Takie ćwiczenie aktorskie, które bardzo pomaga na wymowę.
Poczytaj sobie trochę na głos wypowiadając słowa przesadnie poprawnie, wolno. Staraj się też dobrze akcentować. Po jakimś czasie zauważysz, że nawet normalnie mówiąc, mówisz wyraźniej.
Jedyne co ciekawego powiedział Korwin w tym wywiadzie to na końcu o tym, że to nie polityk powinien zabiegać o poparcie wyborców. Bo rzeczywiście coś w tej nowoczesnej polityce jest z show i (nie bójmy się tego słowa) prostytucji medialnej.
To ja tutaj wtrącę produkcję pod tytułem Sędzia Anna Maria Wesołowska.....
Nie mam zbyt wiele doświadczenia z prawem karnym, ale nie mogę tego oglądać.
Nie mam w ogóle doświadczenia z prawem, a też nie mogę.
Nawiasem mówiąc znam opinię lekarza, który twierdzi, że większość przypadków medycznych w tym serialu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i pod tym względem wiarygodniejszy jest na przykład serial Scrubs.
http://www.politedissent.com/house_pd.html Proszę, recenzje House`a z naciskiem na prawdziwość medycznych procedur. Robione przez lekarza, który się przykłada do tego. Warto poczytać, żeby sobie uświadomić naciąganie faktów w serialu. A potem machnąć na to ręką, bo w końcu nie to jest najważniejsze, żeby było wiarygodne, ale żeby było napięcie
Co do Dextera. Dla mnie głównym przesłaniem tego serialu jest, że każdy ma swojego dark passengera. Każdy ma swoją ciemną stronę osobowości. Poza tym mamy genialny scenariusz (właśnie jestem po końcówce sezonu 4); świetne, wyraziste do bólu postacie drugoplanowe i krew
I - może to zabrzmi dziwnie - ja naprawdę lubię głównego bohatera. Nie, żebym mu kibicował w zabójstwach, ale lubię go właśnie przez ciągłe zmaganie z mroczną stroną siebie. Jak dla mnie genialna kreacja aktorska ponadto.
Californication? Lubię, może jak skonkretyzuję swoje myśli, to napiszę więcej.
Z Vonneguta w tej kolejności: Śniadanie mistrzów, Kocia kołyska, Rzeźnia nr. 5, Trzęsienie czasu, Rysio snajper.
Ja zacząłem od opowiadań z "Tabakiery..." i szczerze mówiąc to uważam, że są genialne. Np. to pod tytułem "Thansfera", albo "Panna młoda na zamówienie".
Ciągle sobie mówię, że muszę zdobyć gdzieś drugi (a właściwie pierwszy) tom opowiadań, "Witajcie w małpiarni".
Dla tej kobiety należałoby chyba wprowadzić pojęcie emo lolita, trochę bezsensowne, bo wiadomo, że emo nie mają seksualności. Ale śpiewa ładnie. Poprawka: w pierwszej piosence tak, w drugiej za bardzo wyje, w trzeciej za to średni podkład muzyczny. Ot taka piosenkareczka.
A ja z innej beczki. Od jakiegoś czasu znałem zespół Running Wild, a ostatnio zacząłem się w niego bardziej zaglębiać. Jest to niemiecki zespół metalowy, którego teksty od 3 płyty poruszają się w klimatach pirackich. Dla mnie bomba, niestety zespół został niedawno rozwiązany...
Powiedzcie, chcielibyście leżeć w muzeum? Ciekawe czy jak w Zaduszki Marta Kaczyńska pojedzie, żeby zapalić znicz na grobie rodziców, to też będzie musiała kupić 18 zł normalny dla siebie i 12 zł ulgowy dla córeczki.
A poza tym jak tak patrzę na plan krypty to ich dosłownie przy ścianie w korytarzu położą.
Dla mnie sprawa pochowania Kaczyńskiego na Wawelu jest przede wszystkim sprawą pokory. Pokory ludzi, którzy mają moc, żeby o tym decydować. Może i był patriotą. Może i był człowiekiem starych zasad, uczciwym. Ale nie ma na tyle dużych zasług, żeby zasługiwać na TAKIE wyróżnienie. Jedyną rzeczą, którą dzieli z kimś spoczywającym już na Wawelu jest to, że zginął w katastrofie lotniczej jak gen. Sikorski. Zresztą, czy każdego patriotę będziemy teraz grzebać na Wawelu?
Jego prezydentura była najgorszą od roku '90. Był prezydentem jednej partii ("panie prezesie, melduję wykonanie zadania"), a nie całego narodu. Nie wiedział tak naprawdę czym powinien zajmować się prezydent (afera samolotowa). Jakoś też nie widziałem nigdy zachwalanego teraz szacunku dla każdego człowieka. ("małpa w czerwonym", "spieprzaj dziadu"). Może i był patriotą. Ale był też miernym politykiem i średnim prezydentem. I, mimo, że jego życie było dla mnie warte tyle ile każdego innego człowieka, to jakoś nie widzę go spoczywającego obok królów.
I, Korze... Ja też nie wiedzę autorytetów wśród polityków, ani ludzi, którym mógłbym zaufać w pełni. Ale nie widziałem ich też miesiąc temu. PO i Tusk to zaledwie mniejsze zło, bo nie są fanatykami jak PiS.