Wiek: 23 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 9 Czerwiec 2009, 23:17
Mam tzw. mieszane odczucia. Z jednej strony naprawdę fajne, podobało mi się, jak PTerry oddał klimat fundamentalizmu głębinowców albo końcówka w grocie... Naprawdę dobre. Warto też wspomnieć o klimacie narastającej urazy, panującym w A-M - można odnieść wrażenie, że opisywane jest miasto ze świata kuli. Plusem też jest według mnie koncept Mechanizmów - krasnoludy w niemal wszystkich światach fantasy mają swoje tajemnice.
Z kolei do minusów muszę zaliczyć sam koncept zagadki kryminalnej - tu jest w powijakach, jego niedopracowanie bije po oczach. Wątek Sally mógłby być znacznie lepszy, moim zdaniem ta postać miała spory potencjał. No i o co chodziło z tymi runami? Jakieś takie wepchnięte na siłę były IMO.
To tyle, przynajmniej po pierwszym przeczytaniu. Po następnym pewnie będzie więcej uwag.
Vimes miał czym straszyć ludzi z jednej strony, z drugiej na siłę udowadniać, że nie wierzył w Przyzywajacą Ciemność ("to plama oleju!), z trzeciej zaś zastanowić czytelników, czy Ciemność była w nim czy też nie?
_________________ Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
Vimesowi zdecydowanie za łatwo wszystko przychodziło w Łupsie i to popsuło troszkę książkę.
Błysk sam przychodzi na komendę i zostawia wiadomość. Cegła odpowiada grzecznie na wszystkie pytania, Helmutłuk to samo.
W Łupsie nie ma tego napięcia, tej niepewności, poczucia zagrożenia co w SN. Wiadomo, że za parę dni jest rocznica Doliny Koom, ale ja jakoś tego nie czułem. Wiadomo, że Krasnoludy boją się Przyzywającej Ciemności, ale ja tego nie czułem. Pracz nie pokazał sunących wojsk Krasnoludów i Trolli do doliny Koom. Miała być ustawka na rocznicę, a tam pusto. Po prostu Praczowi napięcia z Ankh-Morpork nie udało się przenieść na resztę dysku.
A propos AM, to brakowało mi jeszcze tych lokalnych bitew w samym mieście. Aresztowań, walk na ulicach, anarchii. No chociaż połowy z tego co działo się na ulicach w SN.
Miała być jedna duża, ale do niczego nie doszło.
Ps. Zastanawiam się tylko czy wypalony znak na ręce Vimesa nie będzie miał możne jakiegoś znaczenia w kolejnych książkach o Straży (o ile takie będą).
Temat może niezbyt odpowiedni, ale ciężko mi było znaleźć bardziej pasujący.
W 'Łups!' jest motyw gry, od której książka wzięła tytuł.
Zagramanicą można taką grę kupić.
Tutaj są nawet reguły:
http://www.thudgame.com/rules
Czy ktoś wie może, czy w Polsce kiedykolwiek będzie można w nią zagrać?
Ja pograłbym z miłą chęcią...
_________________ Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością
Nadrabiając dyskowe zaległosci ostatnio przeczytałem Thuda! (znaczy w oryginale) i muszę przyznać, że nie jest to najgorsza książka.
Może rzeczywiście nie trzyma w napięciu, Vimes dostaje wszystko podane na tacy. Tylko...
Spoiler:
... pamiętajmy, że na końcu okazuje się, ze był on kontrolowany i "popychany" do wszystkiego przez pana Błysk i dolnego króla, którzy chcieli, żeby pojechał do doliny Koom. Jeśli mamy tą informację to chyba trochę wyjaśnia.
Muszę jednak powiedzieć, że "zagadka doliny Koom" nie jest tak naprawdę trudna. Moja wersja rozwiązania, która wymysliłem sobie w 3/4 książki była baaardzo bliska tej rzeczywistej. Może nie w szczegółach, ale wyjaśniała wzajemne złapanie przeciwnika w zasadzkę.
A co do samej doliny to mnie osobiście urzekła. Bardziej malownicza niż Lancre, bardziej mordercza niż XXXX. Zawsze ją sobie wyobrażałem po prostu jako, no... płaski poziomy kawałek terenu między innymi płaskimi, ale bardziej pionowymi, a na końcu wysokimi. A tutaj widzimy, że nie jest to takie proste, bo Pracz zdecydowanie dodał to ognia. Wszelkie jej opisy moim zdaniem są najlepszymi fragmentami tej książki.
_________________ Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
Książka całkiem, całkiem. Jeżeli kiedyś będą ekranizować serię o straży, to po scenie w jaskini, gdy Vimes wrzeszczy "Gdzie moja krówka?" jedynym potencjalnym kandydatem do tej roli jest dla mnie Bruce Campbell.
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
Swoją drogą - czy tylko mi krasnoludzkie sześciany skojarzyły się z Rzeczą z Trylogii Nomów?
U mnie było podobnie, z tym, że trylogię Nomów przeczytałem po Łupsie!, może dlatego było mi łatwiej
Te sześciany ze ŚD były jak dla mnie nieco wciśnięte jakby na siłę. Może się mylę, ale mam wrażenie, że Terry chce połączyć swoje dzieła w jedną całość, póki jeszcze może. Stąd właśnie nomijska Rzecz na Dysku...
_________________ Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością
Pozwolę nieco odświeżyć sobie temat jako że moja Lepsza Połówka jest w trakcie czytania Łupsa, zadała mi pytanie na które nie byłem w stanie odpowiedzieć, a nikt jeszcze nie poruszył tego wątku na forum (co dziwne) więc pytam:
Czy obraz "Bitwy w Dolinie Koom" czegoś wam nie przypomina?
Chodzi mi głównie o "Panoramę racławicką" i nie istniejąca już "Panoramę siedmiogrodzką"? Obie powstały w budynku Rotundy we Lwowie, ale niestety nie umiem się doszukać informacji czy Panorama racławicka jest ewenementem na skalę europejską/światową czy to po prostu "jeden z" obrazów.
Czas wydania Thuda (2005), zbiega się niebezpiecznie z pobytem Pratchetta w Polsce (2004). Niby Wrocław znajduje się poza oficjalnym szlakiem Terry'ego w naszym pięknym kraju (Warszawa - Kraków - Poznań - Warszawa) ale kto wie? Może ktoś dysponuje jakimiś informacjami odnośnie panoramicznych obrazów na świecie i się nimi podzieli zanim ujawni się moja mania prześladowcza ?
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
Ja chciałem tylko od siebie dorzucić, że te sześciany krasnoludzkie bardzo brzydko mi pachną "starożytną cywilizacją na wysokim poziomie rozwoju technicznego" co mi się nie uśmiecha.
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
Ale dlaczego nie? Wyjaśniałoby to (taka moja mini teoria), w jaki sposób z serią Świata Dysku łączą się trylogia Nomów oraz Dysk i Ciemna Strona Słońca.
Byłbym usatysfakcjonowany wiedząc, w jaki sposób Pracz przechodzi z super zaawansowanej techniki w genialnie pokraczną niekiedy Magię...
_________________ Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością
przeczytałem wersję polską, uprzednio zapoznawszy się dogłębnie z oryginałem - i wydaje mi się, że książka trochę, ale zauważalnie traci w przekładzie. i to bardziej niż inne (nieliczne), które miałem przeczytać obujęzycznie
ciekawe czy ktoś jeszcze ma podobne odczucia?
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
Też miałem podobne wrażenie. Ale może jeszcze dlatego, że była to pierwsza książka Pracza, którą przeczytałem najpierw po angielsku, a potem po polsku.
_________________ Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach