 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
Przesunięty przez: QbaJak 26 Marzec 2006, 23:21 |
Inni fani ŚD |
| Autor |
Wiadomość |
Blade_Master
VIP

Wiek: 18 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 30 Grudzień 2004, 15:09
|
|
|
Ja jak komu¶ pożyczę pratchetta to trochę dziwnie reaguje ...
Mówi, że do dupy, że takie to nuudne.
Zwykle daje komu¶ do czytania Morta ( sam od niego zacz±łem ), ale po kilku dniach oddaje mi ksi±żkę i jedzie j± od najgorszych, głupich ksi±żek.
Dawałem ¦D każdemu komu napotkałem ...
Najlepsze zdanie jakie usłyszałem na temat ¦D to : Może ... może być |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 27 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 5 Styczeń 2005, 03:51
|
|
|
| pare dni temu poznalem po raz pierwszy czytelniczke (nie wiem czy fanke) Swiata Dysku, ktora byla glupia. Niestety i tacy sa wsrod Nas, jest mi przykro.. Najgorzej, ze to dziewczyna dobrego kolegi... |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 18 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 5 Styczeń 2005, 13:04
|
|
|
Ale "głupia" to w jakim sensie ?
Ja tylko kilka razy ujrzałejm kogo¶ kto czytał Pratchetta. Dokładnie 2 razy |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 5 Styczeń 2005, 13:23
|
|
|
FZX: sprytny post, na pewno by się spodobał dziewczynie twojego kolegi. I jacy "tacy' s± w¶ród nas ?? Obrażanie osób które o tym nie wiedz±, bywa gorsze niż powiedzenie im tego w 4 oczy. |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 27 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 5 Styczeń 2005, 14:24
|
|
|
no tacy.. ze nie tylko ludzie, ktorzy potrafia sie zachowac, maja poczucie humoru, sa mili, nie podrywaja innych mezczyzn przy swym partnerze, nie mowia non stop o tym ze sa fajne i ladne (nieprawda zreszta), nie kontroluja kazdy ruch swego partnera, nie naprzykrzaja sie innym oraz nie obrazaja matki swego chlopaka przy obcych ludziach -nie tylko "tacy" ludzie czytaja ksiazki Pratchett`a..
Kormaciek: nie przesadzaj.. gdybym napisal z imienia i nazwiska to moze rzeczywiscie byloby to jakies obrazanie.. zreszta bym pewnie zalapal wyrzuty sumienia w tym momencie a ze ich nie mam to sprawa jest powazna.. a co do mowienia komus w 4 oczy to czasem trzeba sie powstrzymac ze wzgledu na osobe, ktora jest "druga polowa" |
|
|
|
 |
Threetrees

Wiek: 26 Dołączył: 06 Sty 2005 Skąd: Opole / Wrocław
|
Wysłany: 6 Styczeń 2005, 11:03
|
|
|
Może ja też pochwalę się werbowaniem miło¶ników Pratchetta?
Na swoim koncie mam już dwóch kolegów Jeden, można powiedzieć, jest już zaawansowany; a drugi przeczytał tylko "Na Glinianych Nogach" (przyszła nauka i odłożył ksi±żki rozrywkowe). Temu pierwszemu dałem "Kolor Magii".
Co do dziewczyn, to nie wiem dlaczego, ale bardzo lubi± ksi±żki o czarownicach i z Vetinarim. Może kto¶ mi to wytłumaczy?
Pozdrawiam. |
_________________ Żółw porusza się z taką prędkością, jakiej potrzeba do upolowania kapusty. |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 27 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 6 Styczeń 2005, 14:25
|
|
|
co do Czarownic to racja.. moja Przyjaciolka strasznie Babcie lubi i w sumie chyba wynika to z tego ze Babcia jest w pewien sposob kobieca jak na kobiete przystalo w koncu a Vetinari to nie wiem co moze byc w nim "plciowego", no moze oprocz tego ze przystojny skurczybyk jest..:) |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 7 Styczeń 2005, 11:44
|
|
|
| Threetrees napisał/a: | Co do dziewczyn, to nie wiem dlaczego, ale bardzo lubi± ksi±żki o czarownicach i z Vetinarim. Może kto¶ mi to wytłumaczy?
Pozdrawiam. |
Kurcze moze jeszcze chcesz mi powiedziec ze powinienem czuc sie kobieta |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Threetrees

Wiek: 26 Dołączył: 06 Sty 2005 Skąd: Opole / Wrocław
|
Wysłany: 7 Styczeń 2005, 23:52
|
|
|
| QbaJak napisał/a: | | Threetrees napisał/a: | Co do dziewczyn, to nie wiem dlaczego, ale bardzo lubi± ksi±żki o czarownicach i z Vetinarim. Może kto¶ mi to wytłumaczy?
Pozdrawiam. |
Kurcze moze jeszcze chcesz mi powiedziec ze powinienem czuc sie kobieta |
Wcale nie miałem tego na my¶li. Ja też bardzo lubię czarownice (Vetinariego trochę mniej - może to jest klucz) - zwłaszcza "Wyprawę..." oraz "Panów i...".
Pozdrawiam. |
_________________ Żółw porusza się z taką prędkością, jakiej potrzeba do upolowania kapusty. |
|
|
|
 |
Fajer

Wiek: 31 Dołączył: 09 Sty 2005 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 10 Styczeń 2005, 00:01
|
|
|
Witam!
Jam tu nowy, więc ładnie mówię "Dobry Wieczór" bo pora już póĽna..
a wł±czaj±c się do dyskusji, ja też mam na koncie werbunek jednego obecnie już fana
oraz kilku czytelników....
No a mojej Narzeczonej, co rusz podsuwam co nieco, tyle że w oryginale. Nie jest fanem.. ale lubi poczytać |
_________________ www.berduszek.art.pl
"Steal five dollars and you were a petty thief. Steal thousands of dollars and you were either a government or a hero." - Terry Pratchett, Going Postal
|
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 21 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
Wysłany: 3 Luty 2005, 18:16
|
|
|
A ja nikogo wci±gn±ć w ¦D nie potrafię Moi rodzice jak tylko widz± napis "¦wiat Dysku" b±dĽ "Terry Pratchett" wiej± gdzie pieprz ro¶nie i odmawiaj± współpracy, je¶li idzie o czytanie ksi±żek... Ale za to ja sama byłam "wci±gnięta" Kiedy¶ na lekcji polskiego kumpel opowiadał o "Ostatnim bohaterze". Miał ze sob ajeszcze kilka innych tomów - jako pierwszy dostał mi się Mort... I tak oto zostałam "innym fanem ¦D" |
_________________ Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar! |
|
|
|
 |
Barraketh [Usunięty]
|
Wysłany: 3 Luty 2005, 18:55
|
|
|
Hmm... dziwne mam kolezanke i kumpla, ktorzy regularnie pozyczaja ode mnie wszelkie Pratchettowe nowosci, jak tylko mam jakas ksiazeczke, to sie rzucaja. Poza tym moj brat czyta, jego kumple czytaja, w szkole mam kolesia ktory czytal, ale mu sie nie spodobalo (czytal chyba tylko 2 ksiazki), wiec ogolnie nie jest zle zwazajac, ze z wiekszoscia ludzi o ksiazkach nie gadam, moze znalazloby sie wiecej fanow |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 21 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
|
|
|
 |
Jane Honesty

Wiek: 20 Dołączyła: 21 Lip 2004 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 8 Luty 2005, 21:48
|
|
|
Ostatnio na wosie mówili¶my o wydarzeniach roku 2004, więc powiedziałam też o tym, że TP był w Polsce, a prawie wszyscy zrobili taaakie oczy.
A mi się nie mie¶ci w głowie jak mogli o nim nie słyszeć |
|
|
|
 |
Pasikorek
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 8 Luty 2005, 22:39
|
|
|
I wła¶nie to jest piękne. O J.K.Rowling wszyscy słyszeli i o Harrym (a fuj; nie urażaj±c nikogo oczywi¶cie) i nikogo nie trzeba wci±gać.
A Pratchett'a znaj± nieliczni. Przez znaj± rozumiem, że rzeczywi¶cie znaj± a nie słyszeli tylko, ale wtedy to s± prawdziwi fani. A innych można wci±gać w ¦D.
Bo mam wrażenie że osoby które się wci±gnęły w Pratchetta maj± przeważnie inne poczucie humoru, inny stopień wrażliwo¶ci i nie kręci ich komercyjna papka w stylu 'Kresoboru', czy innych wydawnictw. Kult Pratchett'a można ewentualnie porównać z kultem Tolkiena, gdzie wszysko wydaje się być takie pełne i prawdziwe a nie
spreparowane na potrzeby Wydawcy, Recenzenta, czy Krytyka.
Wracaj±c w sumie do tematu, każdy 'zwerbowany' czytelknik to powod do rado¶ci. Ale czy ta rado¶ć będzie taka sama je¶li nagle wszyscy zaczn± czyatać Pratchett'a ?
Jeżli będzie można kupic zeszyt Pratchetta, banany z atestem bibliotekarza, czy papier toaletowy z nadrukiem Gidii Alechemików. Takiej sytuacji już bym się bał. |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 27 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 8 Luty 2005, 22:50
|
|
|
spoko.. i tak by takich rzeczy nie sprzedawali w Polsce .. chyba ze by powstal film SwiatoDyskowy i dystrybutorem bylby Warner wtedy to tak.. wtedy bysmy mieli kubki, szaliki i inne tego typu rzeczy, a takze kupe roboty z uzmyslawianiem wszystkich, ze najpierw byly ksiazki oraz z wywyzszaniem sie bo "co wy tam wiecie o Swiecie Dysku..." |
|
|
|
 |
Barraketh [Usunięty]
|
Wysłany: 9 Luty 2005, 08:22
|
|
|
Hmm no ogolnie mysle, ze Terry nigdy nie bedzie tak popularny jak Harry Potter. A to nie z tego powodu, ze pisze marnie (bo pisze cudnie ), ale z tego powodu, ze jest epoka popkultury, sprzedaja sie jakies glupawe, odmozdzajace papki. Moim zdaniem SD jest bardziej ambitny, co oznacza, ze jest za madry dla wiekszosci obecnie zyjacych na naszej planecie, nie sprzeda sie wiec tak bardzo. Oczywiscie gdyby nakrecono glupawy film moglby sie on sprzedac, ale chyba nie bylaby to wierna adapracja ksiazek, a jedynie 'cos' w SD. Nie wspominam juz o tym, ze nafaszerowaliby taki produkt efektami specjalnymi itd. Oczywiscie to juz nie bylby SD tylko cos, za co fani zabiliby producentow takiego filmu. No a pozatym mamy teraz ere analfabetyzmu wtornego, ktoz teraz czyta ksiazki? Dresy spod bloku? Ja tam o SD jestem spokojny i jednoczesnie dumny ze czytam Pratchetta.
Ksiazki Terrego wymagaja ogolnie refleksji i przemyslenia, pod plaszczykiem komizmu kryja sie tam madre przeslania, trzeba je wylowic. Nawet ksiazka 'dla dzieci' jak ja nazwano, czyli Maurycy moim zdaniem dla dzieci sie nie nadaje, bo jej zwyczajnie nie zrozumieja. Rzeczy nad ktorymi trzeba pomyslec sprzedaja sie zle, a obecnie jest wiele 'lepszych' mozliwosci zarobienia kasy niz promowanie Swiata Dysku.
PS: Sorki za chaotyczny post, dopiero wstalem i do szkoly sie zbieram wiec nie mam czasu poskladac mysli |
|
|
|
 |
banita

Dołączył: 15 Kwi 2004 Skąd: znienacka
|
Wysłany: 9 Luty 2005, 11:16
|
|
|
A kiedy co¶ ambitnego i poważnego stawało się modne i popularne? Jeżeli już, to za po¶rednictwem kina, ale też pod warunkiem że zostanie w jaki¶ sposób spłaszczone.
Zawsze istaniała granica pomiędzy kultur± popularn±, a kultur± wyższ±. Harry Potter to typowy przedstawiciel kultury popularnej - sztampowy wręcz. Ale, czy trochę nie przesadzamy ze stawianiem ¦wiata Dysku po stronie literatury "poważnej"? Bez przesady. Jeżeli chodzi o mnie to jest to co¶ po¶redniego. Taka klasa ¶rednia. W Polsce jeszcze bardziej ci±ż±ca w stronę "literatury poważnej" - ale w Anglii już nie zupełnie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 9 Luty 2005, 15:34
|
|
|
po pierwsze
Taki Harry Potter, czy Kod Leonarda, ktore staly sie swiatowymi (jak i polskimi) bestsellerami sa tak lekkie, ze moznaby nimi papowac balony. Chodzi tu o styl i tresc. Udaja skladne i pokrecone tak dobrze, ze ludzie to kupuja. Trzeba przyznac, ze autorzy tych ksiazek maja do tego talent.
Sa to ksiazkowe odpowiedniki kultowych filmow akcji.
druga sprawa
Moim zdaniem troszke przesadzacie na punkcie "elitarnosci" Pratchetta. Zwroccie uwage, ze zaraz za takim Potterem, czy Kodem, wspomnianymi wyzej idzie Pratchett.
Oczywiscie!!! chodzi mi tu o ilosc sprzedanych ksiazek (A NIE O POZIOM!!!). Slowa elitarnosc uzylem moze nad wyrost, bo chodzilo o mala popularnosc, klimat undergroudowy, ktore co najsmieszniejsze sa modne...
Bylem wczoraj w empiku i wsrod (nie wiem, czy bestsellerow, czy ksiazek wybranych glosowaniem - bo jakis palant napisal i jedno i drugie mieszajac pojecia) w kategorii fantastyka zagraniczna bylo NGN. Do tego kazda ksiazka PTerry'ego staje sie bestsellerem w danym miesiacu u Proszynskiego i w Empikach. W Angli, zreszta jest podobnie, nawe w Stanach proza Pratchetta stoi wysoko.
Powiem, ze mnie wlasnie to cieszy. Nie, to ze jestem fanem jakiegos czlowieka, ktorego tworczosc zna 10 osob tylko setki tysiecy.
Kolejnym argumentem moze byc to, ze wsrod znajomych bardzo wielu czytalo Pratchetta, chociaz z tego co widze to jestem chyba wyjatkiem.
EDIT - Szkopul jest w tym, ze niektorzy nawet jak im sie podoba ¦D i przeczytali wszystkie ksiazki to sa takimi fanami, jak ja, czy inni piszacy na tym forum i to daje nam ta "elitarnosc" (znowu naciagam znaczenie), z ktorej juz moim zdaniem mozna sie cieszyc i byc dumnym. Kazdy ma, jak to sie mowi, "chopla" na jakims punkcie i dla mnie (nas?) jest to Pratchett. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Jane Honesty

Wiek: 20 Dołączyła: 21 Lip 2004 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 9 Luty 2005, 17:37
|
|
|
Fakt, że żeby naprawdę lubić Terry'ego, trzeba rozumieć i umieć wczuć się w jego poczucie humoru...
Wkurza mnie tylko, je¶li kto¶ przeczyta dwie strony, nie zrozumie nic i twierdzi, że to jest głupie. Zaczynałam znajomo¶ć ze ¦wiatem Dysku od "Koloru magii" z nastawieniem, że to musi być ¶wietne, bo kilkoro moich znajomych z internetu tak stwierdziło. Zakładałam, że mi się spodoba. No i zaczęłam... przez pierwszych kilka stron jako¶ nie mogłam się wczuć ten klimat, ci±gle co¶ mi jakby nie pasowało, a póĽniej aż się zdziwiłam, jaka cało¶ć była ¶wietna.
Kiedy była u mnie koleżnaka w wakacje [kilka dni przed jej przyjazdem skończyłam KM] powiedziałam jej, że po prostu musi to przeczytać, no i zaczęła będ±c u mnie. No i nie przeczytała nawet kilku stron kiedy stwierdziła jednoznacznie, że jej się to nie podoba. Ale może gdyby przeczytał± jeszcze kawałek... Ale nie, oczywi¶cie, że nie, wiem że to jest złe, więc już do końca będzie złe.
A ja sama nie wiem co bym zrobiła, gdybym zaczęła czytać KM z negatywnym nastawieniem. Nie wiem, bo po pierwsze nie oceniam ksi±żek po kilku stronach przeczytanych na siłę tylko dlatego, że mam jakie¶ opory. A zreszt± i tak bym przeczytała więcej, żeby to ocenić. W czasie czytania "Krzyżaków" z każd± stron± potwierdzała się moja teza, że s± nudni jak nie wiadomo co. Ale przeczytałam do końca, z nadziej±, że może będzie lepiej. No cóż.
W każdym razie moje koleżanki [sztuk 3], które po kilku stronach stwierdziły, że ¦D jest be, będ± potępione na wieki wieków amen. Nie dlatego, że im się nie podoba, tylko dlatego, że oceniaj± co¶, o czym nie maj± wcale pojęcia. |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |