Przesunięty przez: Krejt 3 Grudzień 2007, 00:02 |
Zimistrz |
| Autor |
Wiadomość |
Fristron
Wiek: 18 Dołączył: 28 Sty 2008
|
Wysłany: 29 Styczeń 2008, 00:12
|
|
|
Skończony przedwczoraj.
Różnica w poziomie tłumaczenia wgniata w ziemię. WC i KPN czytało się przyjemnie, Zimistrza pochłaniało się fantastycznie. Może i nie ma w nim tylu mądrości, co w tradycyjnych książkach ze ŚD, ale niesamowicie wciąga.
Acha, i ser Horacy wymiata . |
|
|
|
 |
Liia

Wiek: 35 Dołączyła: 14 Kwi 2007 Skąd: Ostróda
|
Wysłany: 29 Styczeń 2008, 14:21
|
|
|
Na Katedrze ogłoszono konkurs, w którym do wygrania jest Zimistrz. Kto jeszcze nie nabył może pokusić się o odpowiedzi na pytania Kto nabył, a ma chęć na drugiego, też może
konkurs |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 35 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 29 Styczeń 2008, 16:19
|
|
|
| Fristron napisał/a: | Skończony przedwczoraj.
Różnica w poziomie tłumaczenia wgniata w ziemię. WC i KPN czytało się przyjemnie, Zimistrza pochłaniało się fantastycznie. Może i nie ma w nim tylu mądrości, co w tradycyjnych książkach ze ŚD, ale niesamowicie wciąga.
Acha, i ser Horacy wymiata . |
Pytanie na ile to jest kwestia tłumaczenia (niczego nie ujmując PWC-owi of course), a na ile po prostu treści tych książek. Ja wszystkie trzy wymienione tytuły przeczytałem w oryginale i pierwsze dwie były dla mnie średnie, zdecydowanie poniżej przeciętnego poziomu dyskowego, a ostatnia naprawdę fajna. I o ile od początku nie należałem do zagorzałych miłośników Tiffany Aching (i to nie znając w ogóle polskiego tłumaczenia), o tyle na I shall wear midnight będę czekał z dużym zainteresowaniem. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
beladonna
VIP

Wiek: 30 Dołączyła: 29 Lis 2006 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 29 Styczeń 2008, 23:09
|
|
|
Przeczytałam I tak mi sie Zimistrz spodobał, że w końcu zmierzyłam się z dwiema poprzednimi częściami o Tiffany vel Akwili. I mnie też nasuwa się myśl: ile w polskim tłumaczeniu dyskowej serii jest Pratchatta a ile robi nasz nadworny tłumacz? |
_________________ Nie trzeba umieć grać w szachy, żeby umiejętnie rozstawiać pionki
http://beladonna.posadzdrzewo.pl/
 |
|
|
|
 |
michaelangelo

Dołączył: 05 Lut 2008
|
Wysłany: 7 Luty 2008, 10:49
|
|
|
| mi tam sie za bardzo nie podobał. poprzednie książki były lepsze |
_________________ ZANIM CZŁOWIEK UMRZE CAŁE ŻYCIE PRZEWIJA MU SIĘ PRZED OCZAMI.
TAKI PROCES NAZYWAMY ŻYCIEM. |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 25 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 7 Luty 2008, 11:24
|
|
|
| Cytat: | | mi tam sie za bardzo nie podobał. poprzednie książki były lepsze |
Ja sie jeszcze nie zabrałem, a na horyzoncie Straż Nocna.
Niech sobie Zimistrz stoi na półeczce i czeka na tłumaczenia wcześniejszych części w wykonaniu Piotra.
Nie będę sobie psuł historii czytając ją od końca. |
|
|
|
 |
aschar

Wiek: 20 Dołączył: 02 Gru 2007 Skąd: Zduńska Wola
|
Wysłany: 7 Luty 2008, 12:49
|
|
|
Ale czytając najpierw KPN i WC (hehe:P) nie jest aż tak ciężko przeczytać Zimistrza... Wystarczy się na początku odpowiednio nastawić na zmianę imion. I jest dobrze.
Mnie na przykład przyjemnie się czytało, a dwie pozycje poprzednie prześmigałem wcześniej... |
_________________ Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 24 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 7 Luty 2008, 14:32
|
|
|
A ja przeczytałam Zimistrza bez męczenia się z poprzednimi częściami i nie uważam, że poznałam historię od końca. W książce jest oddzielna, autonomiczna opowieść o Tiffany, a co do nawiązań do poprzednich części, to bardzo przydały się wytłumaczenia, które Pratchett zwykle wrzuca na marginesie opowieści. Jedynym mankamentem jest to, że teraz naprawdę chcę przeczytać poprzednie książki, ale... tylko w tłumaczeniu PWC.
| aschar napisał/a: | | Wystarczy się na początku odpowiednio nastawić na zmianę imion. I jest dobrze. |
Nie, nie wystarczy. Tutaj chodzi nie tylko o nazewnictwo, także o styl pisania, który DMG zmieniła, kierując książki do dzieci. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 35 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 7 Luty 2008, 15:39
|
|
|
| Polecam zatem wcześniejsze pozycje w lengłydżu. Naprawdę, napisane są relatywnie prostym językiem, nie trzeba się bać, w końcu prawie każdy się uczy/ł angielskiego przez lata liceum i studiów, hm? Natomiast nie zmienia to faktu, że IMO obie są znacząco słabsze od Zimistrza, także w oryginale. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
aschar

Wiek: 20 Dołączył: 02 Gru 2007 Skąd: Zduńska Wola
|
Wysłany: 7 Luty 2008, 16:58
|
|
|
Mówcie co chcecie Ja i tak będę twierdzić swoje
A fakt faktem, muszę zgodzić się z Apaczykiem, obie poprzednie są słabsze od Zimistrza. Ale to pewnie przez adresatów |
_________________ Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością |
|
|
|
 |
Buahaha
Dołączył: 20 Lut 2008
|
Wysłany: 21 Luty 2008, 12:16
|
|
|
| Zimistrz to świetna powieść. W końcu marka Pratchetta. Polecam tym, którzy nie czytali. |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 23 Luty 2008, 09:24
|
|
|
W końcu i mnie dane było przeczytać Zimistrza. Jakie wrażenia? Jak najbardziej pozytywne - książkę się czyta lekko i przyjemnie. I do tego szybko - może nawet trochę za szybko Jedyne zastrzeżenie jakie mam co do książki, to odniosłem wrażenie jakby między przedostatnim a ostatnim rozdziałem brakowało czegoś (kilku stron czy może nawet całego rozdziału). Odniosłem wrażenie, jakby PTerry troszkę za szybko zakończył całą opowieść... Ale ogólnie jest bardzo dobrze. Czekam na kolejne książki z Tiffany w tłumaczeniu PeWuCe |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
nAzGuL22

Dołączył: 17 Kwi 2008 Skąd: Bytom
|
Wysłany: 17 Kwiecień 2008, 15:40
|
|
|
Ja skończyłem dwa dni temu czytać zimowego mistrza i szczerze mówiąc jestem bardziej zadowolony niż z poprzednich części serii związanych z Tiff. Co więcej faktycznie tłumaczenie Zimistrza jest naprawdę dobre, humor jest wściekle dobry a kwestie feeglów tłumaczone na gwarę jakże polskopodobną (śląski, kaszubski i inne ) jest świetne i naprawdę nadaje temu prawdziwie humorystyczny ton i przyśpiesza momentami samą fabułę. Zresztą wcześniej , przy poznawaniu feegli byłem trochę zawiedziony, chyba dlatego, że wcześniejsze tłumaczenia nie wykorzystywały możliwości , jakie dają te niebieskie diabły wcielone. Pomimo tego, że początkowo wydawało się że nie odegrają dużej roli w zimistrzu to potem praktycznie poprowadzili akcję do samego końca (jak zwykle zresztą wcisnęli się tam, gdzie nikt ich nie chciał, a każdy potem dziękował, że byli).
Ważne że dobrze się czyta i śmiechu dużo.
I zgadzam się z przedmówcą, też odniosłem wrażenie jakby Pratchett za szybko chciał skończyć Zimistrza.
[ Komentarz dodany przez: Agata_G: 17 Kwiecień 2008, 15:45 ]
No, ty na pewno nie lubisz kończyć zdań za szybko . Słyszałeś może o takim wynalazku, jak przecinki? |
_________________
 |
|
|
|
 |
nanom

Wiek: 23 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
|
Wysłany: 6 Sierpień 2008, 01:56
|
|
|
Wiem, że zazwyczaj największe kłótnie w przypadku serii o Tif idą o tłumaczenie. Szczerze? O niebo lepsze niż poprzednie, ale nadal czegoś brakuje. Raz że zdążyłem się przyzwyczaić do wcześniejszych wersji imion i zmiana w pierwszej chwili była dla mnie dziwna, a dwa że Feegle mówiące po góralsku do mnie nie trafiają. To przez wizerunek górala utrwalony w kulturze - kierpce, ciupaga i czarny kapelusik z piórkiem jakoś mi nie przystają do brudnych, cuchnących, pijanych i wojowniczych Szkotów w kiltach. W sumie to i tak najlepszy oryginał
Co do całej reszty - na zdrowie samej Tif wyszło spotkanie z nianią Ogg, natomiast jakoś irytowało mnie to jej niesłychanie dobre serduszko ("och, pomóżmy Annagrammie", grrr). W zasadzie to jak zwykle - całą książkę przeczytałem dla Feegli. Mam nadzieję, że I Shall Wear Midnight utrzyma poziom i zgrabnie zakończy całą serię. |
_________________ stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!! |
|
|
|
 |
|
|