czyli PWC i Kuby(napisy koncowe leciały szybko, więc można było nie dostrzec). Oczywiscie największą furrorę wywołała owieczka
Co dalej? Dalej był "wykład" PWC o nawiązaniach i "dżołkach" w OK. Wyjśniał konotacje z właśnie tą piosenką, upominał, żebyśmy sobie odświeżyli Mad Maxa, Krokodyla Dundee (Kuba właśnie na niego był ucharakteryzowany), i w ogóle mówił wiele ciekawych rzeczy. Później były pytania do PWC. Najgorsze było to, że nie wszystko slyszałem, bo byłem juz na scenie i rozstawialiśmy mikrofony do następnej piosenki. Udało mi się zadać 2 pytanie (byłem o tyle w lepszej sytuacji, że miałem mikrofon ) Pierwsze o ulubioną i te mniej ulubione książki z serii ŚD (odp: Pierwsze podobały się mnie, a reszta jest niezła. R nie przypadło za bardzo do gustu. PWC mówił, że bardzo lubi serię o straży (S! S!, Z), PB spodobało mu się niezmiernie z tych mroczniejszych i ulubiony jak na razie Kosiarz. Driugie to spytałem: Kirby, czy Kidby? Odp: Kidby. Za oglny geniusz PWC-a przebolałem jakoś tę odp.
Jakaś fanka jeszcze z widowni podbiegła i pzekazała jakiś liścik, ale nie wiem o co chodziło. Zakochana jakaś czy co?
No i potem wykonalismy Hej na włóczęgę w wersji country, z której gładko prześlimy do muzycznego gwoździa wieczoru, czyli Piosenki o Jeżu. Wcześniej rozdaliśmy słowa, co by te linijki, za które moglibyśmy mieć problemy śpiewała publiczność. Cwaniaki z nad bilabongu Piosenka wyszła całkiem fajnie, publiczność podchwyciła melodię, (pani w szóstym rzędzie z lewej nie wchodziłą w górne c, ale zostało jej wybaczone). Zapomniałem, że w miedzy czasie pojawił się Erpegis i dziewczyna, którą podejrzewalem że jest Monkey, Veną, Biblitekarką or whoiever z forum, a okazalo się że nie jest i że jeszcze porwała niecnie kartkę z pieczątką NU i Sług Metatrona i autografem od PWC dla całego forum. Pewnie dzisiaj ta kartka jest już na allegro. Trzeba koniecznie sprawdzić
To był koniec występu. Potem publicznosć okrążyła PWC z prośbą o autograf. Jak skończył rozdawać autografy, to dorwała go telewizji TVP Kultura. Z tego co się dowiedziałem, to kręcą materiał o tłumaczach. Trzeba jakoś pilnować, żeby nie umknał w TV. A przy stoliku nieopodal....
Tak jak obiecałem, Qbie, że jak to nie wkręt to stawiam piwo, tak też się miła i forumowa atmosfera zrobiła. Udało sie zwerbować PWC do naszego stolika, którego cały czas porywali przedstawiciele Prószka. Porozmawialiśmy trochę z PWC, tak prywatnie. (A zapomniałem dodać, że Qba jest mistrzem zadawania niewygodnych pytań ) Dwa razy to to zrobił. Skubany jest. A co najlepsze, PWC odpowiedział. Można się domyśleć o co pytał Qba, ale to juz nie moja działka, tylko Qby od napisania tego. Powiem tylko tyle, że podziwiam to, jak zachował się pan z Prószka
Oczywiście już zaczęliśmy planować jakieś spotkanko forumowe, tak jak się zrobi cieplej. Plany na razie stanęły na Katowicach i na kwietniu. Potem przysiadła się do nas jeszcze Pani z Prószyńksiego, Kuba, Ela, czyli niezapomniana owieczka (nagroda publiczności za najlepszą charakteryzację) z naszych występów i kilka innych osób i tak sobie gaworzyliśmy. Zagraliśmy jeszcze raz jak to ujął Vanti Jeża Unplugged i Uncensored (Kuba na nieodłącznej harmonijce). Najgłośniej chyba śpiewała Pani z Prószyńskiego Aida dopisała na szybkensa jeszcze jedną zwrotkę. Wogóle ta Pani to chyba redaguje książki w Prószku, a ktoś rzucił tekst, że niektóre książki Pratchetta to nie widziały chyba redakcji, albo jakiś podobny. Nie wiem czemu podejrzewam Qbę
Potem ja już się ewakułowałem, bo trzeba było zwijać sprzęt i pojechałem jeszcze do Paradosku razem ze Sługam Metatrona (baroklub zrobiony na fantastycznie, z ksiażkami i wogóle). No i potem Słudzy Metatrona odstawili mnie pod sam dom, w co już nikt zapewne nie uwierzy i tyle
Podsumowując, niesamowita przygoda, rewelacja. Chociaż chyba jako jedyny z tego wszystkiego nie zdążyłem wziać autografu od PWC Może jeszcze kiedyś coś zaśpiewam ze Sługami Metatrona, nie ukrywam, że naprawdę fajne przycie i okazuje się warto mieć na stronce domowej odnośnik do forum UAM
________________________________ |
| |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 15:12
|
|
|
ANEKS, czyli teksty które Słudzy Metatrona "śpiewali"
Waltzing Matilda
(słowa: Banjo Paterson, muz. Peter Dawson Band, tłum. E. Gepfert)
Raz włóczęga wesół, obok stawu sobie siadł
W cieniu gdzie rośnie drzew szeroki liść
Śpiewał tak i czekał, aż w puszce woda zacznie wrzeć
'Kto zechce ze mną wyruszyć już dziś?'
Hej na włóczęgę, ech na włóczęgę
Kto zechce ze mną wyruszyć już dziś?
Śpiewał tak i czekał, aż w puszce woda zacznie wrzeć
'Kto zechce ze mną wyruszyć już dziś?'
Nagle owca przyszła, w stawie wody napić się
Skoczył więc ku niej, szybki niczym myśl
Śpiewał tak, wpychając owieczkę w stary worek swój
'Czy zechcesz ze mną wyruszyć już dziś?'
Hej na włóczęgę, ech na włóczęgę
Kto zechce ze mną wyruszyć już dziś?
Śpiewał tak, wpychając owieczkę w stary worek swój
'Czy zechcesz ze mną wyruszyć już dziś?'
Wtem przybył właściciel na rasowym koniu swym
za nim trzej łowcy, każdy jak ten ryś
'Czyja jest ta owca, którą w starym worku masz?'
'Ktoś chyba z nami wyruszy już dziś'
Hej na włóczęgę, ech na włóczęgę
Kto zechce ze mną wyruszyć już dziś?
'Czyja jest ta owca, którą w starym worku masz?'
'Ktoś chyba z nami wyruszy już dziś'
Skoczył więc włóczęga, w wodną stawu opadł toń
I krzyknął 'żywym nie chcę z wami iść'
Duch wciąż tu spoczywa, a w stawie czasem słychać głos
'Kto zechce ze mną wyruszyć już dziś?'
Hej na włóczęgę, ech na włóczęgę
Kto zechce ze mną wyruszyć już dziś?
Duch wciąż tu spoczywa, a w stawie czasem słychać głos
'Kto zechce ze mną wyruszyć już dziś?'
Piosenka o jeżu [szerzej znana jako: 'I tylko jeża...']
(słowa: P. Braiter, E. Gepfert, M. Korzeniewski, T.Wojdanowski, muz. Kor)
Srokę złodziejkę, co bardzo łaciata
Sójkę lub sowę i wszystko co lata
Można łabędzia białego jak kreda
I tylko jeża...
W kropeczki czy pasy, kota dzikiego
Lwicę, a choćby i lwa walecznego
Nawet żyrafę ze stołka, gdy bieda
I tylko jeża...
Kangura w torbę, czy inne otwory
Ptaka (o ile na grypę nie chory),
Gatesa, po którym zostanie nam scheda,
I tylko jeża...
Małysza, choć skacze chyżo i wysoko
Dudka na bramce (to juz całkiem spoko)
Chucka Norrisa, nim kopa nam sprzeda
I tylko jeża...
Kota Garfielda, chociaż jego szkoda
Gumisia, co jedzie na gumijagodach
I Gargamela, choć to kawał zgreda
I tylko jeża...
Niewinną lilię, w szponach dzikich żądz
Starego grzyba, (sprawdzić, czy nie ksiądz)
Wilka morskiego, tam gdzie stara reda,
I tylko jeża...
Posłankę Beger, z obciętym warkoczem,
Ministra Ziobro, od praw i wykroczeń,
Premiera Dorna, co w kamasze sprzeda,
Na pewno jeża... ?
_________________________
Podczas wykonywania piosenki, ktoś z publiczności dopisał spontanicznie słowa (które idealnie pasowały do OK i osób wykonujących) i podrzucił je nam. Oczywiście Kuba je zaśpiewał, a oto te słowa:
Strusia i owcę, trzymając za szyję
Jakuba co pewnie ćwieka nam wbije
Cholewę choć drumla śpiewać mu nie da
I tylko jeża
_________________________
Podczas wykonywanie wersji U&U przy stoliku, Aida napisała słowa wogóle-nie-polityczne:
Wiejski inwentarz gdy nagła potrzeba
Konia Romana co po błoniach biega
Stado jeleni dwie kaczki gdy bieda
I tylko jeża...
_________________________
Też napisałem kilka zwrotek ale weszła ostatecznie tylko jedna (z Garfieldem), bo reszta, jak to orzekła cenzura, była zbyt nieprzyzwoita (czytaj: zawierała za dużo słowa: przelecieć. Problem w tym że, zgubiłem kartkę z tymi słowami Chyba w Traffic Clubie |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 17:20
|
|
|
Od wczoraj dopiero teraz bylo dane mi usiąść przy komputrze wiec po przeczytaniu wszystkich zaległych postów moge chyba zabrać się za moją cześć spowiedzi...
Już na samym wstępie dałem ciała i to podwójnie - na umowione miejsce spotkania przybyłem z 5 minutowym opóźnieniem, akturat w chwili gdy Vanti zaczął majstrować do mnie ponaglającego sms'a. Okazało się że oprócz niego w Trafficu czeka jeszcze Aida. Po kilkuminutowej rozmowie, w której zdązyłem sie przyznać ze mimo wczesjniejszej deklaracji nie zabralem czystej kartki papieru, na której mogłby złożyc swoj autograf PWC współnie uzgodnilismy ze raczej juz nikt nie przybędzie i wjezdzamy na góre.
W windzie zaczęliśmy smiać się z Kormacika, że coś mu wkręt nie wyszedł, dlatego jakież było moje zdziwienie, gdy drzwi od naszego srodka transportu rozsunęły sie a mym oczom ukazała się koszulka forumowa... mam nadzieje że już wszyscy sie połapaliście, że wysiadając po prostu zapomniałem zdjąć uśmiechu z twarzy i tak przywitałem sie z kolejnym członkiem naszej społeczności
Do rozpoczecia imprezy mieliśmy jeszcze jakies 20 minut, wiec po przywitaniu sie ze wszystkimi (tzn z Korem, PWCem i członkami zespołu) postanowiliśmy poprzeszkadzać Korowi i zająć go rozmową. Ten jednak zżarty tremą postanowił się nas pozbyć. W tym calu przyniósł siakte kalendarzy cobyśmy mogli popodziwiać grafiki w nich zawarte (tak na prawde Korowi chodziło tylko o to żebyśmy mu zazdrościli)... oczywiście nie dokońca mu się udało, bo nasz trójka, zafascynowana obrazmi, postanowiła pozostać na scenie jakiś czas i właśnie tam popodziwiać owe cudeńka.
W pare minut przed planowaną godziną rozpoczęcia imprezy, udało nam się znaleźć wolny stolik i spokojnie sobie przy nim spocząć... niesety nie było mi dane długo siedzieć ponieważ na sali zmaterializował się człowiek ewidentnie czegoś szukający. Po szybkiej burzy mózgów (- To Erpegis! - Nie to nie On! - Nawet całkiem podobny!...) zdecydowaliśmy się zaprosić go do stolika i tak stała się nas już 5 (tzn 4 bo Kor wyladował po przeciwnej stronie estrady).
Oficjalnego przebigu spotkania nie będe streszczał. Bo uczynił to już Kor. Dodam tylko ze udało mi sie zadać pytanie (tylko jedno bo nie mialem mikrofonu ) odnośnie tłumaczenia nie książek a samych tytułów i okazało się ze najwiecej kłopotów sprawiło Piotrowi Jingo.
W między czasie pojawiła się jeszcze Dorota, która miała tą przyjemność trzymania kartki z autografem PWCa osobiście i dzięki której na skanie nie widać ani jednego zgięcia. W chwili gdy pisze te słowa udało się jej już zarejstrować na naszym forum, a więc wielce prawdopodobne, że bedziemy mieli kolejnego udzilającego się uzytkownika.
"Bezalkoholowa" cześć spotkania byla o niebo lepsza. Po pierwsze to bardzo się zaskoczyłem, że PWC i ekipa znaleźli dla nas czas. Oczywiście było bardzo miło, nawet wtedy kiedy zadawałem niewygodne pytania . Co prawda pamietam tylko jedno, odnośnie stosunku PWC'a do tłumaczeń Pani DMG. Odpowiedź była politycznie poprawna, jednak powiedziała mi znacznie wiecej niż chciałem usłyszeć... no i tak jak pisał Kor... ledwo przedstawiciel Proszka usłyszał pytanie, zrobił w tył zwrot wypowiadajac słowa "To ja już sobie pójde" i przesiadł się do kolejnego stolika (zupełnienie nie wiem czemu ).
Jeśli jestesmy juz przy tłumaczeniach NacMacFeegle, to Piotr zarzekł się, że nie nazwie ich "figlami" oraz ze najprawdopodobniej będą one miały naleciałości gwary góralskiej... no i to chyba tyle z rzeczy które powinny Was interesować
Nie wiem czy ktos juz pisał ale całe, impreza rozleciała się koło 21, zaraz po wyjeździe PWCa, i każdy poszedł w swoją stronę. |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 17:28
|
|
|
| a pozdrowienia dla Was wszyskich od PWCa najdziecie +++ tu +++ |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 17:29
|
|
|
Dla Qby brawa za pytanie, a dla Aidy za wspaniala zwrotke piosenki o jezu.
PS. Jako, ze dopisales tutaj conieco to zadam jeszcze niewygodne pytanie.
A jaka byla ta politycznie poprawna odpowiedz PWC na to niewygodne pytanie? |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 20 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 17:49
|
|
|
| QbaJak napisał/a: | | Jeśli jestesmy juz przy tłumaczeniach NacMacFeegle, to Piotr zarzekł się, że nie nazwie ich "figlami" oraz ze najprawdopodobniej będą one miały naleciałości gwary góralskiej... |
... i pokaże DeMaGodze jak się tłumaczy! No! |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 1 Marzec 2006, 19:04
|
|
|
To może ja pozwolę sobie jeszcze coś dodać. To ja zadałem pytanko o Nac Mac Feeglach i to jeszcze w części oficjalnej A na after party spytałem się jeszcze PeWuCe czy miał możliwość przeczytania fanowskie tłumaczenie CJ. Odpowiedział, że nie i że dopóki sam tego nie przetłumaczy to nawet nie chce o tym słyszeć. Ale po wydaniu to czemuż by nie. Tak więc obiecałem mu, że ktoś od nas mu to podeśle. No tak - tylko czy ktoś z Was zna do niego mejla? Bo z tego wszystkiego zapomniałem o tym... |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang |