Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Znalezionych wyników: 674
Ulice Ankh-Morpork Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Muzyka Duszy
Apaczyk

Odpowiedzi: 859
Wyświetleń: 22626

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 20 Lipiec 2010, 12:15   Temat: Muzyka Duszy
A ponoć Kings of Convenience tez zagrali rewelacyjny koncert. Ech.
Teraz czynię starania, żeby dotrzeć na Offa, ale też nie mam pewności, że się uda. :( Wybiera się ktoś? Trzy razy tańszy od Openera, jak by nie było.
  Temat: Muzyka Duszy
Apaczyk

Odpowiedzi: 859
Wyświetleń: 22626

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 19 Lipiec 2010, 15:15   Temat: Muzyka Duszy
Korku no żesz. :) Jak mogłeś nie zobaczyć Pavement, Dead Weather i Kings of Convenience? To z powodu tych trzech wykonawców (czterech, dorzucając Pearl Jam), żałuję, że nie dotarłem w tym roku na openera.
  Temat: [Kaczki vs. Kormorany] Co tuszczy i kwacze?
Apaczyk

Odpowiedzi: 1108
Wyświetleń: 24223

PostForum: Istota Istnienia   Wysłany: 2 Lipiec 2010, 12:36   Temat: [Kaczki vs. Kormorany] Co tuszczy i kwacze?
settler napisał/a:
Zresztą nowa sprawa Korwin poparł Kaczyńskiego, bo za Komorowskim stoi mafia (sic!). [ciach] Zresztą chyba się zgodzicie, że PO jest bardziej liberalne od PiSu. Zobacz, że on też mówi jedno, robi drugie.
To jest bardzo trafne spostrzeżenie Seciu. JKM głosi jak to zawsze trzeba postępować w zgodzie z logiką i swoimi przekonaniami, a wybiera Kaczyńskiego, który jest w sferze gospodarczej ewidentnym socjalistą i sam (tj. Kaczyński) oskarża Komorowskiego o liberalizm, traktując to jak bez mała najgorszą obelgę (sic!). Gdzie tu logika i zgoda z własnymi przekonaniami? Niestety, tak jak idee konserwatywno-liberalne są mi nadal bliskie, tak nie mam wątpliwości, że JKM byłby prezydentem fatalnym, wprost niewyobrażalnie szkodliwym.
  Temat: [Kaczki vs. Kormorany] Co tuszczy i kwacze?
Apaczyk

Odpowiedzi: 1108
Wyświetleń: 24223

PostForum: Istota Istnienia   Wysłany: 23 Czerwiec 2010, 11:57   Temat: [Kaczki vs. Kormorany] Co tuszczy i kwacze?
Pasikorek napisał/a:
(rząd, tv, prezydent o ile się nie mylę).
Że niby PO ma coś wspólnego z publiczną telewizją dzisiaj? Korku, gdzieś Ty się uchował, że nie słyszałeś o słynnej medialnej koalicji PiS-SLD, na mocy której PiS wziął TVP1 i PR3, a SLD TVP2, TVP Info i PR1. Wystarczy posłuchać wiadomości. :)
PS. O ile Łukasza można jeszcze zrozumieć, o tyle w Twoim wieku to już zdecydowanie korwinowanie powinno wywietrzeć z głowy. :)
  Temat: [Kaczki vs. Kormorany] Co tuszczy i kwacze?
Apaczyk

Odpowiedzi: 1108
Wyświetleń: 24223

PostForum: Istota Istnienia   Wysłany: 23 Czerwiec 2010, 09:55   Temat: [Kaczki vs. Kormorany] Co tuszczy i kwacze?
Łukasz napisał/a:
Partia i jednego i drugiego zbyt mocno lewicuje, żebym poparł kandydata którejkolwiek.
Hmm, czy w Twoim wieku naturalne w pewnym okresie życia zauroczenie JKM nie powinno już aby trochę przechodzić? Bo z własnego doświadczenia wiem, że z tego się wyrasta. Zwykle gdzieś tak pod koniec liceum lub na początku studiów. A najpóźniej wraz z rozpoczęciem poważnej pracy zawodowej. :)
A co do tego, że masz prawo do niegłosowania, to pełna zgoda. Tylko miej świadomość, że nie głosując również głosujesz. W tym przypadku na bardzo konkretnego kandydata, nie wiedzieć czemu podobnego do naszego poprzedniego prezydenta. Ale zakładam, że to wiesz i jest Ci z tym OK. Mnie by nie było.
Jeśli zakładasz, że Sejm produkuje głównie buble, to faktycznie powinieneś głosować na Kaczyńskiego, wtedy blokowanie pracy ustawodawczej masz jak w banku. W przeciwnym razie PO traci alibi do nicnierobienia i można by ją zrecenzować w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.
  Temat: Świat Seriali
Apaczyk

Odpowiedzi: 609
Wyświetleń: 18957

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 13:56   Temat: Świat Seriali
W Dexterze jest kilku innych bohaterów, z którymi łatwo można się utożsamiać. Znam takich, co oglądają ten serial z niecierpliwością czekając, kiedy go wreszcie złapią. :)
  Temat: Świat Seriali
Apaczyk

Odpowiedzi: 609
Wyświetleń: 18957

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 12:29   Temat: Świat Seriali
Agata_G napisał/a:
nie uważam wykańczania innych morderców za sympatyczny bonus. mordercy to też - niestety - ludzie
Sympatycznym bonusem jest jedynie fakt, że sprząta morderców zamiast innych, zwyczajnych ludzi (przy założeniu, że i tak by kogoś sprzątał).
Agata_G napisał/a:
W życiu nie zacznę oglądać serialu, w którym fabuła oparta jest na tak głupim pomyśle. Dextera NIC nie usprawiedliwia.
Pomysł jest nieco wydumany, ale dyskutowałbym czy głupi. Muszę przyznać, że nieco dziwi mnie fakt wydawania przez Ciebie tak autorytatywnych sądów, skoro nawet nie spróbowałaś tego obejrzeć i przekonać się na własne oczy czym się tak emocjonuje pospólstwo. Dextera wcale nic nie musi usprawiedliwiać, skąd założenie, że oglądając serial legitymizowałabyś automatycznie zachowania jego głównego bohatera? Skąd założenie, że z głównym bohaterem musisz się utożsamiać?

Ciągnąc wątek Trainspottingu. Poważnie, z ręką na sercu mogłabyś powiedzieć, że ani Renton, ani, dajmy na to, Spud czy Tommy, nie wzbudzili ani odrobiny Twojej sympatii? Ejże! ;)
  Temat: Świat Seriali
Apaczyk

Odpowiedzi: 609
Wyświetleń: 18957

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 10:56   Temat: Świat Seriali
Ale tu chodzi trochę o coś innego, nie o naprawianie świata. Przeciwnie, punktem wyjścia serialu jest właśnie to, że Dexter ma skłonności zabójcze, nad którymi w żaden sposób nie jest w stanie zapanować. To jego przybrany ojciec wymyśla formułę "skoro już musisz zabijać, zabijaj morderców, którym aparat sprawiedliwości nie jest w stanie udowodnić winy, a ty owszem". Dexter przede wszystkim daje upust swojej ciemnej żądzy. To, że przy okazji pozbywa się szumowin i szubrawców (niemal bez wyjątku postaci odrażające, choć oczywiście autorzy nie byliby sobą, gdyby w końcu nie doprowadzili Dextara do zamordowania przez pomyłkę osoby niewinnej) to jedynie sympatyczny bonus. :)
OK, tego serialu nie da się oglądać całkowicie na serio, trzeba go brać w pewien nawias. Ale to nie sprawia, że nie można go oglądać. Z niemałą satysfakcją. Co zresztą wcale nie znaczy, że musi Ci się spodobać. Twierdzę jedynie, że skreślanie go wyłącznie dlatego, że jego bohaterem jest seryjny morderca, to błąd.

BTW podobał Ci się na przykład Trainspotting? Opowiada wszak generalnie o bandzie ćpunów, złodziejaszków i mętów, którzy jeszcze na dodatek zostają handlarzami narkotyków. I (o zgrozo!) są sympatyczni (przynajmniej część z nich)! A jednocześnie gdyby ktoś chciał powiedzieć, że ten film promuje narkotyki czy handel nimi, każdy rozsądny człowiek popukałby się w głowę, bo w istocie trudno o bardziej przejmujący i sugestywny przekaz skierowany przeciwko narkotykowemu szaleństwu. Jedno nie wyklucza drugiego, wszystko jest kwestią kunsztu reżysera i scenarzysty. Howgh.
  Temat: Świat Seriali
Apaczyk

Odpowiedzi: 609
Wyświetleń: 18957

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 09:34   Temat: Świat Seriali
Agata_G napisał/a:
ciągle nie czuję się przekonana - szczególnie w wypadku Dextera. Jedyny serial, jaki oglądam [CSI:LV], oglądam dlatego, że LUBIĘ główne postacie [ciach] Dextera nie lubię, bo jest psychopatycznym mordercą, Hank z Californication jest dupkiem, a House mnie tak wkurza, że czasami mam ochotę go porządnie palnąć w czoło. ;)
Jeśli chodzi o Dextera, to twórcy bardzo sprytnie i w wyważony sposób zrobili sporo, żeby jego bohater jednak dał się, jeśli już nie polubić, to przynajmniej zrozumieć.
Spoiler:

Jako kilkuletni chłopczyk był świadkiem zamordowania swojej matki przy użyciu piły łańcuchowej

. Jego skłonności były dla niego samego zaskoczeniem i zostały przez przybranego ojca "skanalizowane" i uporządkowane w taki sposób, że Dexter przestrzega swoistego kodu - morduje wyłącznie innych psychopatycznych morderców, uwalniając w ten sposób od nich społeczeństwo. Założenie rodziny, które u zarania (Dexter rzekomo nie posiada wyższych uczuć) miało być wyłącznie wygodną formą kamuflażu sprawiło, że coś się jednak zmienia, jego "uczuć" wobec Rity i jej dzieci nie sposób określić jednym zdaniem, ale bez wątpienia stanowią dla niego jedyne oparcie, bez którego już dawno by się w swoim "mrocznym pasażerze" zatracił. Nie wiem ile dałaś Dexterowi szans, czy może wręcz odrzuciłaś go a priori z powyższego powodu, ale moim zdaniem jednak warto spróbować.
Hank jest dupkiem, ale jego atutem jest chociażby fakt, że sam świetnie sobie z tego zdaje sprawę i w swój pokraczny sposób stara się zrobić wszystko, żeby efekty tego bycia dupkiem naprawiać. A pieprzy wszystko dookoła (zarówno w życiu, jak i w sypialni), bo a) tak juz jest skonstruowany ten chory świat ;) , b) jak tu się oprzeć, skoro dziewczyny same z każdej strony wciskają mu się do łózka. ;)
Z kolei House, gdyby nie był taki wkurzający, nie byłby tak dobrym lekarzem, to jest cała idea, którą albo się kupuje, albo nie. Dopuszczam myśl, że można nie kupić. Nawiasem mówiąc znam opinię lekarza, który twierdzi, że większość przypadków medycznych w tym serialu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i pod tym względem wiarygodniejszy jest na przykład serial Scrubs.

Waw, Deadwood jest super, ale w zasadzie widziałem do końca tylko pierwszy sezon, drugiego mi się nie udało (so far).
  Temat: Świat Seriali
Apaczyk

Odpowiedzi: 609
Wyświetleń: 18957

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 21 Czerwiec 2010, 17:02   Temat: Świat Seriali
Ho ho, Agato, musiałbym wywalić długaśny elaborat, bo nawiązałaś do kilku z moich ulubionych seriali, a nie bardzo mam czas, ale spróbuję.

Po kolei. Dexter. W warstwie najbardziej, nazwijmy to, zewnętrznej, to jest po prostu świetnie skonstruowany (oczywiście z zastrzeżeniami różnic w poszczególnych seriach, każdy serial miewa wzloty i upadki) i zagrany, trzymający w napięciu serial kryminalny. W warstwie nieco głębszej jest czymś w rodzaju przewrotnego studium psychiki, która miota się między "normalnością" a "szaleństwem". Motyw "sympatycznego zabójcy" nie jest czymś zupełnie nowym w kinie, by wspomnieć choćby Leona Bessona, ale tutaj idziemy znacznie dalej. Stopniowo odkrywamy nie tylko powody, które doprowadziły do tego, że Dexter stał się tym kim jest, ale również widzimy jak próbuje z samym sobą walczyć, a przynajmniej tę swoją naturę na różne sposoby "okiełznywać". I obserwowanie tej wewnętrznej walki jest często nawet ciekawsze niż zewnętrznej, o rozwikłanie zagadki innego seryjnego mordercy czy o uniknięcie zdemaskowania. Atutem serialu jest obsada (Michael C. Hall, pamiętny David Fisher z Six Feet Under, tutaj kompletnie zmienia swój image), świetne role drugoplanowe (Rita, Angel, Debra, Masuka, Doakes czy LaGuerta) czy wręcz genialne kreacje villainów (szczególnie John Lithgow jako Trinity Killer w ostatniej serii). Konstrukcja serialu (może w najmniejszym stopniu w trzeciej serii) jest precyzyjna i przemyślana jak rzadko, wszystko logicznie wynika z fabuły, a zaserwowane przez twórców cliff hangery przyprawiają fanów o palpitacje. Czegóż więcej chcieć od świetnego serialu? I jedna uwaga: żeby uważać Dextera za świetny serial wcale niekoniecznie trzeba LUBIĆ tę postać. To chyba największa rewolucja, jakiej dokonał ten serial w świadomości widzów. Bohaterem jest ktoś, z kim od początku nie do końca się utożsamiamy. Analiza tego, jakie uczucia żywimy w trakcie serialu względem postaci głównego bohatera już sama w sobie byłaby zapewne ciekawym studium przypadku. ;)

Californication. Tutaj jestem w nieco trudniejszej sytuacji, bo o ile jestem wielkim zwolennikiem pierwszych dwóch serii (choć i tak drugą uważam za nieco słabszą), o tyle trzecia udała się już autorom IMHO o wiele mniej i w zasadzie nie czuję się odpowiednią osobą, aby o nią z kimkolwiek kruszyć kopie. Natomiast największym, zdecydowanie przeważającym atutem pierwszych dwóch sezonów jest jednak humor. Serial jest rubaszny, kompletnie niepoprawny politycznie, długimi fragmentami wręcz wulgarny, ale przy tym tak nieodparcie śmieszny, że momentami wprost ryczałem ze śmiechu (odcinek z pewnym obrazem z pierwszej serii), co nie zdarza mi się często. Ponownie wielkim atutem jest obsada, zwłaszcza Duchovny (który poniekąd gra tu samego siebie), Natascha McElhone i ich serialowa córka (Madeleine Martin), ale też chociażby Kathleen Turner grająca w ostatniej serii. Rewelacyjna jest historia, niejako poboczna, przyjaciela i agenta Hanka, czyli Charliego Runkle (świetny Evan Handler) i jego żony "smurfetki". Sama fabuła wbrew pozorom promuje garść tradycyjnych wartości, takich jak miłość, przyjaźń, szczerość, które jednak trzeba mozolnie wygrzebywać spod warstwy kalifornijsko-alkoholowo-seksualnych brudów, w których bohater z lubością się nurza, że się tak wyrażę.

O Housie nie chce mi się za dużo pisać, bo sam uważam (a widziałem dopiero pięć sezonów, szósty dopiero przede mną), że jego formuła jest nieco zbyt skostniała i zaczyna się powoli wyczerpywać, niemniej dwa finałowe odcinki czwartej serii, czyli House's Head i Wilson's Heart do dzisiaj uważam za jeden z najgenialniejszych finałów serialowych ever (zaraz po finale piątej serii Six Feet Under). No i nie sposób zapomnieć o największym atucie House'a poza Hugh Laurie'm, czyli o Jamesie Wilsonie (Robert Sean Leonard, którego poprzednią znaczącą rolą była chyba kreacja w Dead Poets Society Petera Weira). Ten serial warto oglądać dla samych tylko dialogów House'a i Wilsona, jakkolwiek niewiarygodne z punktu widzenia prawdziwego życia by one nie były.

Polecam się w kwestii ewentualnych kolejnych seriali, do których mógłbym się odnieść. :)
  Temat: Filmy, filmy, filmy
Apaczyk

Odpowiedzi: 1749
Wyświetleń: 41314

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 17 Maj 2010, 15:44   Temat: Filmy, filmy, filmy
Bo w zdecydowanej większości to straszny crap. Ale pamiętajmy, że tutaj reżyserem jest rewelacyjny Jim Sheridan. Choć niestety, pod względem ładunku emocjonalnego ten film dzielą lata świetlne od "W imię ojca", chyba nawet "Moja Ameryka" była pod tym względem lepsza.
  Temat: Filmy, filmy, filmy
Apaczyk

Odpowiedzi: 1749
Wyświetleń: 41314

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 17 Maj 2010, 11:48   Temat: Filmy, filmy, filmy
Obejrzałem Braci Jima Sheridana (w obsadzie Tobey Maguirre, Jake Gyllenhaal i Nathalie Portman) i choć zaliczam się do wielbicieli talentu tego reżysera od czasu Mojej lewej stopy i W imię ojca, tym razem odczucia mam ambiwalentne. Generalnie film jest mocny, dający po głowie i ma kilka scen naprawdę wbijających w fotel, ale jednocześnie nie zabrakło w nim wyraźnych zgrzytów. Zawsze miałem Sheridana za reżysera mającego wyjątkową umiejętność wystrzegania się najmniejszego fałszu w opowiadanych historiach. Tutaj jakby nieco z tej umiejętności zatracił. Nie chcę spojlerować, ale jest tu kilka scen, które z punktu widzenia psychologicznego jakoś mi się nie trzymają kupy, kilka wyraźnych uproszczeń i skrótów myślowych (chyba dla Amerykanów). Miejscami miałem też wrażenie, że wydarzenia nie są wystarczająco umotywowane tym co pokazano nam wcześniej. A szkoda, bo mógłby to być kolejny film wybitny w jego dorobku, a tak jest tylko dobry. Plus natomiast za niedopowiedzianą końcówkę, zmuszającą do dyskusji. 7,5/10
  Temat: Ostatnio przeczytane
Apaczyk

Odpowiedzi: 617
Wyświetleń: 21220

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 27 Kwiecień 2010, 14:39   Temat: Ostatnio przeczytane
Uboot napisał/a:
A ja bym poprosił o informację a propos Kurta Vonneguta.
Co polecacie na początek?

Vonneguta możesz IMO łupać w zasadzie w ciemno, może za wyjątkiem absolutnych początków, takich jak debiutancka Pianola czy opowiadanka zebrane w tomie Tabakiera z Bagombo (które też wcale nie są złe, ale na początek mogłyby jednak odrobinę rozczarować). Ja bym zaczął z wysokiego c, czyli od Rzeźni numer pięć, Śniadania mistrzów lub Matki noc (w mojej opinii to trzy najwybitniejsze powieści, jakie wyszły spod jego pióra). Jeżeli od oparów absurdu w sztafażu wojennym wolisz jednak sztafaż stricte fantastyczny, polecam także Syreny z Tytana, powieść również wczesną, ale niezwykle urokliwą. A potem Kocia kołyska, Recydywista, Sinobrody i cała reszta. Generalnie strasznie Ci zazdroszczę, że poznawanie świata Vonneguta dopiero przed Tobą. :)

A ja przeczytałem dwie pierwsze części Świata Rzeki Farmera, czyli Gdzie wasze ciała porzucone i Najwspanialszy parostatek i jestem na tak. Może nie jest to rzecz wybitna (i przez cały czas nie mogę pozbyć się natrętnego pytania, dlaczego akurat takich bohaterów sobie autor wybrał, mając do dyspozycji całą ludzkość), ale czyta się fajnie. Nabyłem już drogą kupna Mroczny wzór, czwarta część ma wyjść w tym roku, a piąta cholera wie kiedy.

Nie pamiętam czy polecałem już w tym miejscu cykl Akta Caine'a Matthew Woodinga Stovera, ale jeśli nie, to jest okazja, bo właśnie wyszła kolejna część, Caine Czarny Nóż. Poprzednie to Bohaterowie umierają (rewelacyjny pomysł i takież wykonanie) i dwa tomy Ostrza Tyshalle'a (tu może forma odrobinę spadła, ale za to mistrzowsko pozamykane zostały wszystkie wątki).
  Temat: [Kaczki vs. Kormorany] Co tuszczy i kwacze?
Apaczyk

Odpowiedzi: 1108
Wyświetleń: 24223

PostForum: Istota Istnienia   Wysłany: 14 Kwiecień 2010, 14:26   Temat: [Kaczki vs. Kormorany] Co tuszczy i kwacze?
Pasikorek napisał/a:
Uważam, że krakowski Wawel jest odpowiednim miejscem na pochówek pierwszej pary.

A ja nie. Ze wszech miar nie, bo to decyzja nie tylko nieprzemyślana, ale i szkodliwa, i to z kilku niezależnych powodów. Po pierwsze na Wawelu leżą najwybitniejsze osobistości z historii Polski, królowie, dwóch wieszczów, Piłsudski. Z całym szacunkiem dla prezydenta Kaczyńskiego, trochę by się chyba jednak czuł w tym towarzystwie nie na miejscu, bez względu na to jak bardzo by nie była sympatycznym, ciepłym i pogodnym małżeństwem para prezydencka.
Po drugie nigdy nie miałem zamiaru ukrywać, że miałem do tej prezydentury (podobnie jak ostatnimi czasy większość naszych rodaków) bardzo poważne zastrzeżenia. Nie zmieniłem zdania w wyniku tej tragedii, choć szczerze opłakuję głowę naszego państwa i gorąco współczuję rodzinom wszystkich ofiar. Czy sam tylko wielce tragiczny i symboliczny dla narodu fakt śmierci w katastrofie lotniczej pod Katyniem można uznać za nobilitację na tyle wystarczającą, aby prezydent spoczął w takim towarzystwie? Śmiem wątpić. Gdyby katastrofy nie było i prezydent odszedł ze starości za - powiedzmy - dwadzieścia lat, nikomu nawet przez myśl by nie przeszło grzebać go na Wawelu.
Po trzecie praktycznie wszystkie dotychczasowe pochówki na Wawelu odbywały się na zasadzie powszechnego społecznego konsensusu, tu będzie dokładnie odwrotnie. Ten, kto wpadł na ten pomysł musiał doskonale zdawać sobie sprawę, że ta decyzja wzbudzi olbrzymie kontrowersje i na nowo spolaryzuje zjednoczone przed chwilą w żalu i szoku społeczeństwo.
Po czwarte wreszcie Lech Kaczyński był warszawiakiem, wcześniej prezydentem Warszawy, utożsamiał się z tym miastem i to tutaj powinien spocząć, w Alei Zasłużonych na Powązkach lub w katedrze Św. Jana obok prezydenta Narutowicza. Z pewnością nie uwłaczałoby to godności jego urzędu i nie było niewspółmierne do zasług.
No i poza wszystkim szkoda mi rodziny prezydenckiej pary, zwłaszcza jej córki, bo raczej nie będzie każdego dnia Wszystkich Świętych wybierała się na Wawel...
  Temat: Ostatnio przeczytane
Apaczyk

Odpowiedzi: 617
Wyświetleń: 21220

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 26 Marzec 2010, 11:13   Temat: Ostatnio przeczytane
Po opisie chyba nikt nie ma wątpliwości, że to rzecz dla młodszego czytelnika. Pytanie tylko czy bardziej w rodzaju Koraliny, czy może Księgi cmentarnej. :)
  Temat: Filmy, filmy, filmy
Apaczyk

Odpowiedzi: 1749
Wyświetleń: 41314

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 26 Marzec 2010, 09:45   Temat: Filmy, filmy, filmy
Kor, w punkt, jeśli chodzi o porównanie D9 i Avatara. Natomiast jeśli chodzi o listę wymienionych przez Ciebie filmów, to nie bardzo tylko wiem co tam robią A.I. (dla mnie dramatyczny gniot) i Cloverfield (tam akurat wtórność aż biła w oczy). Efekt motyla też IMO nie zachwycał, ale co do reszty się z grubsza zgadzam.
A jeśli chodzi o FAQ about time travel, to ot, choćby taki Zakochany bez pamięci podejmował podobne tematy w co najmniej równie rewelacyjny sposób, tylko na poważnie.
Arekrem, jeśli naprawdę nie widzisz specjalnych różnic między D9 i Avatarem, to obawiam się, że nasze sposoby postrzegania rzeczywistości są zbyt poważnie niekompatybilne, żebyśmy mogli rzeczowo dyskutować. ;)
  Temat: Filmy, filmy, filmy
Apaczyk

Odpowiedzi: 1749
Wyświetleń: 41314

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 24 Marzec 2010, 16:54   Temat: Filmy, filmy, filmy
arekrem napisał/a:
D9 jest wtórne! Ludzie, to wszystko już było, tylko nie w takiej efektownej oprawie i tyle.

Z kolei FAQ może nie ma drugiego dna i ambicji moralizatorskich, ale jest filmem SF. A nie jakimś dramatem udającym tylko że chodzi o kosmitów.
Ależ właśnie to jest główna wartość tego filmu! Właśnie przemycenie poważnych treści w fantastycznej oprawie wyszło tu IMHO fenomenalnie. Kto powiedział, że zrobienie filmu SF to wartość sama w sobie? Ja na ten przykład mam gdzieś klasyfikowanie filmów na SF i nie SF. Liczy się to jakie wrażenie na mnie dany obraz robi. I w tym przypadku to ogólne wrażenie było wyraźnie na korzyść D9. Trudno zresztą te dwa filmy porównywać, bo FAQ to, jak się chyba wszyscy zgadzamy, inteligentna zabawa z widzem, ale bez przesadnych ambicji, a D9 wręcz przeciwnie, zamierzenie duże, tak pod względem formy, jak i treści. I trudno je nazwać artystyczną porażką.
  Temat: Filmy, filmy, filmy
Apaczyk

Odpowiedzi: 1749
Wyświetleń: 41314

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 24 Marzec 2010, 09:27   Temat: Filmy, filmy, filmy
Gadzinisko napisał/a:
Pasikorek napisał/a:
Jak dla mnie Apaczyku, Dystrykt 9 był najlepszym filmem s/f 2009 roku.


To chyba nie obejrzałeś FAQ about time travel.

Dystrykt IMO był bardzo średni i nierówny. Były kawałki świetne, ale autor nie mógł się zdecydować co właściwie zamierza zrobić.

Ja obejrzałem FAQ about time travel i choć zgadzam się w pełni, że to świetna, zabawna, bezpretensjonalna, niskobudżetowa komedia (w zasadzie telewizyjna, choć wiem, że w UK była dystrybuowana w normalnym obiegu, zbierając, nota bene, kiepskie recenzje), to jednak również zdecydowanie wyżej stawiam D9, który na mnie akurat zrobił bardzo duże wrażenie.
  Temat: Na rozluźnienie
Apaczyk

Odpowiedzi: 817
Wyświetleń: 26083

PostForum: Istota Istnienia   Wysłany: 23 Marzec 2010, 11:00   Temat: Na rozluźnienie
Dobre. :)

To zresztą też: reklama
  Temat: Filmy, filmy, filmy
Apaczyk

Odpowiedzi: 1749
Wyświetleń: 41314

PostForum: Czytelnia   Wysłany: 22 Marzec 2010, 10:56   Temat: Filmy, filmy, filmy
Zgadzam się z Korkiem, odpuszczenie sobie wątku Bloom-Knightley (poza kwestią czysto estetyczną) :perv: wyjdzie filmowi wyłącznie na dobre, dla mnie od początku Sparrow i Barbossa to były dwie najciekawsze postacie tego filmu.

A sam obejrzałem właśnie The Hurt Locker. Dobre kino, mocne, fajne obrazki Bagdadu, zarówno tego widzianego zza drutów kolczastych i zasieków, jak i tego prawdziwego (choć tego ostatniego było siłą rzeczy mniej). Niemniej jednak trudno go nazwać arcydziełem i jeżeli to był naprawdę najlepszy film minionego roku, to słabo widzę kondycję dzisiejszego kina. Z drugiej strony IMO już choćby Dystrykt 9 spokojnie wytrzymuje porównanie.
 
Strona 1 z 34
Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group