Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Krejt
7 Maj 2006, 13:47
Pratchett w Polsce - sprawozdania forumowe
Autor Wiadomość
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2 Czerwiec 2004, 21:18   Pratchett w Polsce - sprawozdania forumowe

--- rozmowa zaczyna sie dosc niespodziewanie, poniewaz kilka poprzednich postow poszlo sobie, z powodu awarii forum ---

po pierwsze - foty mozecie przysylac do mnie to ja zrobie jakas stronke z nimi

po drugie - Aida: bedzie dla nich reklama, na stronach w linkach mozna bannery wrzucic, a buttony na glownej
kolejny pomysl to moznaby wraz z Proszynskim zorganizowac jakies spotkanie fanow i tam tez by mieli full reklam, a my bysmy sie zajeli internetowa promocja takiego cosia
trzeba wymyslic trocha takich bajerow, wybrac najlepsze i im to powiedziec
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
 
||c
[Usunięty]

Wysłany: 2 Czerwiec 2004, 21:21   

Ja robilem z komorki, wiec jakosc mizerna :( Moge wrzucic komorke pod skaner i wyslac :)
 
 
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 Czerwiec 2004, 21:22   

Mi wyszło jedno całkiem niezłe, pozostałe s± do¶c kiepskie ze względu na mój wzrost i tłum ludzi.
 
 
teodork
Gość
Wysłany: 2 Czerwiec 2004, 21:28   

Jestem tu nowy, ale pewnei bede zagladal czesciej.
Wlasnie wrocilem z Krakowa. Udalo mi sie dostac do Britisch Council (bylem 8 czyli przedostatnim wpuszczonym).
Sala byla niezbyt duza (tak wielkosci ok. 2 polaczonych niewielkich sal szkolnych). Czesc czasu (ok. 10 minut), ktory Terry mial tam spedzic, zajelo mu spotkanie z telewizja. Obecny na sali byl Cholewa, ale pytania i odpowiedzi tlumaczyla miejscowa tlumaczka w sposob, narazajacy ja na wybuchajace od czasu do czasu komentarze fanow.
Spora czesc pytan zostala zmarnowana, poniewaz byly wsrod nich zarowno "niesmiertelne" pytania o Sto Lat, a takze czesc poruszonych w Warszawie (np. sprawa realnych osob majacych swoje dyskowe odpowiedniki).
Niestety nie mialem mozliwosci zapisywania pytan i odpowiedzi a i naglosnienie z tylu dawalo wiele do zyczenia (szumiacy glosnik).
Pratchett mowil miedzy innymi o powstajacych kolejnych ksiazkach o SD dla dzieci, o tym ze tak szybko biegac jak Rincewind to pewnie nie potrafi, ale dzieki umiejetnoscia wypowiedzi i slowami mozna uniknac wielu problemow, w przypadku ktorych bieganie by zawiodlo.
Okazalo sie, ze rynek europejski Pratchett traktuje nieco po macoszemu (najpierw rynki anglojezyczne, w szczegolnosci UK i USA a potem cala reszta), nie omieszkal przy tym dac kilku przytykow w strone amerykanskiego przecietnego wyksztalcenia (m.in. cytujac z pamieci: USA to duzy rynek z duza iloscia ludzi, z ktorych wielu nie potrafi czytac).
Padaly pytania o roznice kulturowe krajow, w ktorych wydawane sa jego ksiazki, o parodie kanonow literatury i ludzi zawarte w powiesciach (Pratchett twierdzi, ze jego ksiazki nie sa parodiami, jednak swoje pomysly czerpie z wszelkiej literatury, choc stara sie unikac czytania powiesci fantasy i s-f).
Po jakiejs godzinie pytan obecni ustawili sie do wspolnego pamiatkowego zdjecia (m.in. stojac na krzeslach z tylu) ktore ma byc udostepnione na stronie www.valkiria.net. Nastepnie T.P. ewakuowano a ofiarami fanow (ktorych poproszono o niweychodzenie naraz) padly rozstawione w sasiedniej sali udekorowane kanapki, ciasteczka, jablka, soki i kieliszki wytrawnego wina.

Kolejka w empiku zaczela sie formowac dosc wczesnie (przypuszczam ze niewpuszczeni do British Council byli juz tam o 14. Z kolega przybylem tam tuz po 15. Chwile pozniej zaczela sie tworzyc kolejka a ludzie wpisywali sie na liste, ktora w dalszej czesci oczekiwania gdzies wsiakla. Prawie dokladnie o 16:30 przybyl pisarz i tyle widziano porzadek, choc do sytuacji z Warszawy nie doszlo. Mimo, ze stalem w miejscu gdzie teoretycznie powinienem byc numerem kilkanascie kolejka zaczela miec 2 poczatki. W trakcie oczekiwania w niej nie bylo zle, dominowaly zarty z calej sytuacji, komentarze i grepsy z ksiazek. Po pol godzinie oczekiwania dostalem sie przed oblicze T.P. i plulem sobie w zeby, ze stac mnie bylo tylko na 1 egzemplarz "Na glinianych nogach" w zwiazku z czym egoistycznie zdobylem tylko 1 autograf . Do tego zdjecie i moglismy wyjsc mijajac kolejke, siegajaca az za pomnik Mickiewicza, na ktorej tle zrobilismy sobie zdjecie prezentujac nasza zdobycz (wiem, to chamstwo tak wkurzac czekajacych ;) ).

Ogolne wrazenia.
Skad sie tylu fanow lub "fanow" wzielo? Docieraly do mnie rozmowy osob, ktore co prawda nie wiedzialy kto autografy rozdaje ale zgodnie z pedem tlumu ustawialy sie w kolejce. Jednak byla to mniejszosc.

Co do British Council to zarowno jak i ja (fuks+strategicznie dobrane miejsce przy drzwiach) jak i kumpel (powiedzial ochroniarzowi ze idzie umowic sie na egzamin) sie dostalismy, jednak cale postawienie sprawy i mimo prasowych zapowiedzi, ze spotkanie bedzie mialo charakter otwarty, ograniczenie wstepu do dosc waskiej liczby ludzi pachnie fuszerka organizacyjna. Tym bardziej, ze w nie tak znow duzej sali wiecej osob by sie zmiesilo jeszcze.
Osobiste poznania Terryego i pogadanie z nim choc przez chwile graniczylo z niemozliwoscia. Nawet rozdawanie autografow przebiegalo tasmowo (co nie dziwi ze wzgledu na ilosc stojacych w kolejce).
 
 
||c
[Usunięty]

Wysłany: 2 Czerwiec 2004, 21:37   

Najbardziej irytujace w British Concuil bylo to ze to spotkanie tak naglosnili. Spodziewalem sie jakiejs konferencji na 300- 400 osob wielkiej sali i naglosnienia. Widocznie sie przeliczylem, bo biedne British Concuil nie stac na sale za kilka tysiecy i to na godzine. Smiech :evil: ! A w empiku tez nic nie bylo przygotowane. Biedny empik, nie stac ich nawet na barierki :twisted:
 
 
Aida
Gość
Wysłany: 2 Czerwiec 2004, 22:45   

Witamy nowego forumowicza, i dziękujemy za reportaż.
Może się zarejestruj?

Z tym bieganiem miał rację, ja zawsze tak robię... ;)

Mam straszliwe podejrzenie. Prawdopodobnie - ale to tylko moja opinia - kto¶ nie dopilnował sprawy i nie skojarzył nakładu i zakres odbioru reklamy z ilo¶ci± i wiekiem czytelników. Spotkanie w Warszawie było - pod względem czasu i bezpieczeństwa - przygotowane na z gór± 100 osób. Było kilkaset. Przypuszczam, że organizatorzy przestraszyli się ilo¶ci fanów zebranych pod BC (jeżeli kolejka była tak długa jak mówicie, to przypominało to tłumy w Warszawie) i postanowili ze względów bezpieczeństwa ograniczyć dostęp do Pterrego. Przypuszczam, że jutro w Poznaniu będzie podobnie.

Mam nadzieję, że 4 czerwca uda nam się zamienić słowo na ostatnim spotkaniu. Trzeba będzie wej¶ć wcze¶niej i umówić się jako "prasa". Nie s±dzę, żeby udało się zmienić co¶ w ostaniej chwili (liczbę ochrony np.), więc pewnie powtórzy się sytuacji z innych czę¶ci Polski. :(
 
 
Ruti
[Usunięty]

Wysłany: 3 Czerwiec 2004, 12:21   

tak czytam, czytam. w koncu postanowilam cos napisac :D

jak widac zainteresowanie spotkaniem w, jakby nie bylo Dzien Dziecka, bylo spore. wydaje mi sie, ze kolejnym (oprocz tych mwumienionych) powodem byla baaaardzo duzo promocja ksiazek PTerry'ego jaka zarzucil Polske Proszynki...czego sie nie robi dla pieniedzy... :?
 
 
Słupek 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 29 Kwi 2004
Wysłany: 6 Czerwiec 2004, 02:07   

Vanti napisał/a:
Heh. Moze to go zmobilizuje, by zmobilizowac swojego agenta, by ten zmobilizowal Proszynskiego, ktory wyda i ksiazke kucharska i Companiona :mrgreen:

Dobrze gadasz! Czytajac wasze wypowiedzi zaluje, ze mnie tam nie bylo, coz, najpierw musze przeczytac Night Watch.
_________________
"Capitalism is the fullest expression of anarchism, and anarchism is the fullest expression of capitalism."
Murray Rothbard
 
 
 
Shadow
[Usunięty]

Wysłany: 6 Czerwiec 2004, 14:56   

Spotkanie w Warszawie było straszne :[ Tłum, tlenu praktycznie wcale, wszyscy stali sobie na plecach i złorzeczyli pod nosem. Zanim wszystko się zaczęło na dobre, jaki¶ głupi pan z Empiku w czerwonej koszulce co¶ nam bredził do mikrofonu, chociaż i tak go nikt nie słuchał, a potem jeszcze co chwilę przerywał spotkanie żeby rzucić uwagi w stylu 'a teraz konkurs..' itd.

Konkurs okazał się klap±, bo pytania zadawane przez coponiektórych były na poziomie dolnych partii stanów niższych. A z niektórych jasno wynikało, że zadaj±cy pytanie tak naprawde nie rozumie jak skonstruowany jest Dysk i o co w tym wszystkim chodzi. Przykre.

Potem, kiedy wreszcie doszło do rozdawania autografów, zrobił się straszny bałagan. Wszyscy się przepychali, krzyczeli i wchodzili na siebie nawzajem. A głupi pan w czerwonej koszulce cały czas na nas krzyczał i marudził, a mimo, iż było obiecane, że wszyscy przybyli otrzymaj± podpis (żeby tak się stało, zrezygnowano z dedykacji) i tak 1/3 go¶ci wyszła z niczym, może poza zszarganymi nerwami. Na koniec głupi pan w czerwonej koszulce powiedział radosnym głosem, że 'możemy przecież przyj¶ć w Pi±tek i on serdecznie zaprasza'. Wszystko ok, tylko to nie on stał w zaduchu, bez tlenu przez 2 godziny, żeby dostac autograf :[

Skończyło się tak, że zmęczeni, Ľlu ludzie ruszyli tłumnie i szumnie do wyj¶cia co jaki¶ czas rzucaj±c niewybredne epitety w kierunku głupiego pana w czerwonej koszulce.

I ja nie mam podpisu, a w Pi±tek nie mogłam przyj¶c, bo miałam w tym czasie zajęcia :'[
 
 
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 7 Czerwiec 2004, 12:35   

W Krakowie w sumie padła tylko jedna groĽba:

(Do kogo¶): -Jak się będziesz pchał, to dostaniesz Potterem w twardej oprawie w łeb :lol:

A zdjęcia wstawię niedługo.
 
 
Aida
Gość
Wysłany: 7 Czerwiec 2004, 14:51   

Uuu... Wredne... (podziałało? :roll: )
 
 
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 7 Czerwiec 2004, 19:24   

Pchaj±cy się przestraszył :lol: dobrze że nie walili się po głowach Ostatnim Bohaterem. Zastrzeżenia mam też do baloników, które latały sró tłumu, ale nasza grupa zz nimi skończyła 8-)
 
 
||c
[Usunięty]

Wysłany: 7 Czerwiec 2004, 22:01   

ostatniego bohatera szkoda na leb takiego kolesia :lol: pottera akurat nie. grozb padalo wiele, ale an koncu kolejki, poniewaz my, silna grupa trzymalismy porzadek
:) heheh, silna grupa Dagger, pamietasz :D
 
 
wizard
[Usunięty]

Wysłany: 8 Czerwiec 2004, 08:45   

Black Dagger napisał/a:
Zastrzeżenia mam też do baloników, które latały sró tłumu, ale nasza grupa zz nimi skończyła 8-)


Balony to była tylko forma zabicia czasu .
 
 
Aida
Gość
Wysłany: 8 Czerwiec 2004, 12:04   

OT:
Po pierwsze nie balony tylko plastikowe worki.
Po drugie nie zabicia tylko przechowywania.
A po trzecie nie czasu tylko rozwidleń Spodni Czasu.
 
 
wizard
[Usunięty]

Wysłany: 8 Czerwiec 2004, 12:36   

Aida napisał/a:
OT:
Po pierwsze nie balony tylko plastikowe worki.
Po drugie nie zabicia tylko przechowywania.
A po trzecie nie czasu tylko rozwidleń Spodni Czasu.



Nie filozofuj.
 
 
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 8 Czerwiec 2004, 12:44   

Nie krytykuj jej za to, że filozofuje. Każdy ma prawo, ja twoich ''filozofii'' muszę słuchać do¶c często, a konkretniej za często.
 
 
Gość

Wysłany: 8 Czerwiec 2004, 12:45   

Black Dagger napisał/a:
Nie krytykuj jej za to, że filozofuje. Każdy ma prawo, ja twoich ''filozofii'' muszę słuchać do¶c często, a konkretniej za często.


A czy ja kogos krytykuje ?
 
 
KACEK 


Dołączył: 04 Cze 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 9 Czerwiec 2004, 17:46   

a tymi balonikami tak fajnie sie bawilo..:D:(
 
 
 
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 9 Czerwiec 2004, 18:32   

A tka z ciekawo¶ci Kacek, które miałe¶ miejsce na li¶cie?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group