 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
IV Spotkanie Forumowe [24-25 V 2008] |
| Kto jest Najbardziej? |
| Kor |
|
48% |
[ 12 ] |
| Kor |
|
24% |
[ 6 ] |
| Kor |
|
28% |
[ 7 ] |
|
| Głosowań: 25 |
| Wszystkich Głosów: 25 |
|
|
|
| Autor |
Wiadomość |
Henna
Aniołek Krejta

Wiek: 22 Dołączyła: 02 Mar 2006 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 5 Czerwiec 2008, 22:40
|
|
|
Uboocie, wara.
Sobota, 24.05.2008r.
8.00
Nie wiem, gdzie jestem. Białe ściany, biały sufit – szpital?! Odwracam się i patrzę na pokot ciał na podłodze – nie, nie szpital. Oczywiście wszyscy śpią jak zabici. Korzystając z okazji przedzieram się do łazienki. „Przedzieram” to dobre słowo – musiałam pokonać barykadę z ciał Gadia i Krejta. Ale udało się.
8.30
Z drugiego pokoju wypełzł Uboot – podobno za bardzo hałasowałam prostownicą. Po Uboocie pojawiła się Agata. Dwójka naszych gospodarzy zabrała się za przygotowywanie najbardziej niesamowitej jajecznicy na świecie. W międzyczasie żywe trupy z pokoju wspólnego zamieniły stan hibernacji na względną przytomność.
9.30
Po śniadanku i pobieżnym sprzątaniu opuszczamy apartamenty Agaty i udajemy się na przystanek. Zabieramy ze sobą fanty – czyli formowe kubki, które Agata własnoręcznie przytaszczyła z Empiku i plany spotkania, które przygotowywali z Ubootem przez kilka wcześniejszych dni. Autobus wprawdzie przyjeżdża na czas, ale robi trasę w czasie dłuższym, niż przewiduje ustawa. Szybkim truchtem na dworzec – Agata i ja do kasy biletowej, chłopaki na peron.
10.10
Uff, zdążyłyśmy. Stanęłyśmy z Agatą w dwóch różnych okienkach – przed nią było 5 osób, przede mną dwie cudzoziemki – Agata oczywiście była szybciej. Czas naglił. Biegniemy na peron. Pociąg stoi – wsiadamy tuż przed odjazdem. Następne 1,5h mamy z głowy. Oddajemy się z Agatką konwersacjom na poziomie, kiedy za naszymi plecami męska hałastra w bólach tworzy scenariusz minisztuki – tradycji stało się zadość.
11.40
Dworzec w Katowicach. Wycieczka rozbiega się w różnych kierunkach. Kiedy schodzimy się z powrotem, okazuje się, że jest nas o dwie sztuki więcej – to Qba i Krasnola. Po tym cudownym rozmnożeniu idziemy na przystanek tramwajowy. Tam dochodzi do rozłamu – trzy osoby decydują się na marsz do ŚKFu zostawiając pozostałych z bagażami i kubkami. To nie było miłe – a jesteśmy pamiętliwi .
12.30
Dobijamy do ŚKFu. Zrzucamy balast, witamy się z gospodarzami. Widać jakieś nowe twarze – między innymi Nianię Ogg. Na zapleczu trwają przygotowania do minisztuki. Identyfikatory właśnie „się robią.” Kor rozkłada swoje zdobycze na stołach – tym razem potrzebuje o jeden mebel więcej, niż zwykle… Skromnie dorzucam mojego Svinvinternatta. Nagle drzwi klubu przekracza gość honorowy spotkania – Tymon w towarzystwie MaB. Za nimi pojawia się Keyff, a także Ola i Saviq. Jeszcze chwila i rozpocznie się minisztuka.
Od tego miejsca chyba możemy darować sobie czas akcji – godziny nie pokrywają się z tym, co figuruje w planie (kolejna świecka tradycja), ba – akcja nie pokrywa się z planem. Wszyscy byli tak zajęci, że nie patrzyli na zegarki. Przyjmijmy więc, że wydarzenia następowały po sobie w tej kolejności:
Minisztuka – teatr trzech aktorów, kupa śmiechu jak zawsze. Mało brakowało, a musielibyśmy reanimować PeWuCa. Dwa pierwsze akty wyszły świetnie – pierwszy, bo gościnnie występowała Ela, drugi bo Uboot ma dobry refleks. Trzeci poleciał. To pewnie przez te śpiwory na głowach…
Galopem przechodzimy do Krejtowego Czarnego banana – jego treść podobno ma się pojawić na forum. Oczywiście jak na prawdziwego admina przystało, czarną robotę odwalili za niego moderatorzy. Rozdajemy formowe kubki i wręczamy skromny dowód wdzięczności Eli. W międzyczasie pojawia się LeeLa i Dirk.
Następnie wcieliłam się w rolę formowego sadysty i męczyłam wszystkich zgromadzonych fascynującymi informacjami na temat powieści Pratchetta w Szwecji. Towarzystwo tak mnie zestresowało, że zapomniałam powiedzieć o najważniejszym – ale chyba nikt nie zauważył, więc co za różnica .
Potem następuje seria niefortunnych zdarzeń – Qba wskakuje ze swoim konkursem 1 z 7a na miejsce planowanych Milionerów, którzy mają załatać ewentualne dziury (które, jak się okazało, były). Oczywiście pytania Qby wywołują w nas mordercze instynkty a także chęć rzucania ostrymi przedmiotami w prowadzącego. Qba już wcześniej narobił nam apetytu zapowiadając, że zwycięzca otrzyma nagrodę sygnowaną logiem Clarecrafta. Gdybyście widzieli wzrok Kora – bezcenne. Do finału przechodzi Agata, Uboot i PeWuC. Wygrywa oczywiście kobieta. Okazało się, że tą niecierpliwie przez nas wyczekiwaną nagrodą był… katalog Clarecrafta… I weź tu zaufaj facetowi…
W międzyczasie w kuchni o(d)żywa Eline leczo. Roślinożercy skazani na banicję zamawiają pizzę. Kiedy już wszyscy zaspokoili pierwszy głód, nadszedł czas na Q&A z PeWuCem – na tapecie PR, a także polityka wydawnicza Prószka. Gdy złośliwości stało się zadość, płynnie przeszliśmy do mniej konfliktowego punktu programu, mianowicie dyskowych Milionerów. Pytania oczywiście były tendencyjne, ale Sett Urbansky był bardzo przekonujący. I ten krawacik – muaaa. Do finału przeszedł Kor, Krejt i Agata. Nikt nie doszedł do miliona – wiadomo, gra była ustawiona .
Nadszedł czas na formowe zdjęcie – tym razem w plenerze. Długotrwałe ustawianie samochodu pod aparat (sic!) zaowocowało interesującymi fotkami. W międzyczasie następowała wymiana kadry – dochodzili nowi uczestnicy, m. in. Misiek i Kuba, a inni odchodzili.
Wreszcie nadszedł czas na gwóźdź programu – niecierpliwie przez wszystkich wyczekiwane parasolki. Jak powiedział Sett „Spotkanie mogłoby się składać ze sztuki, pizzy i parasolek” – teraz już wiemy dlaczego nadal chce nam się przyjeżdżać Pod parasolkami jak zwykle doszło do pewnego rozprzężenia. Najfajniejsze było oczywiście śpiewanie – momentami na całe gardło, chwilami fałszując do niemożliwości. Kor i Kuba wyczyniali prawdziwe cuda z gitarami. A potem zostaliśmy uprzejmie poproszeni o zamknięcie się, bo okoliczni mieszkańcy najwyraźniej nie umieli docenić prawdziwej sztuki. Wróciliśmy więc do ŚKFu. Niedojedzeni udali się w bliżej nieokreślone miejsce na hot dogi, pozostali starali się nie zwracać uwagi na ŚKFowych zapaleńców grających w biurze w planszówki i dokonali niezbędnego przemeblowania celem udania się na spoczynek. Co działo się potem – nie mam pojęcia, sen zmorzył mnie jak tylko przyłożyłam głowę do poduszki. Ale domyślam się, że niezbyt wiele.
c.d.n.
[ Dodano: 5 Czerwiec 2008, 22:37 ]
Niedziela, 25.05.2008r.
8.30
Otwieram oczy i widzę nogi. Mnóstwo nóg. Całkiem fajnych nóg. Od stołów. Podłogę zaścieła liczba ciał, która przyprawiłaby o zawrót głowy niejednego patologa. Zamieniam pozycję horyzontalną na siad podparty. Moja barykada przetrwała najazd niedojedzonych poprzedniej nocy – dobrze. Problem, jak się spoza niej wydostać. Specjalnie zostawiłam sobie „wyjście awaryjne”, które zagospodarował – a jakże – Gadio. W drodze do „łazienki” zarejestrowałam fakt, że wśród podłogowego towarzystwa na zmartwychwstanie, a tym bardziej na zwyczajne wstanie się nie zanosi. A PeWuC i Ela zapowiedzieli, że zjawią się o 10.00… Hmm…
9.30
Zaczyna się jakiś ruch w okolicach podłogi. Niektórzy zaraz po otwarciu oczu wołają o gorący napój bogów. Nie mając nic lepszego do roboty posłusznie parzę hektolitry herbaty i czekam na rozwój wydarzeń.
10.00 z minutami
Zjawia się Ela i PeWuC, widok jaki zastają jest opłakany – większość imituje pozycję wertykalną, inni nawet na to się nie silą. Chwilę później wpada ekipa wrocławska – Tymon Squad . W ekspresowym tempie doprowadzamy klub i co poniektórych śpiochów do stanu używalności i przechodzimy do dalszej części programu.
11.00
Prezentacja Miśka na temat Templariuszy. Ktoś może zapytać „a co mają templariusze do Świata Dysku” – otóż mają dokładnie tyle co szalejące ceny kukurydzy do produkcji biopaliw. A tak po prawdzie – w takim stylu Misiek mógłby nawet opowiadać nam treść książki telefonicznej – i tak byłoby fantastycznie. W międzyczasie wyprawiamy Krasnolę po zakupy do pobliskiego sklepu (na liście sprawunków m. in. pięciolitrowy baniaczek wody dla Uboota).
12.00
Hit poprzedniego spotkania czyli światodyskowa mafia. Najbardziej uprzywilejowanym graczem był oczywiście Tymon – poza podejrzeniami, wszystko widział, wszystkich przejrzał. Zdążyliśmy rozegrać trzy partie, a straty w ludziach i tak były ogromne – wiele osób spieszyło się na ciopongi. To był niezawodny znak, że spotkanie dobiega końca. Najmniej przyjemna część spotkania, notabene jedyna, która odbywa się zawsze zgodnie z planem .
15.00
Czekamy na pociąg do Gdyni – jak ekspres PKP przystało – mający opóźnienie. Po odstawieniu nas na dworzec przez PeWuCa śmietanka forumowa w składzie Settler, QbaJak, Gadio i ja zakupiła bilety i miejscówki – widmo. Czekała nas jakże przyjemna podróż Warsem, który okazał się być dość zatłoczony. Qba od razu zrobił użytek ze swojej karimaty i opadł w objęcia Morfeusza, Sett symulował naukę nihongo, a Gadio czytanie „Zbrodni i Kary”. W Warszawie się mocno rozluźniło (wiadomo, Gad i Qba wysiedli ). Trójmiejska ekipa postanowiła pozostać w – jak na te warunki – komfortowym Warsie. Wtedy też dostąpiłam zaszczytu płaszczenia zdobycznego settlerowego żółwia. Mina żółwia – bezcenna.
23.30
Resa hem, z powrotem w domu… Jakie to niesprawiedliwe – tak długo czekamy na spotkanie, a ono nie trwa dłużej, niż mgnienie oka i już trzeba wracać. Smutno jak zwykle. Oczywiście pierwsza rzecz po powrocie – wejście na UA-M i sprawdzenie co w trawie piszczy. Potem wyczekiwanie na fotki i relacje ze spotkania. Tak to już jest – po wspaniałym weekendzie pozostają jeszcze wspanialsze wspomnienia, które będą musiały nam na razie wystarczyć. Do następnego spotkania . |
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
|
|
|
|
 |
Keyff
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
|
|
|
 |
Aida
Moderator
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Cze 2004 Skąd: znikąd
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 19:24
|
|
|
Groza. Zwłaszcza mina Qby.
| Cytat: | | O zobacz, tam w pudełku leży | Dziwne, czy to tylko ja dostrzegam pewne podobieństwo... |
_________________ Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje. |
|
|
|
 |
Henna
Aniołek Krejta

Wiek: 22 Dołączyła: 02 Mar 2006 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 19:34
|
|
|
| Aida napisał/a: | | Groza. Zwłaszcza mina Qby. |
To jest mina pod tytułem "I tak wiem, że nie znasz odpowiedzi, więc się nie wysilaj" |
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 25 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 20:05
|
|
|
| Keyff napisał/a: | | Groza. Zwłaszcza mina Qby. |
A bo nie oglądali nigdy 1 z 10 i się kłócą. ^__^
Aż przytoczę zasady, bo nie lubię jak ktoś sie kłóci nie posiadając na dany temat wiedzy:
| Cytat: | Zakończenie gry następuje w takich przypadkach:
1. Zostaje jeden gracz (pozostali dwaj odpadli na skutek utraty trzech szans) i ten wygrywa, bez względu na liczbę punktów. Zawodnik odpowiada dalej, aż do wyczerpania pytań lub utraty pozostałych szans, uzyskując w ten sposób możliwość powiększenia swego dorobku punktowego. Za każdą zachowaną szansę po wyczerpaniu puli pytań dolicza się po dziesięć punktów. Zwycięzca trafia na listę rankingową „Wielkiego Finału” oraz otrzymuje ustaloną przez organizatorów teleturnieju w danej edycji nagrodę (nagrody).
2. Kończy się pula 40 pytań. Zawodnikom dolicza się po dziesięć punktów za każdą zachowaną szansę. W tym momencie ustalony jest ostateczny wynik. Wygrywa ten grający, który zgromadził najwięcej punktów. Jeżeli dwóch lub trzech zawodników po skończeniu się pytań ma tę samą liczbę punktów, organizator zastrzega sobie prawo wyłonienia jednego zwycięzcy. |
źródło: http://ww6.tvp.pl/4650,20050805232174.strona |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 23:27
|
|
|
| Green Submarine napisał/a: | | Aż przytoczę zasady, bo nie lubię jak ktoś sie kłóci nie posiadając na dany temat wiedzy: |
Aż przytoczę cytat, bo nie lubię, jak próbują mnie krytykować a racji nie mają
| Qbajak lewa półkula zwój siódmy synapsa druga napisał/a: |
W konkursie 1 z 7a zakończenie gry następuje w takich przypadkach:
1. Wygrywa osoba która okazała się zwycięzcą
2. Zasady są znane wszystkim, co pozwala prowadzącemu modyfikować je dowolnie w trakcie gry
3. Kto nie okazałby się zwycięzcą i ile punktów by nie zdobył PWC i tak zostanie zdyskwalifikowany.
|
|
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 23:38
|
|
|
| A gdzie te zasady widniały? |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 38 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 23:40
|
|
|
chciałem tylko donieść, że odebrałem kubek, bez i identyfikator z żółwiem od Eli (podziękował jeszcze raz).
ech.....
[ Dodano: 18 Czerwiec 2008, 23:42 ]
| Pasikorek napisał/a: | | A gdzie te zasady widniały? |
przecież napisał:
| Cytat: | | Qbajak lewa półkula zwój siódmy synapsa druga |
|
_________________ |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 23:43
|
|
|
| No, czyli nie istniały. |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 38 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 23:50
|
|
|
no nie wiem, nigdy nie widziałem tych rejonów Qby, ale skoro o nich pisze, to pewnie istnieją? [przecież za chwilę się je wygugla] |
_________________ |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 25 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 19 Czerwiec 2008, 08:50
|
|
|
| Qbajak lewa półkula zwój siódmy synapsa druga napisał/a: | W konkursie 1 z 7a zakończenie gry następuje w takich przypadkach:
1. Wygrywa osoba która okazała się zwycięzcą
2. Zasady są znane wszystkim, co pozwala prowadzącemu modyfikować je dowolnie w trakcie gry
3. Kto nie okazałby się zwycięzcą i ile punktów by nie zdobył PWC i tak zostanie zdyskwalifikowany. |
No dobra. Nie mogę dyskutować z tymi wszystkimi śmiesznymi synapsami, zwojami i półkulami, które pewnie bez wiedzy właściciela zagnieździły sie w jego głowie.
Ale jeżeli już wiesz, to weź się ich jak najszybciej pozbądź! To co przenoszą jest ponoć zakaźne! |
|
|
|
 |
Keyff
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 20 Czerwiec 2008, 23:56
|
|
|
to ja się kajam, bo byłem po stronie tych którzy byli odmiennego niż Uboot zdania.
nie ma to jak mieć "przeświadczenie graniczące z pewnością":)
[ Komentarz dodany przez: settler: 21 Czerwiec 2008, 00:17 ]
Ja juz Ubootowi ma gadu przyznalem racje, zesmy go zalatwili.
Nie wazne jakie zasady, wazne, jak chce wiekszosc. |
_________________
Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 25 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 21 Czerwiec 2008, 08:50
|
|
|
| Keyff napisał/a: | to ja się kajam, bo byłem po stronie tych którzy byli odmiennego niż Uboot zdania.
nie ma to jak mieć "przeświadczenie graniczące z pewnością":)
[ Komentarz dodany przez: settler: 21 Czerwiec 2008, 00:17 ]
Ja juz Ubootowi ma gadu przyznalem racje, zesmy go zalatwili.
Nie wazne jakie zasady, wazne, jak chce wiekszosc. |
Najważniejsze, żeśmy się świetnie bawili. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 21 Czerwiec 2008, 12:41
|
|
|
Zdjecia dojrzaly, ja mam chwile czasu, wiec prosze.
Tym razem, aby Kor się nie zgubił Agata z Ubootem wyszli mu na przeciw, a my grzecznie czekaliśmy przed dworcem. (postawa Krejta - i kto tu jest adminem)
Kor przybył, zrobił korową minę i zaczął dzwonić w sprawie karimaty i śpiwora (których jak wiemy zapomniał).
Ekipa w komplecie, Kor szczesliwy, bo się dowiedzał, że będzie miał śpiwór. Beata chowa się Maciejem.
O tam się chowa.
Gdy dotaliśmy do agatowego lokum przywitała nas sztuka na ścianach (jakieś nieobyczajne sceny, więc to musi być sztuka).
Zadomowiliśmy się od razu.
Tak wygląda typowy użytkownik naszego forum.
A tak nietypowy admin.
Chyba tylko Gadio wie co robił w tym momencie.
Troll awiator.
Staraliśmy się ukraść internety, żeby zajrzeć na forum (nie udało się).
Oto czlowiek, który ma plecy. Uboot paradował w marynarce z pierwszej komunii (tak naprawdę to on był tym kulturalnym w towarzystwie).
Jak Krejt zrobi dziubek to nie ma wiecieczego w Krakowie.
Kor robił pełno zdjęć, jednak większość z nich przedstawia chodnik, obcych ludzi, albo zbliżenie na własne ucho. Tutaj jakims cudem uchwycił nas na rynku.
Maestro fotografii himself.
Sztuka to potrzymać sztuki.
Następnego ranka Uboot prezentował nam swoje jajka (a poźniej przyrządził wszystkim śniadanko). |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 25 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 21 Czerwiec 2008, 13:30
|
|
|
| settler napisał/a: | | Tak wygląda typowy użytkownik naszego forum. |
Hahaha, pierwszy raz go widzę w tych goglach.
| Cytat: | | A tak nietypowy admin. |
Typowy Krejt.
| settler napisał/a: | | Troll awiator. |
Trzeba fotę pokazać Piotrowi, to moze da mi zagrać w filmie o Zombiakach.
| Cytat: | | Staraliśmy się ukraść internety, żeby zajrzeć na forum (nie udało się). |
Bao internety.
| settler napisał/a: | | Oto czlowiek, który ma plecy. Uboot paradował w marynarce z pierwszej komunii (tak naprawdę to on był tym kulturalnym w towarzystwie). |
Mafia.
Braki w inteligencji staram się nadrabiać wyglądem. Nie wychodzi.
| Cytat: | | Maestro fotografii himself. |
Kor i jego pierwszy w życiu aparat (pożyczony).
| Cytat: | | Sztuka to potrzymać sztuki. |
Niezła sztuka trzyma sztuki.
| settler napisał/a: | | Następnego ranka Uboot prezentował nam swoje jajka. |
Easter Eggs. |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 25 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 3 Lipiec 2008, 09:21
|
|
|
| Krejt napisał/a: | | - plan zlotu fenomenalnie wykonany przez Uboota, |
...kuję.
To zrobiłem zdjęcie, bo jeszcze nikt nie wrzucił zdjęcia z planem w roli głównej.
http://img61.imageshack.u...obraz001tk6.jpg
Centralnie plan w wersji rozłożonej, a po prawej w wersji rozdawanej na spotkaniu.
Wiecie ile ja się nadenerwowałem przez Kora? Nauczony doświadczeniem lat ubiegłych i wprowadzaniem w ostatniej chwili zmian w planie, wstrzymywałem się z wydrukiem i wykonaniem planu do ostatniej chwili.
Praktycznie ostatnie sztuki (a było ok 40 sztuk) robiłem na dzień przed wyjazdem do Krakowa.
Jadę w pociągu i nagle dostaję smsa od Kora:
"Słuchaj Uboot, wydrukowałeś już plan? (a forma wykonania była niespodzianką) Bo paru pozycji nie będzie i trzeba będzie je zmienić."
Jak się nie wk@#$%!. Jak go nie op@#$%^!*()@.
A Korek mi odpisuje: "Luz Uboot".
I oczywiście wzorem lat ubiegłych (a jak) plan na papierze miał się nijak do tego co robiliśmy na spotkaniu.
To już taka tradycja.
Oczywiście postaram się, aby kolejny plan był jeszcze lepszy. Już mam nawet pewną koncepcję (Cicho być Gehenna ). |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 3 Lipiec 2008, 11:55
|
|
|
To ja się postaram jeszcze bardziej wyprowadzić Cię z równowagi |
|
|
|
 |
Henna
Aniołek Krejta

Wiek: 22 Dołączyła: 02 Mar 2006 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 3 Lipiec 2008, 12:41
|
|
|
Ja cię Uboocie naprawde podziwiam, że się Tobie chce. Pomysły masz naprawdę fantastyczne, ale narazie cicho sza |
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
|
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 28 Sierpień 2008, 20:45
|
|
|
Jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Dziękujcie Agacie za zmotywowanie mnie. Reszta fotek ze spotkania, aż miło sobie przypomnieć.
Tak się prezentował piękny plan przygotowany przez Agatę i Uboota.
Jeszcze tylko pozawijać w ruloniki i plan gotowy (realizacja to już inna sprawa, ale najważniejsze, że jest PLAN).
Reszta w tym czasie się nudzi. Niektórzy byli tak mili, że udawali zajętych.
Na przykład oglądali co tam się znajduje na tradycyjnym stoliku z dyskowymi ciekawostkami (jakimś cudem Kor znów zabrał ze sobą coś nowego).
Gadu, gadu, a wszyscy czekają na sztukę.
To nie jest lista ostów, tylko wyniki Qbowego turnieju 1 z 7a (PWC oczywiście oszukiwał).
Nasz PWC.
Oraz nasz Krejt vel Picasso (jego rysunki są równie połamane).
Wszyscy w dobrym humorze.
Piwko, miłe rozmowy w doborowym towarzystwie, tak właśnie wygląda spotkanie UAM.
Do tego przygrywa muzyka live.
Wszyscy się kochają, po prostu sielanka.
Rzut okiem w kierunku drugiego stolika (troszkę nas tam było).
Nasz bard (z nieznanych przyczyn nazywany Kubą) się rozgrzewa.
Już się rozgrzał i wieczorna część imrezy rozkręciła się na dobre.
Kor mordo ty moja!
Turtles all the way.
Typowa poranna krzątanina w oczekiwaniu na to, że ktoś coś zaproponuje.
Kolejne pokolenie praczetofanów już rośnie. Jak widać rodzice dbają o odpowiednią edukację.
That's all folks. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 24 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 28 Sierpień 2008, 21:21
|
|
|
Niestety muszę zaprotestować przeciwko przypisywaniu mi autorstwa i wykonania Planu. Plan przygotowywał Uboot z Mamą Uboota i świetnie im wyszło. |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang |